26

Jestem mocno zaciekawiony QLED-em Q90T od Samsunga i to może być niezły pomysł na telewizor do nowej konsoli

Czasami mam wrażenie, że na rynku telewizorów nie dzieje się tak dużo, jak na rynku smartfonów. A potem zerkam na specyfikację i możliwości nowych urządzeń zmieniając zdanie, bo w świecie telewizorów też bardzo dużo się dzieje.

Kilka dni temu trafiłem na informację, że w Polsce sprzedaż telewizorów QLED jest dwa i pół razy wyższa niż modeli OLED. Do tego udział Samsunga w światowym rynku telewizorów pod względem wartości stanowił 31,3%. To naprawdę dużo, ale mówiąc szczerze nie jestem jakoś tym zdziwiony – u większości moich znajomych stoi sprzęt koreańskiego producenta. Nie u każdego QLED oczywiście, ale pewnie przy przesiadce na nowszy model sprzętu, pozostaną przy tej marce.

Microsoft właśnie ogłosił polską cenę swoich nowych konsol Xbox, czekamy na podobne ogłoszenie od PlayStation i pewnie część osób zastanawia się czy do nowej konsoli nie kupić też nowego telewizora – choćby po to, by jeszcze lepiej wykorzystać możliwości nowego sprzętu do grania.

I tak sobie przeglądałem ofertę koreańskiego producenta, zerkając na model Samsung Q90T, który wygląda na fajny sprzęt również do grania na nowych konsolach. Firma wprowadziła do swoich telewizorów HDMI 2.1, dzięki czemu gry mają zyskać większą płynność, a to przez oferowanie między innymi HFR 4K przy 120Hz, która daje wyższą jakość ruchomego obrazu 4K Ultra HD i obsługę 120 klatek na sekundę z urządzenia źródłowego. Nie żebym jakoś specjalnie wierzył w takie wartości fps-ów przy nowych konsolach, ale skoro różnicę w odświeżaniu widzimy nawet w nowych smartfonach (choćby Galaxy S20 czy Note 20 też mają ekrany 120Hz), to na bank wyższe odświeżanie zauważymy też w grach.

Samsung zapewnia, że po podłączeniu konsoli i włączeniu gry, telewizor sam wykryje sprzęt i odpowiednio dostosuje swoje ustawienia korzystając z Automatycznego Trybu Gry czy funkcji Real Game Enhancer+, który ma jeszcze bardziej polepszyć jakość obrazu, a Dynamiczny Korektor Czerni poprawi widoczność w ciemniejszych scenach.

Fajnie prezentuje się też funkcja Game Multi View, dzięki której podzielimy ekran tak, by jednocześnie grać i oglądać na przykład materiał pomocniczy na YouTube. Sam czasem korzystam z takich publikacji i na ogół robię to na smartfonie, co – umówmy się – nie jest zbyt wygodne.

Zarówno gry, ale i przecież filmy czy seriale to oprócz obrazu również dźwięk. I jeśli ktoś nie chce inwestować w soundbara czy inny dodatkowy sprzęt audio, to oczekuje od telewizora odpowiednio dobrego dźwięku. Tegoroczne QLED-y to takie bajery dźwiękowe, jak Aktywny Wzmacniacz Głosu (AVA), Funkcja Adaptacji Dźwięku+, która według zapewnień producenta ma dostarczyć jeszcze bardziej rzeczywiste odczucia audio przez automatyczne dopasowanie dźwięku do rodzaju treści. Jest też Dźwięk Podążający za Obiektem (OTS) – nie miałem nigdy okazji tego testować, ale podobno dźwięk podąża wtedy za akcją, którą widzimy na ekranie. Polega to na tym, że w nowych QLED-ach na 2020 rok zaprojektowano od nowa system rozmieszczenia głośników, co pozwala telewizorowi przekazywać dźwięk do konkretnych membran i wywoływać w widzu uczucie dochodzenia audio z różnych części telewizora.

Ciekawie wygląda również wspomniana wyżej funkcja adaptacji dźwięku – producent obiecuje, że telewizor w jakiś sposób sam oceni treść wyświetlaną na ekranie i dopasuje do niej dźwięk, na przykład sprawiając, że dialogi będą bardziej wyraziste. Idealnie by było, gdyby ta funkcja działała sprawnie z polskimi filmami, bo tam nigdy nic przecież nie słychać.

Wielokrotnie pisałem o tym, że Tizen to moim zdaniem najlepszy system operacyjny w telewizorach i fajnie, że Samsung wprowadza tam jeszcze więcej nowości. Na pewno zauważyliście, że w czasie pandemii Koronawirusa, trenerzy personalni przenieśli swoje treningi do sieci. Moim zdaniem to super pomysł, który nauczył też wszystkich, że niektóre rzeczy można robić też zdalnie. I też fajnie, że Samsung widzi trend i proponuje swoje rozwiązania, która mogą ułatwić takie właśnie treningi.

Dzięki Multi View ekran telewizora podzielimy na dwie części – na jednej z nich możemy np. odpalić trening z YouTube, a na drugiej ekran swojego urządzenia mobilnego. Jeśli włączymy kamerę w smartfonie i odpowiednio go ustawimy, zyskamy podgląd na nasze ruchy bez odrywania wzroku od telewizora – ramię w ramię z instruktorem. Dla większego komfortu można dowolnie dopasować rozmiar obu okien, skorzystać z opcji obraz w obrazie (PIP) czy zmienić orientację.

– czytamy w informacji prasowej Samsunga.

Nie wiem czy będę z tego korzystał, ale zawsze doceniałem Tizena za sprawne połączenie ze smartfonem (najlepiej działało to oczywiście z Samsungami). I tak, korzystałem z możliwości przerzucenia na telewizor obrazu z pulpitu czy aplikacji telefonu. Podobno dzięki funkcji Dotknij i Wyświetl działa to teraz jeszcze lepiej.

Z takich typowo „gadżeciarskich” bajerów chciałbym sprawdzić tryb Ambient+. Według producenta (czy raczej animacji na stronie z opisem telewizora Q90T), wystarczy zrobić smartfonem zdjęcie telewizora na tle ściany, a zniknie czarny ekran. Wygląda to tak, jakby algorytm odczytał sobie kolor i fakturę tego co jest za nim, a następnie ją wyświetlił żeby nie razić oczu wielkim czarnym lustrem. Ja akurat jestem łasy na takie bajery i na swoim telewizorze często wyświetlam wygaszacze ekranu żeby rozweselić trochę wnętrze pokoju.

Samsung Q90T to też procesor Quantum 4K, który jeszcze bardziej usprawnia działanie sprzętu, pozwala na inteligentne skalowanie do 4K. Mamy tu Funkcję Adaptacji Obrazu dostosowującą obraz do aktualnych warunków w pokoju, naprawdę niezłe czernie czy świetne kąty widzenia – a to na pewno przyda się w domach, gdzie przy jednym telewizorze odbywa seans cała rodzina i nie każdy może patrzeć na ekran pod idealnie prostym kątem. Jest HDR10+, więc dojrzycie szczegóły w ciemnych lokacjach – dla mnie dobry HDR jest nawet ważniejszy niż wyższa rozdzielczość, a jego włączenie wciąż robi na mnie wrażenie i wręcz nie znoszę usług streamingowych, które nie oferują HDR-u. QLED-y t też oczywiście świetne kolory, ale do tego i technologii kropki kwantowej producent już zdążył nas przyzwyczaić.

źródło: informacje prasowe