42

Trójmiejski rower miejski MEVO upadł, działał zaledwie 7 miesięcy

Stało się to co musiało się stać, zarząd Obszaru Metropolitalnego Gdańsk Gdynia Sopot (OMGGS) wypowiedział umowę operatorowi NB Tricity na prowadzenie projektu MEVO. Trójmiejski rower metropolitalny po licznych opóźnieniach wystartował dopiero pod koniec marca tego roku, oznacza to, że działał zaledwie 7 miesięcy.

MEVO było tanie i popularne, to dlaczego nie wyszło?

Wiele ośrodków miejskich w Polsce posiada swój system wypożyczalni rowerów. Wszędzie działa to lepiej lub gorzej, ale działa. W Trójmieście o projekcie roweru metropolitalnego mówiło się od przynajmniej kilku lat. Gdy wreszcie udało się podpisać umowę o wartości około 40 mln PLN ze spółką NB Tricity, wydawało się, że marzenia mieszkańców Trójmiasta wreszcie się spełnią. NB Tricity to co prawda mała spółka stworzona specjalnie na potrzeby tego projektu, ale jej właścicielem jest Nextbika, spółka notowana na giełdzie, która z powodzeniem obsługuje systemy rowerów miejskich w innych miastach w Polsce.

Zobacz też: Testujemy rowery MEVO

Wygląda jednak na to, że albo tym razem Nexbike przeszacował, albo nie docenił wielkości projektu. MEVO docelowo miało składać się z 4080 rowerów tzw. IV generacji, czyli z elektrycznym wspomaganiem i lokalizatorem GPS, który pozwalał zostawiać rowery również poza stacjami. Do dzisiaj jednak udało się dostarczyć tylko 1224 rowerów, czyli zaledwie 30%. MEVO miało ruszyć jeszcze w listopadzie zeszłego roku, ale pierwszy etap udało się uruchomić dopiero pod koniec marca. W związku z licznymi opóźnieniami, inwestor naliczał kolejne kary umowne, które obciążały konto operatora.

Na początku października zarząd NB Tricity wysłał do wierzycieli propozycję ugody, obiecał spłacić w ratach zaledwie 10% należności. OMGGS, który zarządza środkami publicznymi nie mógł się na to zgodzić i w związku z brakiem innych propozycji ze strony NB Tricity, zdecydował dzisiaj o rozwiązaniu umowy. To bardzo trudna decyzja, ale wygląda na to, że nie było innego wyjścia. Niestety najbardziej ucierpią na tym mieszkańcy, którzy prawdopodobnie przynajmniej na kilka miesięcy stracą dostęp do bardzo popularnej usługi.

MEVO stało się ofiarą własnego sukcesu?

MEVO to ponad 660 stacji postoju rowerów znajdujących się nie tylko w samym trójmieście (Gdańsk, Sopot, Gdynia) ale również w gminach ościennych od Władysławowa, aż po Tczew. To ogromny obszar, stąd system miał posiadać aż 4080 rowerów. Rowery IV. generacji wymagają jednak stałego serwisowania, czyli wymiany baterii zasilających. Niestety stacje postoju nie mają wbudowanych ładowarek, baterie trzeba wymieniać ręcznie, a przy tej skali systemu nie było to łatwe.

W systemie MEVO przez pierwszy tydzień zarejestrowało się tylu mieszkańców, ilu operator przewidywał przez rok. Rowerów szybko zaczęło brakować, były naliczane kary za brak dostępności systemu, pojawiły się problemy z płatnościami, zawieszono na jakiś czas możliwość zakładania nowych kont i to generowało kolejne kary. Spirala się nakręcała, a operator wyraźnie nie potrafił znaleźć rozwiązania. Z planowanych 40 mln PLN, NB Tricity otrzymało niespełna 10 mln PLN. Teraz OMGGS domaga się zwrotu 4 mln PLN gwarancji bankowych i zamierza naliczyć kolejne 8 mln PLN kary umownej.

Inwestor przejmuje też całą infrastrukturę, czyli stacje, rowery oraz aplikację wraz z systemami informatycznymi. Niestety bez nowego operatora, usługa nie będzie dostępna. OMGGS musi teraz przemyśleć dalszy rozwój systemu i ogłosić nowy przetarg, do tego czasu rowery będą prawdopodobnie bezużyteczne. Możemy mieć tylko nadzieję, że do wiosny uda się znaleźć jakieś rozwiązanie i sam projekt nie upadnie, zapisując kolejną niechlubną kartę w historii urzędowych przetargów. Osobną kwestią pozostaje natomiast zwrot środków mieszkańcom. W MEVO można było wykupić roczny abonament za 100 PLN, jak wspominałem, system działał zaledwie 7 miesięcy. Nie wygląda na to aby operator miał z czego zwrócić te środki…