Felietony

Nie płacisz kartą? Ogromne zdziwienie. Gotówka umiera i nic z tym nie zrobimy

Jakub Szczęsny
50

Sądzisz, że masz jakiś wpływ na to co dzieje się na świecie? Jaki będzie kierunek jego zmian? Sądzisz, że Twój sprzeciw coś znaczy? Znaczyłby może, gdybyś zbudował mocny kolektyw. A tak, niestety musisz płynąć z prądem. O godzinie ósmej masz być w pracy. O 16 wychodzisz. Oglądasz Netfliksa, sprawdzasz Facebooka, odbierasz maile na Gmailu. Płacisz kartą. To posunęło się tak daleko, że gdy zapłacisz gotówką - widać ogromne zdziwienie.

Przecież to zwykły środek płatniczy, który jest szeroko wykorzystywany w Polsce. Tak, ale niestety, gotówka nam umiera na naszych oczach. Polska jest jednym z tych krajów, gdzie nowinki technologiczne przyjmują się bardzo szybko. Szczególnie te płatnicze. Byliście kiedyś w Niemczech? Mieliście problem, aby zapłacić tam kartą w jakimś sklepie? Ten analogiczny w Polsce, najpewniej oferowałby płatność na terminalu płatniczym. Cholera, idziesz przecież nawet do osiedlowego "zieleniaka" i tam też zapłacisz kartą.

To niesamowicie wygodne. Ja o tym wiem, bo przecież płacę kartą. Ale czasami zapłacę i gotówką - nie mam z tym problemu. Czasami nie dzieje się nic, czasami jest spore zdziwienie. Domyślnie już, sprzedawcy podczas płatności chwytają za terminale - zanim jeszcze padnie odpowiedź na pytanie: "karta, czy gotówka?". Tym razem gotówka.

Bo mnie tak wygodniej

Większość nie będzie zastanawiać się nad tym, jakie będą implikacje wyparcia gotówki w całości. Spójrzcie, AW czyta ponad 3 mln użytkowników. Z tego komentarz zostawi tutaj kiedykolwiek tylko niewielki procent. Kolejna część z grupy komentujących, aktywnie sprzeciwia się wyparciu gotówki, mówiąc słuszne hasła o tym, że poprzez wygodę - ograniczana jest nasza wolność. Bo gotówkę trudno jest śledzić. Z płatnościami elektronicznymi jest tak, że można z nimi robić prawdziwe cuda. Przecież doskonale o tym wiemy. Nie każdy lubi, gdy zagląda mu się do budżetu.

Garstka z tych osób, które aktywnie mówią o tym, że wyparcie gotówki jest złe - to za mało. Ruch, który miałby obronić fizyczne pieniądze powinien być ogromny. Ale nie będzie, bo przekupiono ludzi wygodą. A to wartość, do której ludzie mocno się przyzwyczajają. Dlaczego? Bo jest wartością samą w sobie, a że ludzie są zazwyczaj mocno bezrefleksyjni - to zwyczajnie nie będą drążyć co w ogóle dzieje się z gotówką. Przejdą nad jej śmiercią do porządku dziennego. Chodzi przecież o to, aby żabę ugotować tak by nie poczuła.

Ciekawe jest to zdziwienie, gdy płacę gotówką. Bo przecież wszyscy przykładają karty lub telefony. Starsi i młodzi. Nie ma reguły. W sklepach wielkopowierzchniowych, jak rozmawiam czasami ze sprzedawcami - jest to stosunek 1 do 10: tyle osób zapłaci gotówką. W aptekach wizytuje więcej starszych, chorych osób - one często wybierają gotówkę. I tutaj trochę zmieniają się proporcje. Ale też większość zapłaci mimo wszystko za pomocą kart.

Gotówka już umarła, tylko o tym nie wiesz

Obniżane limity płatności za pomocą tylko i wyłącznie gotówki w transakcjach między przedsiębiorcami. Promowanie płatności bezgotówkowych i rozwijanie standardów płatności. To nie jest tak, że ja coś do tego mam. Że mnie to nie odpowiada. Odpowiada jak jasna cholera. Ale tak ogółem - czuję, że gdzieś się zatracamy. Że nie wszystko tutaj działa tak, jak powinno. Że ta wolność jednak powinna zostać zachowana w pewnym stopniu - a na razie to zwyczajnie ją tracimy. I trudno ocenić, w jak dużym stopniu.

Zdziwienie sprzedawców na widok gotówki będzie coraz większe z roku na rok. Po prostu ludzie coraz mocniej będą wsiąkać w rzeczy, które stały się dla nich wygodne. Kierunek został wyznaczony za nich, a oni mają się tylko dostosować. To brutalne, ale starsze generacje będą ustępować młodszym, bardziej przyzwyczajonym do nowinek technologicznych. I to ci ostatni będą mieć głos decydujący o tym, co będzie na topie... a co nie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu