35

Przeglądarka Vivaldi – prawie milion użytkowników i zaplanowana mobilna wersja

Pod koniec stycznia 2015 roku po raz pierwszy poruszyłem temat nowej przeglądarki od byłego szefa Opery. Czy ktokolwiek sądził, że dwa lata później Vivaldi będzie zbliżała się do okrągłego miliona użytkowników i będzie dysponowała takimi perspektywami oraz planami na przyszłość?

Na wiele tego typu pytań odpowiadał sam Jon von Tetzchner, CEO Vivaldi, w wywiadzie z serwisem techpp.com. Założenia jego przeglądarki są bardzo proste i każda jego wypowiedź tylko potwierdza przywiązanie do początkowych, fundamentalnych zasad Vivaldi.

Przeglądarka tworzona jest przez społeczność dla społeczności, a zdaniem Jona właśnie tego czynnika zabrakło w pewnym momencie, gdy pracował jeszcze dla Opery. W tym upatruje największego błędu działań Opery, której udało się przekonać do siebie 100 milionów użytkowników dopiero po 15 latach. Liczba ta urosła dwukrotnie w ciągu następnych 18 miesięcy, co jest najlepszym dowodem na skuteczność poczty pantoflowej – gdy produkt się podoba, użytkownicy przekazują sobie informacje na jego temat.

Za DNA Vivaldi uznawane są wchestronność i uniwersalność. Jako przykład podano sposoby interakcji z przeglądarką – można to robić za pomocą skrótów klawiaturowych, wiersza poleceń czy gestów myszy. Jon zaznacza, że „każdy zasługuje na uwagę” – najważniejsze, by dać użytkownikom wybór, bo każdy z nich ma swoje ulubione metody działania. Naturalnie nie jest możliwe dostosowanie produktu out of the box do oczekiwań wszystkich, ale celem Vivaldi jest adaptowanie się do potrzeb internautów, a ci, zdaniem Jona, zazwyczaj wiedzą, czego chcą.

Bezsprzeczenie najbardziej wyczekiwanymi doniesieniami są te dotyczące mobilnych odsłon Vivaldi. Wielu użytkowników potrzebuje ścisłej integracji pomiędzy przeglądarką desktopową i mobilną, głównie ze względu na synchronizowane pomiędzy nimi treści jak zakładki i historia odwiedzin. Kiedy będziemy mogli skierować się do Google Play oraz App Store w celu pobrania Vivaldi?


Źródło: techppp.com

Konkretnego terminu jeszcze nie znamy, ale Jon zdradził, że wersja na Androida pojawi się w połowie przyszłego roku. Z pojawieniem się na iOS-a będzie nieco trudniej, jak dodaje, z powodu braku możliwości użycia gotowego kodu oraz przystosowania przeglądarki do wymagań i założeń Apple. Firma z Cupertino nie dopuszcza na własnej platformie działania zewnętrznych silników przeglądarek, ale Jon cały czas liczy na to, że Apple zmieni zdanie – to przyspieszyłoby znacząco prace.

Zanim jednak Vivaldi trafi na systemy mobilne sporej aktualizacji doczeka się wersja desktopowa. Ta zyska bowiem wyczekiwaną przez wielu użytkowników funkcję – z przeglądarką zintegrowany zostanie klient poczty e-mail. Vivaldi ma na siebie pomysł i konsekwentnie realizuje kolejne punkty na liście zadań słuchając użytkowników oraz wprowadzając sugerowane przez nich poprawki czy zmiany. Pierwszy milion internautów sięgających po Vivaldi regualrnie to spore osiągnięcie, tym bardziej przy tak trudnej sytuacji rynkowej, gdzie konkurencji nie brakuje.