Od dobrych kilku lat trwa spór między miłośnikami ekranów dotykowych, a tradycjonalistami, dla których fizyczne klawiatury zawsze będą jedynym słuszny...
Przedstawiciele Tactus Technology zaprezentowali prototyp tabletu, o którym pewnie myślało już wielu projektantów, producentów i użytkownik, ale zazwyczaj na wyobrażeniach się kończyło i pomysł lądował w szufladzie biurka lub umysłu z adnotacją: "jeszcze na to za wcześnie". Nie będę dłużej kluczył wokół tematu i przejdę do konkretów: chcielibyście czuć wypukłą klawiaturę na ekranie dotykowym? I to tylko wtedy, gdy sobie tego zażyczycie? Jeśli tak, to kibicujcie wspomnianej firmie.
Nowy system sprawia, iż po komendzie użytkownika na ekranie formują się wypukłe klawisze (powstają np. w miejscu, w którym wcześniej widoczna była wirtualna klawiatura lub przyciski menu). Technologia wykorzystuje system mikrokanałów (wtłaczany jest specjalny płyn). Gdy właściciel sprzętu zażyczy sobie fizycznej klawiatury, płyn wypełni owe mikrokanały i pojawią się przyciski. Chcesz płaskiego ekranu? Nic prostszego – wydaj komendę i płyn zniknie, a wraz z nim wypukłości.
Oczywiście, nie ma się co oszukiwać – projekt jest póki co poważnie niedopracowany i raczej nie zobaczymy go w najbliższym czasie w tablecie, czy smartfonie. Problem stanowi np. fakt, iż w prototypie klawisze powstają tylko tam, gdzie przewidział je producent. W perspektywie to użytkownik ma decydować, co, gdzie i jak ma się pojawić na jego ekranie. O jakiej perspektywie mowa? Wspomina się już o roku 2013, ale nim system zostanie w pełni dopracowany minie zapewne kilka lat. I tu pojawia się pytanie: czy warto rozwijać ten projekt?
Jego przeciwnicy twierdzą, że po pierwsze, zwiększy to koszt urządzeń, po drugie wzrośnie ich energochłonność (choć twórcy już teraz przekonują, że o ten aspekt nie należy się martwić), a po trzecie, nie jest powiedziane, że system faktycznie przypadnie do gustu zarówno miłośnikom fizycznej klawiatury, jak i amatorom ekranów dotykowych. Obie grupy mogą uznać technologię za zbyt wydumaną i stanie się ona sierotą. Osobiście uważam, że to bardzo ciekawy pomysł i będę czekał na dalsze doniesienia (a zwłaszcza filmy) publikowane przez firmę. I na produkt finalny rzecz jasna.
Foto: 1
Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu