6

To dopiero będzie nowość na Facebooku

Powracający temat jak bumerang – w jaki sposób poradzić sobie z natłokiem informacji i linków w naszym newsfeedzie? Facebook również dostrzega ten problem, dlatego zamiast samemu głowić się nad jego rozwiązaniem, zdecydował się na zakup Spool’a. ‚A cóż to jest’ zapytacie, już odpowiadam. W przypadku chęci powrócenia do czegoś, jakimś rozwiązaniem jest zwykłe polubienie posta […]

Powracający temat jak bumerang – w jaki sposób poradzić sobie z natłokiem informacji i linków w naszym newsfeedzie? Facebook również dostrzega ten problem, dlatego zamiast samemu głowić się nad jego rozwiązaniem, zdecydował się na zakup Spool’a. ‚A cóż to jest’ zapytacie, już odpowiadam.

W przypadku chęci powrócenia do czegoś, jakimś rozwiązaniem jest zwykłe polubienie posta czy linku, a później przeszukiwanie własnego profilu w celu znalezienia tych aktywności. Można też skorzystać z zewnętrznych rozwiązań jak Pocket czy Readability, ale wymagane było uprzednie przejście do konkretnego artykułu, by zapisać go „na później”. Dodawanie kolejnych zakładek nie można potraktować jako efektywne działanie. Dlatego Facebook sięgnął do kieszeni i przejął usługę Spool.

Spool działało do tej pory na podobnej zasadzie jak Pocket czy Readability – po kliknięciu na bookmarklet podczas pobytu na danej stronie, była ona automatycznie pobierana na nasze mobilne urządzenie, by bez problemów można było powrócić do treści artykułu czy filmu nawet bez dostępu do sieci. Dostępne było także rozszerzenie do przeglądarki Chrome, które dodawało niedużą ikonkę usługi obok zewnętrznych linków dodanych na Facebooku. Mimo wszystko, było to jednak nieco przekombinowane, ale co ważniejsze – nie oferował tego sam Facebook.

Zapewne dla wielu osób, podobnie jak dla mnie, Facebook jest też swoistym agregatorem wiadomości – polubiłem profile kilku portali, które na bieżąco dostarczają wiadomości z konkretnych dziedzin, jak sport czy giełda. Jeżeli Facebook rzeczywiście wykorzysta możliwości i doświadczenie zdobyte już przez Spool, do udostępnienia nowego przycisku towarzyszącego linkom do zewnętrznych witryn, to konkurencja będzie musiała się mocno nagimnastykować, by przekonać do siebie nowych użytkowników. Tak to już jest – jeżeli jest coś oferowane w standardzie, to ponad połowa osób korzystających z tego rozwiązania nie będzie kłopotać się znalezieniem zastępnika, nawet jeżeli będzie oferował większe możliwości.

Ciekawi mnie też w jakie miejsce będą odsyłane artykuły odznaczone „na później”. Czy będzie to niezależna strona? Mało prawdopodobne. Może aplikacja podobna do tych, które oferuje Guardian czy Onet? Pamiętajmy jednak, że głównie chodzi nam o możliwość zapoznania się z tekstem poza domem – na smartfonie czy tablecie, jak więc tą kwestię rozwiąże Facebook? Kolejną aplikacją mobilną? Nie widzę przeciwwskazań. Licząc od dzisiaj przekonajmy się ile czasu zajmie połączonym zespołom Spool i Facebook udostępnienie tej nowości.

Źródło i grafiki