39

Tej jednej funkcji brakuje mi we współczesnych smartfonach jak diabli

Używacie czytnika na pleckach do ściągania belki powiadomień? Ja używam go w tym celu kilkadziesiąt razy dziennie i nie wyobrażam sobie by posiadać telefon bez tej mozliwości.

Posiadając w swoim życiu kilka telefonów, można z łatwością zauważyć, jak zmieniały się poszczególne technologie. Jeżeli mówimy o odblokowywaniu urządzenia, najpierw mieliśmy tylko kod pin/wzór na ekranie. Potem nadeszły czytniki linii papilarnych, najpierw w przyciskach poniżej ekranów, potem na pleckach smartfona, aby dziś powędrować pod ekran bądź (zazwyczaj w tańszych modelach) na bok telefonu. Dziś mamy też chociażby odblokowywanie za pomocą wizerunku twarzy, a niektóre firmy poszły nawet w kierunku odblokowywania za pomocą skanu żył w dłoni czy siatkówki w oku. I o ile może się wydawać, że każdy z tych systemów jest progresem w stosunku do poprzedniego, to moim zdaniem wiele z nich stoi na równi i czytnik pod ekranem, chociaż bardziej zaawansowany, nie jest dla mnie wygodniejszy niż czytnik na pleckach. Ba, testowałem wiele telefonów z różnymi czytnikami i mogę powiedzieć, że jeszcze nie trafiłem na taką implementacje, w która w moim przypadku okazałaby się od tak zamontowanego czytnika wygodniejsza.

Branża idzie jednak naprzód i na dobre pożegnaliśmy już czytniki na pleckach

Czy tego chcemy czy nie, gdyby dziś jakiś producent odważył się wypuścić np. flagowe urządzenie (czy nawet superśredniaka) z czytnikiem linii papilarnych z tyłu, to wszyscy recenzenci z miejsca by go po prostu zjedli za zrobienie „kroku wstecz”. Nawet, jeżeli dla niektórych konsumentów czytnik linii papilarnych w tamtym miejscu był wygodniejszy, to pójście za trendami jest ważnym elementem utrzymania się w czołówce, dlatego czytniki na pleckach już teraz możemy zapisać raczej jako historię, a nie współczesność smartfonów. I do tej historii przeszła z nimi jedna z funkcji, bez których osobiście nie wyobrażam sobie użytkowania smartfona na co dzień.

Widzicie, tak już mam, że w przypadku korzystania z urządzenia bardzo mocno polegam na notyfikacjach. Jeżeli ktoś do mnie napisze poprzez komunikator, to zamiast przeszukiwać listę zainstalowanych aplikacji, wygodniej mi jest po prostu ściągnąć belkę powiadomień i stamtąd kliknąć w wiadomość, która od razu przeniesie mnie tez do odpowiedniego wątku. Zapewne wiecie już do czego to zmierza, prawda? Oczywiście, że do gestów wykonywanych na czytniku linii papilarnych, a w szczególności – właśnie gestu ściągania górnej belki poprzez pociągnięcie palcem w dół. Przez lata była to dla mnie najwygodniejsza i najszybsza metoda na obsługę telefonu i ze smutkiem obseruje, jak w przypadku czytnika w ekranie czy na boku smartfona żaden z producentów nie wpadł na pomysł, by ten bardzo praktyczny gest czymkolwiek zastąpić.

Jest to szczególnie uciążliwe w przypadku obsługi dużych telefonów, w której górnej belki nijak nie idzie dosięgnąć kciukiem w taki sposób, by jednocześnie pewnie trzymać telefon jedną dłonią. Szczególnie mocno to widać po telefonach rozkładanych jak Motorola RAZR i jeżeli faktycznie takie urządzenia mają być przyszłością, to naprawdę warto pomyśleć o jakiejś formie ułatwienia dla tych użytkowników, którzy tej funkcji używają. Jednym z pomysłów, który w tej kwestii chodzi mi po głowie od dłuższego czasu, to chociażby czuły na dotyk przycisk zasilania, który reagowałby na pociągnięcia (w górę, w dół, na boki) do których użytkownik mógłby sobie przypisać pasujące mu komendy. I ja wiem, że jest to marzenie ściętej głowy, aby podobna funkcja została zaimplementowana w najbliższym czasie, ale w momencie w którym w przyszłości telefony będą się pozbywać przycisków bądź przechodzić na ich dotykowe odpowiedniki – czemu nie?

Póki co, jeżeli ktoś chce mieć wspomnianą funkcję – pozostaje niestety coraz mocniej rozglądać się za urządzeniami używanymi.