18

Predator – poczciwy senior kina akcji czy legenda z potencjałem?

Predator bez wątpienia zapisał się w historii kina akcji i co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Ale chyba w dużej mierze z uwagi przez sentyment do tamtych czasów, bo niestety w kolejnych latach nie udało się odpowiednio dobrze pociągnąć tego tematu. Ale po kolei.

Predator, czyli historia kosmicznego zabójcy (saga filmowa, informacje)

Predator na stale zadomowił się nie tylko w świecie filmu, ale również popkulturze. Debiutujący w 1987 kosmiczny łowca został przedstawiony w pierwszym filmie wręcz wzorowo. Twórcy początkowo dawkowali informacje o przeciwniku, z którym starła się grupa elitarnych komandosów, by w kolejnych minutach filmu pokazywać coraz więcej budując tym samym odpowiednie napięcie. I to był jeden z najmocniejszych elementów pierwszego Predatora.

Kolejnym był oczywiście wspinający się na szczyt swojej aktorskiej kariery Arnold Schwarzenegger. Dopakowany, ociekający testosteronem Dutch Schaeffer, strzelający celnymi one-linerami pasował tu wręcz idealnie. I choć cały oddział raczej trudno było nazwać wzbudzającym sympatię, to jednak w kontraście z Predatorem trudno było ich nie polubić, a przy okazji kibicować do ostatnich chwil.

Pierwszy Predator z 1987 roku był świeży, ciekawy, odpowiednio wpisywał się w kanon ówczesnych filmów akcji i – co najważniejsze – przedstawił postać kosmicznego łowcy. Do fikcyjnego państwa w Ameryce Południowej trafia oddział komandosów, którego zadaniem jest uratowanie porwanego amerykańskiego ministra. Uzbrojeni po zęby twardziele szybko znajdują jednak zmasakrowane ciała lokalnych partyzantów, a niedługo później sami padają ofiarą tajemniczego zabójcy. Czy którykolwiek z nich pokona wyszkolonego, naszpikowanego nowoczesnymi technologiami kosmitę? Myślę, że po tylu latach to już nie będzie spoiler, jeśli powiem, że tak.

ps. swoją drogą, podobała mi się fanowska „fantazja”, w której to Sylvester Stallone jako Rambo walczy z Predatorem. W sumie to nie byłby głupi pomysł.

Film spotkał się z pozytywnymi opiniami, przez co trzy lata później nakręcono Predator 2: Starcie w miejskiej dżungli. Mija 10 lat, trafiamy do Los Angeles trawionego wojną gangów narkotykowych. Zupełnie inny klimat, brak Arnolda – ale wybijanie gangusów i policjantów zwiastowało całkiem ciekawą historię. Sam wypożyczyłem ten film kilka razy, ale jednak wciąż uważam, że mimo starań nie miał startu do oryginału – choć doceniam, że pojawiło się wtedy nawiązanie do Obcego, co pokazywało że twórcy chcą rozwinąć to uniwersum.

Na kolejny film z Predatorem musieliśmy czekać aż 14 lat, choć był to już tak zwany crossover. Chodzi o Obcy kontra Predator z 2004 roku. Tu już nikt nie starał się przedstawiać łowcy jako tajemniczego kosmity, który morduje ludzi – skupiono się mocno na informacjach skąd w ogóle pochodzi ta kreatura i jaki ma związek z Obcym. Czy się to udało? Film zebrał mieszane recenzje, sam miałem równie mieszane odczucia. Ale nie przeszkodziło to w nakręceniu w 2007 roku kontynuacji – Obcy kontra Predator 2. To w prostej linii kontynuacja wydarzeń z jedynki, w dodatku przedstawiająca hybrydę Obcego i Predatora – Predaliena, który dość ochoczo zabija…Predatorów.

W 2010 roku nakręcono Predators, w którym skupiono się na dwóch walczących ze sobą grupach Predatorów. I tu też jasno dano do zrozumienia, że łowcy porywają ludzi, umieszczają ich na zalesionej planecie by później zrobić sobie z nich zwierzynę łowną.

W 2018 roku do kin trafił The Predator, który w założeniu dział się po pierwszych dwóch filmach, ale przez wydarzeniami z Predators. Czy to się udało? Mówiąc szczerze – średnio. Podobnie jak sam film, który nie spotkał się z pozytywnym odzewem – ani krytyków, ani publiczności.

