Po Godzinach

Gdzie jest nowy Lem, który przewidzi nam przyszłość? Popkultura wie więcej niż naukowcy

WM
Weronika Makuch
9

Przepowiadanie przyszłości nie powinno być pozostawiane wróżkom i jasnowidzom. Mamy przecież pisarzy oraz analityków rynku. To oni wiedzą, co nas czeka i zawsze wiedzieli.

Dywagacje na temat przyszłości bywają skomplikowane. Nigdy nie możemy być w stu procentach pewni tego, co nastąpi. Spodziewaliście się z 2000 roku, co zastaniemy wraz z początkiem 2020? Ja byłam za mała, żeby o tym myśleć, ale zawsze jestem pod wrażeniem dawnych wyobrażeń tego, co nadejdzie. W kulturze mamy tego całą masę. Z przyjemnością patrzy się na takie dzieła z perspektywy czasu. Wtedy mogły wielu wydawać się absurdalne, a tu proszę. Niemal wszystko się sprawdziło! Oczywiście często zderzamy się też z porównaniem rodem z Powrotu do przyszłości czy Łowcy Androidów, ale dziś skupię się na tym, co faktycznie wyszło.

The future in now

Nie mogłabym nie zacząć od polskiego podwórka. Nazwisko Stanisława Lema jest, mam nadzieje, znane wszystkim. Może nie każdy z nas czytał jego dzieła, ale wiemy mniej więcej, o co chodzi, prawda? Możemy się dziś spierać, czy aby na pewno w swoim złotym okresie Lem został odpowiednio doceniony przez środowisko i czy aby nie zmarnowaliśmy potencjału, ale dajmy temu teraz spokój.

O tym przykładzie słyszeli chyba wszyscy. Osłabianie się pozycji książki papierowej i powstanie w zamian elektronicznej? Proszę bardzo, dzieje się to na naszych oczach! Ale czy w latach 60. ktoś podchodził do tego na poważnie? Pewnie, że nie. Lem w Obłoku Magellana, który został wydany w 1955 roku, zarysował nam istnienie smartofnów.

Posługujemy się nim dziś, nie myśląc wcale o sprawności i potędze tej olbrzymiej, niewidzialnej sieci opasującej glob; czy w swej pracowni australijskiej, czy w obserwatorium księżycowym, czy w samolocie — ileż razy każdy z nas sięgał po kieszonkowy odbiornik wywoławszy centralę Biblioteki Trionów, wymieniał pożądane dzieło, by w ciągu sekundy mieć je już przed sobą na ekranie telewizora. Nikt nie zastanawia się nawet nad tym, że dzięki doskonałości urządzeń z każdego trionu może jednocześnie korzystać dowolnie wielka ilość odbiorców, nie przeszkadzając sobie wzajem w najmniejszej mierze.

Przykłady z jego twórczości można oczywiście mnożyć, to tylko wybrane przypadki. Ale trzeba przyznać, miał wyobraźnię.

To prawdziwa przyszłość taksówek w mieście. Ponad ziemią zamiast na drogach

Za granicami oczywiście też takich przewidywań nie brakowało. Pamiętacie bajkę z lat 60. - Jetsonowie? Czyszcząc robot gosposia wydaje się całkiem znajomym zjawiskiem, choć może Roomby nie mają w zwyczaju wdawać się z nami w bezsensowną dyskusję. Z bardziej mrocznych przykładów można byłoby przywołać Orwella wraz z jego Rokiem 1984 (książka została wydana w 1949). Może inwigilacja nie jest tak silna, jak zostało tam to przedstawione, ale czy czasami nie obawiamy się, że wszystko ku temu zmierza? Star Trek i 2001: Odyseja kosmiczna pokazały nam sterowanie głosowe i sensownie odpowiadające komputery. Egzoszkielety, które są obecnie testowane w wojskowości, od dawna pojawiają się na ekranach za sprawą HALO czy Iron-Mana. Gdybym zapytała każdego z was o jakiś przykład, na pewno dostałabym całą masę nowości.

Tak wygląda nasza przyszłość w miastach. Czy dbacie już o przestrzeń na swoją starość?

Co więc nas czeka w przyszłości? Może powinniśmy jednak sięgnąć do wytworów popkultury, aby dowiedzieć się, co będzie normą za te kilkadziesiąt lat? Moglibyśmy sięgnąć na przykład do Black Mirror (od 2011). Serial może nie przedstawia zbyt optymistycznych wizji, ale w każdym z odcinków jesteśmy w stanie dostrzec coś, co powinno nas mocno zaniepokoić, bo wszystko jest całkiem prawdopodobne. Może doczekamy się czegoś takiego, co zaprezentowano w Her (2013)? Tak rozwinięta sztuczna inteligencja nie wydaje się niemożliwym do zdobycia szczytem. W Pacific Rim (2013) mamy do czynienia z wielkimi humanoidalnymi mechami, stworzonymi i sterowanymi przez ludzi. To wizja przyszłych wojen? Tron: Legacy (2010)  i Sword Art Online (od 2009) prezentują nam grę, w której możemy zanurzyć się w pełni zmysłowo. Co gorsza, możemy z niej nie wyjść, bo ktoś tak sobie zażyczył lub zażyczyła sobie tego sama gra. Czy to wszystko tylko wymysły twórców?

Myślał indyk o niedzieli...

Możemy śmiało obstawiać, które rozwiązania znane z filmów, seriali czy książek już wkrótce staną się dla nas normą. Czy to ułatwi nam przygotowanie się do nich? Pewnie nie. Fikcja to jedno, rzeczywistość robi swoje. Póki nie zaznamy tego na własnej skórze, nie odgadniemy, jak zareagujemy. Jedno jest pewne - maluje się przed nami niezwykły obraz. Technologia pędzi do przodu, a my nie mamy zamiaru jej zatrzymywać. Chyba będziemy żyli w tych ciekawych czasach, którymi groziło chińskie przysłowie. Jakie dzieła popkultury powinny zarysować nam najbliższe lata?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: