7

Spider Dress – nie pies, lecz człowiek zamienia się w pająka

Niejednokrotnie podkreślałem na AW, że technologie ubieralne przestają obracać się wyłącznie wokół zegarów i opasek. Niedawno pisałem, że rok 2015 powinien pokazać, iż ta branża rozwija się wielotorowo i przyniesie nowe produkty, część z nich będzie pewnie totalnym novum, przełamie jakieś granice, rozpocznie ciekawe dyskusje oraz stanie się punktem wyjścia dla twórców. Przykładem takiego łamania […]

Niejednokrotnie podkreślałem na AW, że technologie ubieralne przestają obracać się wyłącznie wokół zegarów i opasek. Niedawno pisałem, że rok 2015 powinien pokazać, iż ta branża rozwija się wielotorowo i przyniesie nowe produkty, część z nich będzie pewnie totalnym novum, przełamie jakieś granice, rozpocznie ciekawe dyskusje oraz stanie się punktem wyjścia dla twórców. Przykładem takiego łamania granic jest Spider Dress.

Wspomniany przed momentem projekt powstał z myślą o introwertykach, a szerzej o ludziach, którzy nie przepadają za bliskością drugiego człowieka. Zwłaszcza, gdy jest to obca osoba i zbliża się na naprawdę niewielką odległość. Jak ułatwić życie takim jednostkom? Rozwiązanie zasugerowała designerka z Danii, Anouk Wipprecht, która chce odziać ludzi w strój przypominający pająka. Nie, nie jest to kroczenie śladem Pana Wardęgi – poprzeczka została zawieszona znacznie wyżej. Zresztą, zobaczcie sami:

Projekt przyciągnął moją uwagę i zaczęło się szperanie w Sieci. Okazało się, że Dunka realizuje ten pomysł już od kilku lat i ciągle go ulepsza. Najnowszy strój powstał przy wykorzystaniu druku 3D, zastosowano w nim przeróżne sensory oraz jednostkę Intel Edison. Gdy czujniki wykryją, że ktoś zbliża się do użytkownika albo gdy stwierdzą, że jego oddech przyspiesza (zapewne w wyniku stresu), uaktywnia się system ostrzegawczy – to diody LED imitujące oczy pająka. Jeśli to nie pomoże, do gry wprowadzane są odnóża: mają stanowić barierę dla intruza i zmusić go do odsunięcia się na bezpieczną odległość.

Czy to brzmi logicznie? Nie, to czyste szaleństwo. Nie wyobrażam sobie, by ktoś używał tego w opisany sposób. Oczywiście mogę się mylić, ale wtedy pozostaje mi już tylko usiąść z mapą w ręku i poszukać miejsca, gdzie będę mógł w spokoju doczekać starości. Albo przynajmniej wieku średniego, bo z czasem i ta ostoja padnie pod naporem nowinek.

Jednocześnie musicie przyznać, że projekt robi wrażenie od strony wizualnej – przyciąga uwagę, intryguje. Zapewne o to chodziło firmie Intel, która chce wejść z impetem do branży wearable. Na dobrą sprawę, chce ją stworzyć. I to w rozwinięciu wielotorowym, a jednym z owych torów jest moda. Była już biżuteria, będą okulary, czas na ubranie. Na razie szokujące, ale o to chodzi. W moim odczuciu Spider Dress ma pokazywać możliwości, jakie otwierają się przed projektantami i zachęcać ich do korzystania z sensorów, procesorów, druku 3D, elementów mechanicznych. Jednocześnie projekt powinien przyciągać klientów – nie przebiorą się za pająka, ale mniej odważne inteligentne stroje pewnie zaczną zyskiwać na znaczeniu. Niczym w handlu: zawieś poprzeczkę cenową wyżej, by było z czego schodzić.

Pajęczy strój ma być zaprezentowany podczas tagów CES 2015. Podejrzewam, że widzów nie zabraknie i projekt pojawi się w branżowych mediach. A to oznacza udany początek roku dla wearable i dobry motyw do rozwijania kolejnych pomysłów z tej działki. Przy okazji jestem ciekaw, co jeszcze pojawi się na targach w Las Vegas – może Spider Dress nie będzie produktem wywołującym największy szok…