15

SkyTran to przykład miejskiego transportu przyszłości: szybko, tanio, wygodnie i… w powietrzu

W kolejnych dekadach czeka nas dynamiczny wzrost globalnej populacji, jednocześnie rosnąć będą obszary zurbanizowane, powstaną supermiasta. Zarządzanie miastem, w którym mieszka 20, 50 czy nawet 80 mln ludzi raczej nie będzie prostym zadaniem, a za jedno z największych wyzwań należy uznać transport. Miasta mogą się po prostu zapychać, mieszkańcy będą spędzać długie godziny w korkach czy przepełnionych stacjach metro. Dlatego poszukiwane są rozwiązania, które mogą poprawić sytuację - jednym z nich ma być SkyTran.

SkyTran nie jest nowym projektem, mówi i pisze się o nim od kilku lat, nie brakuje też podobnych pomysłów, ale jak dotąd nie zostały one wdrożone na dużą skalę. Może tym razem nastąpi przełom? A gdy już do tego dojdzie i okaże się, że takie projekty mają sens, miasta zaczną inwestować w nową formę transportu? To zmieniłoby sporo w funkcjonowaniu terenów miejskich i życiu ich mieszkańców.

Samochody autonomiczne, drony, wiszące kolejki

Ilekroć czytam o autonomicznych pojazdach, ich atutach i korzyściach, jakie osiągniemy wprowadzając taki system, pojawia się wątek korków: będzie ich mniej. Komputery sterujące samochodami nie będą popełniały ludzkich błędów, system komunikacji sprawi, że samochody same rozładują duże natężenie ruchu, a współdzielenie samochodów doprowadzi do zmniejszenia liczby pojazdów. W efekcie korki staną się mniej uciążliwe lub w ogóle znikną. Niektórzy proponują, by pójść krok dalej i np. zlikwidować sygnalizację świetlną, ale to już naprawdę złożone wyzwanie.

Ten temat nie kończy się na pojazdach autonomicznych – jakiś czas temu pisałem o dużym dronie, który mógłby pełnić funkcję latającej taksówki i też zmniejszyłby natężenie ruchu na ulicach. Do tego dochodzą pomysły zwiększania udziału komunikacji miejskiej w systemie transportu (np. przez uczynienie jej darmową), systemy bazujące na dużych wiszących kolejkach czy wykorzystaniu dachów budynków, które pełniłyby rolę chodników. Pomysłów sporo, każdy ma być rewolucją, ale póki co w miastach wydłużają się korki, a ludzie tracą w nich czas, zdrowie i pieniądze.

SkyTran, czyli wisząca taksówka

Twórcy SkyTran, a są wśród nich m.in. spece z NASA, przekonują, że SkyTran to komunikacja przyszłości, za którą przemawia cały pakiet atutów (wymieniono je na stronie producenta). System można łatwo rozbudowywać, jednocześnie jest to znacznie tańsze rozwiązanie niż np. budowa metra, potrzeby energetyczne takiej sieci są relatywnie małe, konstrukcja zapewnia pasażerom bezpieczeństwo i wygodę, a miasto nie musi dopłacać wielkich pieniędzy do funkcjonowania SkyTran – ten środek lokomocji mógłby się utrzymać sam i to przy niewielkich opłatach za przejazd.

Projekt zakłada stworzenie wiszących szyn, do których byłyby przyczepione „wagoniki” (łączenie magnetyczne), zdolne do poruszania się z naprawdę dużą prędkością. Pasażer wzywałby pojazd z pomocą aplikacji, w systemie funkcjonowałoby kilka rodzajów wagoników, każdy przeznaczony do przewozu innego typu pasażera czy towaru. Pojazdy poruszałyby się od miejsca, w którym wsiadł pasażer do celu jego podróży bez przystanków – to skraca czas podróży i zmniejsza ryzyko korków. Zresztą, te ostatnie nie powinny istnieć, bo wagoniki nie zatrzymywałyby się na głównym torze – do postoju przewidziane są boczne szyny. Brzmi, jak plan?

Eksperyment w Lagos pokaże, czy to ma sens

Instalacja do testów SkyTran powstała już w Izraelu, ale jest dość krótka. Znacznie dłuższy odcinek (łącznie kilkadziesiąt kilometrów), powstanie w Lagos w Nigerii. To olbrzymie miasto, które szybko się rozrasta i zmaga się z wielkim problemem w postaci korków. Budowa ma ruszyć w ciągu kilku kwartałów i powinna zakończyć się jeszcze w tej dekadzie. Taka instalacja powinna już jasno wskazać wady i zalety rozwiązania, pomoże dowiedzieć się, czy SkyTran prezentuje się ciekawie wyłącznie na papierze, czy też przynosi realne korzyści.

Osobiście nie wierzę w to, że taki system byłby w stanie całkowicie wyeliminować inne środki transportu, że podołałby potrzebom komunikacyjnym takiego molocha, jakim jest np. Lagos. Ale zakładam, iż to ciekawy dodatek do już istniejących systemów, rzeczywiście mógłby odciążyć drogi, dotrzeć tam, gdzie metro nie może. Jeśli będzie tanio i wydajnie, to czemu nie spróbować? Tu jednak dostrzegam pewien paradoks: skoro ten pomysł jest taki dobry, to czemu miasta nie biją się o terminy realizacji? Jeszcze do tego nie dojrzeliśmy czy rozwiązania kłopotów należy szukać gdzie indziej?