16

Ty też możesz szybciej czytać – jak się tego nauczyć? Techniki szybkiego czytania

Chyba każdy z nas choć raz spotkał się z terminem “szybkie czytanie”. Dla niektórych jest to wciąż zagadkowa i tajemnicza fraza, ponieważ taka umiejętność nie wydaje się wielu osobom zbyt przydatna lub potencjalne korzyści nie przekonują ich do zgłębienia tematu. Rzeczywiście szybkie czytanie ma swoje wady, ale posiada także zalety, dlatego przyjrzyjmy się tej umiejętności bliżej, byście mogli ocenić, czy warto poświęcić jej swój czas.

Przykładów na zastosowanie szybkiego czytania nie musimy daleko szukać. Już na naszym technologicznym poletku jest ich naprawdę pełno – przecież większość publikowanych w sieci treści jest zwykłym tekstem, a gdy weźmiemy pod uwagę media społecznościowe, to pomimo wzrostu popularności zdjęć oraz filmów wideo, to właśnie tekstu znajdziemy najwięcej.

Warto więc zadać pytanie o to, z jaką prędkością czytamy wszystkie te treści – przeciętna wartość wynosi bowiem zaledwie 150 słów na minutę. Gdy skończycie czytać to zdanie, będziecie mieć za sobą dokładnie 150 słów – ile wam to zajęło?

Jeśli poniżej minuty, to całkiem możliwe, że należycie do grona osób, które nieświadomie stosują pewne techniki, które pozwalają szybciej przyswajać tekst. Wiemy, że część czytelników jest w stanie czytać z prędkością 400 słów na minutę, jeśli wymaga tego sytuacja. Wzrokowcy będą tutaj odrobinę uprzywilejowaną grupą, ponieważ według badań przyswajanie informacji ze słuchu może odbywać się maksymalnie w tempie 250 słów na minutę – to oznacza, że w większości okoliczności, na przykład pod presją czasową, o wiele lepszym wyborem będzie czytanie, aniżeli słuchanie czytanego przez kogoś innego tekstu.

Jak czytać szybciej?

Zwiększenie tempa czytania jest możliwe, o czym przekonali się ci, którzy byli zmuszeni do zapoznania się z większą ilością materiału w krótkim czasie, ale wcale taka presja nie jest niezbędna, by móc szybciej czytać. Największym wyzwaniem dla osób chcących szybciej czytać, jest eliminacja regresji, które wynikają z braku koncentracji. Część z was z pewnością wie doskonale o czym mówię – mi również wielokrotnie zdarza się zerkać na już przeczytany tekst, co powoduje, że spada tempo czytania. Minimalizacja ilości regresji nie pogorszy naszego rozumienia tekstu, ale z pewnością przyspieszy samo czytanie.

Istnieje kilka metod, które nam to umożliwią. Jedną z nich i prawdopodobnie najłatwiejszą jest korzystanie z pewnego rodzaju wskaźnika – może to być kursor, palec, ołówek czy linijka. Przesuwając wskaźnik po tekście, chcąc nie chcąc podążamy za nim wzrokiem, co może eliminować regresję. Gdy przestaniemy powracać wzrokiem do już przeczytanego tekstu, możemy spróbować zwiększyć tempo przesuwania palca czy kursora, by nasz wzrok jeszcze szybciej przesuwał się po tekście.

Należy jednak pamiętać, by przez cały czas poruszać tylko oczami. Ruszanie głową od lewej do prawej spowalnia czytanie i jest to jedna z najczęściej powtarzanych przez wiele osób czynności, dlatego należy się jej pozbyć.

Do przyspieszenia czytania niezbędna jest eliminacja fonetyzacji, czyli wymawiania w myślach czytanych słów oraz artykulacji, czuli ruchu warg w trakcie czytania. Nasz mózg jest w stanie znacznie szybciej zapoznać się z każdym słowem, gdy nie będziemy starali się go  wymówić – tylko w głowie lub szepcząc pod nosem.

