9

Jak można napisać, że ktoś podnosi ceny, bez podniesienia przez niego cen? Rzeczpospolita udowadnia, że się da

W ubiegłym roku wszyscy operatorzy - Orange, Play i T-Mobile podnieśli ceny swoich usług, ten ostatni nawet dwa razy. Wyjątkiem był tutaj Plus, co w końcu wywołało u jednego z niecierpliwych redaktorów Rzeczpospolitej reakcję w postaci artykułu o tytule - Cyfrowy Polsat podnosi ceny. Kto następny?

Moją pierwszą reakcją na ten artykuł w Rzeczpospolitej było stwierdzenie – ale o co chodzi? Analizuję ceny naszych operatorów od lat, nie umknęło by to mojej uwadze, że któryś z nich podniósłby ceny, więc postanowiłem się temu przyjrzeć bliżej i co się okazało?

Otóż, autorka rzeczonego artykułu dopatrzyła się tej podwyżki w fakcie usunięcia przez Plus z oferty dla dwóch lub więcej kart SIM, najtańszego nielimitowanego na rozmowy i wiadomości planu za 30 zł z 2 GB transferu danych.

Teraz zacytuję z tego artykułu fragment, który może wprowadzić w błąd niezaznajomionego z ofertami czytelnika:

Obecnie w najtańszej wersji za jedną kartę SIM trzeba zapłacić 37,5 zł (na każdą przypada 12 GB internetu). Poprzednio było to 22,5 zł na kartę z 2 GB internetu. Analiza zestawienia, które zaprezentowało biuro, wskazuje, że za tą zmianą poszły też inne. Najtańszy zestaw trzech kart SIM w Plusie to koszt 33,3 zł za kartę. Wcześniejszej było to 20 zł na kartę.

Już porównanie ceny oferty z 12 GB na kartę SIM z 2 GB na kartę jest kuriozalne i wprowadzające w błąd, bo najtańszą wersją na jeden numer jest nadal oferta za 30 zł (nie 37,50 zł), dokładnie ta z 2 GB transferu danych – można przecież kupić dwa osobne numery po 30 zł.

No, ale poszukajmy tej podwyżki i zobaczmy teraz, jak to wygląda w przełożeniu na wcześniejszą i obecną ofertę. Zerknijmy najpierw na oferty Plusa z ubiegłego roku dla 1,2,3 i 4 kart SIM.

Jak jest teraz? Zwyczajnie usunięto z oferty dla dwóch lub więcej kart najtańszy plan, a pozostałe kosztują tyle samo. Nie ma tu żadnej podwyżki.

Co najciekawsze w tym wszystkim, że tej podwyżki Rzeczpospolita doszukuje się w dodatkowej usłudze, która obniża koszt abonamentu, i do tego w Plusie najbardziej ze wszystkich operatorów, bo za drugi numer płacimy połowę ceny numeru głównego, przynajmniej w tym głównym abonamencie za 50 zł, a w Orange, Play, T-Mobile, którzy już rzeczywiście podnieśli ceny abonamentów, o 10 zł mniej na numerze, czyli maksymalnie 20 zł.

Co więcej, Plus nadal ma najtańszy nielimitowany plan za 30 zł, więc nawet przy dwóch numerach, nawet bez tej zniżki będą najtańsi z „wielkiej czwórki”. Ponieważ Orange również nie obniża ceny przy dwóch numerach przy najtańszej opcji za 35 zł, Play obniża z 35 zł do 30 zł, ale oba plany mają płatne wiadomości, z kolei T-Mobile obniża przy dwóch numerach ten najtańszy plan z 39 zł do 34 zł.

Reasumując – nie, Plus nie podwyższył jeszcze cen (nazwałbym to raczej racjonalną korektą oferty, już nie samych abonamentów, bo te pozostają bez zmian, a dodatkowej usługi, po której i tak pozostają najtańsi), co nie oznacza, że tego nie zrobi. Uważam, że zrobi to na pewno w najbliższym czasie i sam napiszę o tym artykuł, mam już nawet tytuł – No to mamy komplet, ostatni z operatorów podnosi ceny swoich abonamentów.

PS. I nie, nie jest to artykuł sponsorowany.