75

Nazywam się Przemysław Pająk, a to mój pierwszy dzień na AntyWeb

W życiu każdego mężczyzny przychodzi moment, gdy trzeba podjąć odważną decyzję. Sam jestem ryzykantem, mieszkam we Sosnowcu i lubię eksperymentować. Lubię też uczyć się, zdobywać nowe doświadczenia i pokazywać innym, że potrafię zaskoczyć. Dlatego od dzisiaj będziecie mogli śledzić moje poczynania na AntyWebie. Zaczynam pracę w charakterze CEO i wiem już, że to będzie wielka przygoda.

Androidus z Majkrosoftowa, wielki czeski uczony, mawiał, że prawdziwy geek internetów uczy się całe życie. Podzielam jego zdanie. Chociaż prowadzę SpidersWeb od roku 2008, chociaż wiele już dokonałem w polskiej Sieci, zdaję sobie sprawę z tego, że mogę się jeszcze sporo nauczyć. Nie, nie mogę – muszę, bo to mój obowiązek wobec Czytelników, pracowników, i samego siebie. Dlatego zgłosiłem się do kolegi po fachu, Grzegorza Marczaka, by pokazał mi, co zrobić, by serwis stał się lepszy, by ludzie płakali ze wzruszenia czytając o nowych technologiach, by internauci zaczynali i kończyli dzień od wejścia na SW.

Grzesiek dał mi szansę. Od dzisiaj, czyli od pierwszego kwietnia A.D. 2016, pracuję dla AW w charakterze CEO. Tak, będę Całodobowym Edytorem Ogonków i postaram się, by każde „ą” i każde „ę” trafiło do Was w całości (uprzedzając pytania: tak, mam płacone od ogonka, więc liczę, że będzie ich brakowało). A jeśli wystarczająco się rozkręcę, to kto wie – może Grzegorz pozwoli mi stawiać kreski nad „o” i kropki nad „z”? Nie ukrywam, że moje ambicje sięgają jeszcze dalej i chciałbym z czasem publikować własne teksty na AW. O czym mógłbym pisać?

Głównie o Apple, o erze post PC, o wycieczkach do Drezna (tak, lubię podróże, zwłaszcza nocną porą), pewnie pojawiłyby się wpisy o Apple, komentowałbym wyniki finansowe, przydałoby się też trochę Apple. Wraz z Pawłem Winiarskim robiłbym filmy o zawartości plecaków, torebek i walizek ludzi z branży. A jak skończą się ludzie z branży (co nie jest tożsame z samą branżą – ona będzie trwała wiecznie, niczym Sosnowiec), to przejdziemy do torebek i plecaków statystycznych Polaków. Kto wie, co tam mają? Czy wspominałem już, że chętnie pisałbym o Apple?

Trochę się rozmarzyłem, ale wiadomo, że to marzenia napędzają nas do pracy i sprawiają, że osiągamy rzeczy wielkie. Mnie marzył się kiedyś poczytny blog i spełniłem marzenie. Teraz marzy mi się blog tak dobry, jak AntyWeb i nie zamierzam odpuszczać. Będę pracował ciężko i sumiennie, będę przychodził do pracy pierwszy i wychodzi ostatni, będę słuchał rad i robił notatki, by po powrocie na SW wszystko to wdrożyć i pokazać niedowiarkom, że SW dopiero się zaczyna. Mam nadzieję, że będziecie mnie w tym wspierać. Liczę też na to, że mój świetny zespół zrozumie tę decyzję (i że opuszczony nie rozbryka się za bardzo i nie spieprzy 8 lat mojej pracy). AntyWebie, przybywam!