Najlepszy filmowy Predator? Zdania są podzielone

Spotkałem się z różnymi opiniami jeśli chodzi o ranking filmów Predator, jednak pierwsze miejsce zawsze pozostaje to samo. Chodzi oczywiście o Predatora z 1987 roku, choć trzeba tu pamiętać, że na pewno istotną rolę ogrywa sentyment do filmów akcji z lat 80. ubiegłego wieku i rola Arnolda Schwarzeneggera. Z drugiej strony odpowiednio mroczny klimat, fajne sceny akcji i dość prosta fabuła stanowią o sile tego filmu. Późniejsze próby wyjaśniania skąd wziął się Predator, jaki ma związek z Obcy sprawdzały się w komiksach, na kinowym ekranie już niekoniecznie – szczególnie przy tak krótkiej formie materiału. Może gdyby dziś Predator doczekał się wysokobudżetowego serialu, udałoby się opowiedzieć jego historię w ciekawszy sposób.

W rankingach na drugim miejscu często ląduje Predator 2 z 1990 roku, a zaraz za nim The Predator z 2018 roku. Ale tego mocnego trzeciego miejsca nie byłbym taki pewien. Wiele osób twierdzi, że z upływem lat filmy o Predatorze rozmieniły się na drobne i najnowsza odsłona jest mocnym fundamentem tej tezy. Najbardziej brakowało mi tu odpowiedniego klimatu znanego z pierwszej odsłony. Bez niego film stracił na przekazie i nie pomogły tu duże budżety czy niezłe efekty specjalne. No i tyle humoru w filmie o kosmicznym łowcy? Niewykorzystany potencjał.

Na szarym końcu rankingów lądują na ogół oba filmy Obcy kontra Predator – widać próba ugryzienia tematu w sposób ambitniejszy nie spotkała się z dobrym odbiorem. Ale kompletnie się temu nie dziwię – to po prostu nie były zbyt udane filmy.

Czy Predator może istnieć bez obcego?

Yautja, nazywani również Predatorami – wysoko rozwinięta technologicznie, zaawansowana ewolucyjnie humanoidalna rasa pochodząca najprawdopodobniej ze wschodniej części Drogi Mlecznej. Rasa ta powstała na odległej od Ziemi planecie znanej jako [Yautja Prime] w wyniku procesów ewolucyjnych analogicznych do tych, jakie miały miejsce na naszej planecie. Patrząc przez pryzmat osiągnięć technologicznych, można oszacować, że gatunek ten jest starszy od Homo sapiens o około kilkudziesięciu tysięcy lat.

– czytamy na alienhive.pl i jeśli chcecie uzyskać więcej informacji o Predatorze, zachęcam do lektury tego tekstu

Spięcie ze sobą Predatorów i Obcych to efekt tak zwanego cross-overu, czyli połączenia światów – w tym przypadku za debiut można uznać komiksową serię Alien vs. Predator debiutującą w 1989 roku. Przedstawiono w niej dwie walczące ze sobą rasy. Przeglądając różne teorie, najczęściej natkniecie się na te twierdzące, że Predatorzy upodobali sobie Obcych jako wymagające i trudne do upolowania stwory. Nie szukałbym jednak bliższych powiązań, takich jak teoria, że to właśnie Predatorzy stworzyli Obcych.

Predator już dawno temu opuścił wielki ekran

Predator tak dobrze wpasował się w popkulturę, że szybko opuścił kinowy ekran. Bardzo dobrze radził sobie w świecie komiksu, zarówno jako główna seria jak i cross-overy. Wystarczy wspomnieć ten główny Obcy kontra Predator, ale również Predato vs. Judge Dredd czy Batman Versus Predator.

Predator to również świat elektronicznej rozrywki. Najlepsze z gier to Aliens vs. Predator 2 z 2001 roku oraz Aliens vs. Predator z 1999 roku. Świetnie wspominam również dość kolorową chodzoną bijatykę Alien vs. Predator z 1994 roku, a z dużym sentymentem patrzę na Predatora z 1987, w którego można było pograć na Amidze. Gry pojawiają się co jakiś czas, nigdy nie stają się największymi hitami branży, ale też nie są to na ogół produkcje, które mogą konkurować z najlepszymi tytułami w danym roku. Niedawno na rynek trafiła nowa gra – Predator: Hunting Grounds.

Halo, czy Predator wciąż ma fanów?

Myślę, że Predator jeszcze przez długie lata nie opuści popkultury i cały czas będą się pojawiać jakieś materiały bazujące na popularnej marce. Najpewniej jednak łowca nie wróci w najbliższych latach na kinowe ekrany. Głównie z uwagi na kiepskie przyjęcie The Predator z 2018 roku. Tu jednak nie chodzi o brak fanów postaci czy uniwersum, ale po prostu o rozczarowujący film, który nie sprostał oczekiwaniom. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w przeciwieństwie do wielu innych postaci czy uniwersów, Predator nie jest zbyt wdzięcznym produktem marketingowym, który w łatwy i szybki sposób da się wypromować nowymi seriami zabawek, prostymi gierkami czy podpiąć ją pod promocję jakiegoś innego produktu. W porównaniu z takimi Gwiezdnymi Wojnami Predator wydaje się być więc niszą, a nie tematem, który przyciągnie masy.

grafika