Bardzo istotna dla szybkie czytania jest także fiksacja na jednym słowie – krótko mówiąc jest to skupienie wzroku na danym wyrazie lub części zdania, co zawęża nam pole widzenia, przez nie dostrzegamy reszty teksty. Niekorzystny wpływ fiksacji zauważalny jest nie tylko przy czytaniu, ale na przykład również przy prowadzeniu pojazdów – skupienie wzroku na przeszkodzie może nie pozwolić nam jej ominąć, gdyż nie będziemy w stanie zauważyć alternatywnej drogi. Podobnie sprawa wygląda przy czytaniu – musimy być świadomi tego, że nie jest to nam do niczego potrzebne. Tylko wtedy będziemy w stanie zaprzestać takiego zachowania.

Ciekawymi sposobami na zwiększenie szybkości czytania są też pomijanie wypełniaczy oraz skanowanie tekstu. Pierwszy ze sposobów dotyczy takich słów, jak “co”, “tamto”, “ten”, “i”, “oraz”, a także wielu innych. Są to wyrazy, które mogą nie mieć żadnego znaczenia dla tekstu, który czytasz, dlatego opanowanie umiejętności pomijania ich w trakcie czytania może przynieść wymierne korzyści. Jeśli chodzi o skanowanie tekstu, to oznacza to pomijanie środkowych części zdań – interesują nas tylko dwa-trzy pierwsze i ostatnie wyrazy. Resztę zdania należy tylko pobieżnie przejrzeć. Okazuje się bowiem, że może to wystarczyć, byśmy mogli zrozumieć całość.

Nauka szybkiego czytania

Z doświadczenia wiem, że przyswajanie powyższych technik nie jest łatwe. Lubimy pozostawać w swojej strefie komfortu nawet w kwestii czytania – robimy to w tempie, do którego przywykliśmy, często wracamy do niektórych fragmentów i nie staramy się wprowadzić jakichkolwiek zmian w swoim zachowaniu. Zanim powstał ten tekst, nie znałem opisanych powyżej metod – były dla mnie zupełnie nowe, ale do niektórych z nich bardzo szybko się przekonałem. Zauważyłem, że najłatwiej było mi zrezygnować z ruchów głowy i wprowadzić korzystania ze wskaźnika, gdy to tylko możliwe. Może to nam kojarzyć się z molami książkowymi przesiadującymi w bibliotekach, ale skoro te osoby tak robią, to coś w tym jest – takie było moje pierwsze wrażenie.

W czasach, gdy chcemy zapoznać się z jak największą ilością informacji w jak najkrótszym czasie, to biorąc pod uwagę ilość ciągle powstających materiałów, zdecydowanie zalecam wypróbowanie choć jednej z opisanych metod. Jeśli miałbym wskazać kolejność, w jakiej możecie to zrobić, to lista wyglądałaby tak:

  • eliminacja ruchów głowy
  • korzystanie ze wskaźnika w trakcie czytania
  • eliminacja fonetyzacji i artykulacji
  • eliminacja fiksacji – za wszelką cenę przesuwaj wzrok po tekście
  • pomijanie wypełniaczy
  • skanowanie tekstu

Jako, że punkt 3. mnie nie dotyczy, przeszedłem do kolejnego, który dotyczy fiksacji – zawieszenie wzroku na danym fragmencie wynika z wielu rzeczy. Czasem jest to brak koncentracji, wynikający na przykład ze zmęczenia, a czasem “rozbiegane myśli”, gdy w trakcie czytania wciąż głowę zajmują nam inne sprawy. Z fiksacją staram się walczyć poprzez wyłączenie wszystkich rozpraszaczy i maksymalną koncentrację przez różne okresy – od kilku do kilkunastu minut. Nie dopuszczam myśli na żadne inne tematy, dopóki nie ukończę tekstu lub nie upłynie dany czas. Nie jest to łatwe zadanie, ale trening czyni mistrza i faktycznie z każdym dniem czy tygodniem sytuacja wygląda coraz lepiej.

Artykuł jest częścią naszej akcji Smart Nauka, w ramach której promujemy naukę przy wsparciu technologii oraz doradzamy, jak bardziej efektywnie się rozwijać i nabywać nowe umiejętności. Serdecznie zapraszamy do katalogu, w którym zebraliśmy dla Was polecany, najlepszy sprzęt, oprogramowanie i usługi do szkoły!