17

SpaceX na żniwach w NASA. Falcon Heavy wyniesie moduły stacji Gateway

Od kilku lat widać coraz wyraźniej, że wśród amerykańskich firm sektora kosmicznego, które zajmują się produkcją rakiet nośnych, tylko SpaceX ma sensowny pomysł tak na bieżącą działalność, jak i szybki rozwój. Firma doprowadziła Falcony 9 niemal do perfekcji, rakiety startują co chwilę, skracają się czasy pomiędzy ich kolejnym użyciem. Jednocześnie coraz lepsze perspektywy rysują się przed Falconem Heavy, który jest tańszy w użytkowaniu od aktualnie użytkowanych ciężkich rakiet konkurencji.

Przystanek na księżyc

Ponieważ nowe projekty SLS, ULA, Blue Origin, Northrop Grumman ślimaczą się lub zostały skasowane, nie dziwi, że zarówno konserwatywne NASA, jak i podobnie mentalnie wojsko, coraz chętniej sięga po ciężką rakietę SpaceX. W zeszłym roku firma otrzymała sporo zleceń dla tej rakiety, już w tym roku powinniśmy być świadkami startów wynoszących sprzęt dla lotnictwa wojskowego, a w portfelu zamówień zaczynają pojawiać się kolejne zamówienia od NASA.

Jeszcze w 2020 r. SpaceX otrzymało kontakty na wyniesienie na orbitę statku kosmicznego misji Psyche oraz dostawę zaopatrzenia na projektowaną obecnie stację kosmiczną Gateway przy pomocy statku Cargo Dragon XL. Teraz okazało się, że także pierwsza misja „budowlana”, wynosząca elementy wspomnianej stacji na orbitę, trafiła do firmy Muska.

Ratując Artemis

Gateway ma być niewielką stacją pośrednią dla misji księżycowych i jest jednym z kluczowych elementów, coraz bardziej opóźnionego, programu Artemis. Z pewnością ten fakt, w połączeniu z kolejnym problemami rakiety SLS, spowoduje wzrost spekulacji dotyczących tego, czy rakiety SpaceX w niedługim czasie nie staną się (a powinny) jedyną opcją, aby ten projekt uratować.

Dla Muska to okres największych żniw. Jego rakiety mają niską cenę, doskonałą reputację i są gotowe do działania praktycznie w dowolnym momencie. Firma mając Falcona 9 i Falcona Heavy może praktycznie zmonopolizować amerykańskie starty kosmiczne, a ewentualne problemy przy projekcie Starship nie mają żadnego znaczenia dla bieżącej działalności firmy. To pouczający przykład tego, że szaleństwo w biznesie, którego Muskowi nikt nie „odmówi”, może zostać przekute na solidne i pewne produkty.