24

Plotki: nowy, duży iPad już w marcu. Będzie bardziej przypominać iPada Mini

Wygląda na to, że Apple przykręca śrubę i premiery nowych produktów będą mieć miejsce coraz częściej – iPad czwartej generacji pojawił w zaledwie 7 miesięcy od czasu premiery iPada 3 i wiele osób było zaskoczonych tą premierą. Plotki sugerują, że iPad piątej generacji pojawi się jeszcze szybciej, bo już w marcu, zaledwie 5 miesięcy od […]

Wygląda na to, że Apple przykręca śrubę i premiery nowych produktów będą mieć miejsce coraz częściej – iPad czwartej generacji pojawił w zaledwie 7 miesięcy od czasu premiery iPada 3 i wiele osób było zaskoczonych tą premierą. Plotki sugerują, że iPad piątej generacji pojawi się jeszcze szybciej, bo już w marcu, zaledwie 5 miesięcy od premiery iPada 4. Zapowiada się nawet na cztery premiery samych tabletów w ciągu roku, jeśli uwzględnić mniejszą i większą wersję. Czy takie tempo ma jakieś uzasadnienie i sens?

Źródłem informacji jest japońska strona Mac Otakara, którą cytują takie serwisy jak Apple Insider, 9 to 5 mac czy Business Insider, zwracając jednocześnie uwagę, że w przeszłości część informacji pochodzących z japońskiej strony się potwierdziła, ale były również przypadki plotek, które okazały się zwykłą dezinformacją, dlatego warto do tych przecieków podchodzić z pewnym dystansem. Niezależnie od tego plotki wydają się sensowne jeśli się nad tym zastanowić.

Bez-nazwy-2

Mianowicie iPad piątej generacji miałby przede wszystkim być mniejszy i lżejszy, jednak sama specyfikacja urządzenia ma pozostać bez zmian. Plotki mówią o zmniejszeniu grubości o 2 milimetry oraz zmniejszeniu wymiarów o 4 i 17 milimetrów względem szerokości i wysokości (lub odwrotnie). Zmianie ma ulec również wygląd, który ma być bardziej zbliżony do tego jak wygląda obecnie iPad Mini. Ponieważ wygląd dużego iPada nie zmienił się od dwóch lat i powstania drugiej jego wersji, takie odświeżenie designu jest dość prawdopodobne, tym bardziej, że iPad Mini prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. Bawiąc się nim przez chwilę bardzo mi się spodobała jego forma i design.

Podsumowując, nowa wersja iPada to przede wszystkim odświeżony wygląd oraz zmniejszone wymiary i waga. Procesor najprawdopodobniej powinien zostać ten sam, być może zmienią się jakieś drobiazgi w specyfikacji. Jeśli iPad Mini dostanie w tym samym czasie ekran Retina oraz procesor z obecnej czwórki, to większy i mniejszy iPad będą różniły się przede wszystkim wymiarem, a nie wydajnością, co jest trochę nieintuicyjne dla mnie. Zakup większego i droższego iPada jedynie dla większego ekranu to trochę mało, ale może właśnie taki był zamysł?

Wciąż jednak zastanawiam się co ma na celu tak częste wydawanie nowych tabletów ze stosunkowo małymi zmianami: najpierw dodanie ekranu Retina i zostawienie specyfikacji bez zmian, potem zmiana procesora, ale zostawienie wyglądu bez zmian, aż wreszcie, jeśli plotki się potwierdzą, zmiana samego wyglądu i wymiarów bez istotnych zmian specyfikacji. Apple w takim wypadku mógłby przeskoczyć nie jedną premierę, lecz dwie i zaraz po iPadzie 2 wydać iPada 5 a do tego iPada Mini z Retiną. Chyba niewiele jest osób, które kupują nowy tablet z każdą nową premierą i drobną zmianą. Mi by się nie chciało tak często kopiować samych danych i instalować od zera wszystkich aplikacji, nie mówiąc nawet o absurdalnych jak dla mnie kosztach, które nie przekładałby się na odczuwalne zyski.

Warto również wspomnieć, że ciężko znaleźć uzasadnienie dla upgrade’u tabletu, skoro starsze i wolniejsze modele, tak samo jak najnowsze, spełniają swoje funkcje w zasadzie równie dobrze. Czytanie, przeglądanie internetu, a nawet granie w większość gier takich jak Angry Birds czy Cut The Rope jest przecież równie wygodne na iPadzie 2 co na iPadzie 4 i pewnie 5 też. Tutaj najwyraźniejsza z punktu klienta zmianą jest ekran Retina, który faktycznie sprawia, że czytanie jest przyjemniejsze, ale również bez tego można się obejść. Nie ma konieczności zmiany sprzętów jak np. w przypadku gier na PC, które po prostu nie uruchomią się na starszym sprzęcie, albo nie zaoferują grafiki na pełnych detalach. Owszem, pewnie pojawią się pojedyncze gry na iPada 4 i w przyszłości 5, które będą wymagały mocniejszego procesora do działania i nie uruchomią się na wcześniejszych generacjach, ale to w żaden sposób nie przekreśla sensowności korzystania ze starszych modeli i setek tysięcy appek na nie dostępnych.

Jednocześnie nie sądzę aby był to dobry sposób na zabezpieczenie się przed konkurencją. Najmocniejszą stroną iPada jest App Store i ekosystem, długo nic i dopiero potem Retina oraz bezproblemowe działanie systemu. Android konkuruje wolnością użytkownika, wygodą w zarządzaniu zawartością urządzenia, standardowym kablem, możliwością podłączenia zewnętrznej pamięci i integracją z usługami Google, zależnie od konkretnego producenta sprzętu. Częstotliwość wydawania nowych modeli, a nawet to co mają pod maską jest tutaj zdecydowanie na dalszym miejscu, nikt się specyfikacją zbytnio nie przejmuje, zarówno w przypadku Google, jak i Apple.