3

Sezon na remastery i „odgrzewane kotlety” w pełni. Ale mam radochę!

Podczas wieczornej prasówki natrafiłem na bardzo ciekawą informację - kultowe Call of Duty 2 otrzymało kompatybilność z Xboksem One. Już 7 października do sklepów trafi Mafia III. Fantastycznie bawiłem się przy odświeżonych wersjach straszych części Halo. Kontynuacje, remastery, "odgrzewane kotlety" mają się świetnie.

Tyle narzekamy na wtórność. Oczekujemy nowości, które zaintrygują nas i wywołają emocje, choć nie raz z braku pewności co do zapewnienia odpowiedniej rozrywki przez grę czy nowy film/serial, decydujemy się na znany nam tytuł, który obejrzymy czy w który zagramy po raz kolejny. Robimy to z jeszcze większa przyjemnością, gdy doskonale znaną przez nas historię można przeżyć w nowy, lepszy sposób. Oferują to poprawione cyfrowe wersje filmów oraz gry z lepszą grafiką. Pomimo tego, że dany film posiadam już na VHS oraz DVD, to korzystając z okazji i bez większego namysłu zakupiłem go ponownie na Blu-Ray i/lub w iTunes.

Zweryfikowałem też to, na jakie produkcje czekałem lub czekam najbardziej. Na liście pojawia się trzecia część Mafii (mojej ulubionej gry ever) oraz odświeżona edycja serii gier Batman Arkham. Czy gdyby historia mafiozów była opowiada pod innym tytułem, że wyczekiwałbym jej premiery równie niecierpliwie? Nie sądzę. Wśród książek jedną z największych premier tego lata był scenariusz spektaklu 8. części przygód młodego czarodzieja – Harry’ego Pottera. O historii, z którą się zapoznałem wolałbym jak najszybciej zapomnieć, ale jestem święcie przekonany, że londyńskie przedstawienia były nagrywane i w ciagu najbliższych kilku lat trafią do sklepów na DVD i/lub BluRay. Sprzedadzą się doskonale. Jeśli chodzi o kategorię filmowo-serialową, to opieranie się o znane marki jak Ghostbusters czy Dzień Niepodległości nie powinno nikogo dziwić. Obserwujemy istny wysyp produkcji telewizyjnych opieranych na głośnych i znanych filmach – większość z nich jednak znika tak szybko jak się pojawia.

Druga młodość, trzecia młodość, czwarta młodość…

Dla wielu filmów wydania DVD były już niezłym krokiem naprzód – pojawienie się cyfrowego, przestrzenego dźwięku oraz oczyszczoego obrazu robiło wrażenie. Z chwilą nadejścia płyt Blu-Ray oglądaliśmy cały ten proces od nowa, więc można przyjąć, że część tytułów przeżyła już swoją trzecią młodość. Na tym jednak nie koniec, bo na rynku zagościły nośniki Ultra HD Blu-Ray, a w ultra-wysokiej rozdzielczości nie są wydawane jedynie nowości. Obserwując z uwagą kolejne premiery nabieram ochoty na kolejną „inwestycję”, bo przecież 4K i HDR obiecują tak wiele. VHS, DVD, Blu-Ray, UHD Blu-Ray – czy na tym poprzestaniemy?

W całym tym zgiełku osoba mojego pokroju (fan, kolekcjoner, fanatyk, pasjonat – niepotrzebne skreślić) czuje się jak ryba w wodzie. Dokonywanie wyboru nie jest łatwe, a rezygnacja z zakupu kolekcjonerskiego lub „kolekcjonerskiego” wydania gry, filmu lub albumu muzycznego nie jest łatwa. Na całe szczęście ograniczony budżet pozwala zachować resztki rozsądku.

W lipcu poprzedniego roku Paweł przedstawił Wam statystyki dotyczące sprzedaży odświeżonych wersji Tomb Raidera – obyło się bez niespodzianki, gra sprzedała się znakomicie. Oczywiście nie wszystkie restarty radzą sobie równie dobrze, ale sygnał wysyłany przez klientów, graczy, czytelników, słuchaczy, widzów jest bardzo jasny – nie mamy nic przeciwko takim praktykom, o ile produkt spełnia nasze oczekiwania. To dla mnie zaskakujące, że jednocześnie tak łatwo i tak trudno jest odpowiedzieć na nasze (czyli konsumentów) potrzeby.