goraca-planeta
38

Ta planeta jest znacznie gorętsza od większości gwiazd we Wszechświecie

Naukowcy odkryli całkiem ciekawe miejsce. Niestety (albo i „stety”) nie jest to coś, co moglibyśmy odwiedzić tu na Ziemi, bo mowa o innej planecie… chociaż gdyby ktoś pomylił ją z gwiazdą, trudno byłoby go za to winić.

To planeta czy gwiazda?

To planeta czy gwiazda? A może piekło na Ziemi? To znaczy nie na Ziemi… wiecie co mam na myśli. To obca planeta, która jest dwukrotnie większa od dobrze nam znanego Jowisza, ale występujące na niej temperatury przekraczają 4300 stopni Celsjusza! Jest tam niemal tak gorąco jak np. na Słońcu. Tym samym, które w upalne lato daje nam nieźle popalić, a jednak jest od nas oddalone o jakieś 150 milionów km. Za to gdyby ktoś zdecydował się skolonizować planetę o nazwie KELT-9b, to wtedy… w pewnym sensie postanowiłby żyć jakby na… Słońcu? Przynajmniej jeśli chodzi o temperatury.

Szukanie planet okrążających gwiazdy, które są znacznie gorętsze od Słońca nie jest łatwym zadaniem. Takie gwiazdy są oślepiająco jasne i trudniej wykryć malutkie różnice występujące w ich jasności, które są spowodowane przez planety. Poza tym czy warto poszukiwać takich miejsc? Jeżeli coś okrąża niezwykle gorącą gwiazdę, to prawdopodobnie nie jest to świat możliwy do zasiedlenia przez życie. Właśnie dlatego poszukiwania egzoplanet są zazwyczaj ograniczone wokół ciemniejszych i chłodniejszych gwiazd.

Jednak B. Scott Gaudi z The Ohio State University oraz jego zespół, nie byli zadowoleni z efektów związanych ze standardowym podejściem do obserwacji i zamiast poszukiwać nowych światów wokół relatywnie chłodnych gwiazd, skierowali teleskop o nazwie KELT (Kilodegree Extremely Little Telescope) w stronę znacznie gorętszych miejsc, na których prawdopodobnie występują bardziej ekstremalne planety. No i znaleźli… pozwolę sobie zacytować opis z PulsuKosmosu:

Wyobraź sobie planetę podobną do Jowisza okrążającą swoją gwiazdę macierzystą w zaledwie 1.5 dnia, podgrzaną do temperatur wyższych od tych, które charakteryzują większość gwiazd i ciągnącą za sobą świecący ogon gazowy niczym kometa – źródło.

Właśnie takie miejsce odkryli ludzie z The Ohio State University. Dobrze, że nie ma tradycji (i niezbędnej technologii) polegającej na tym, że jeśli odkryje się jakąś planetę, to w nagrodę leci się tam na wycieczkę.

Odkrycia jak z bajki

W pewnym sensie nic nam po tych odkryciach. Nie polecę tam, nie zmienia to zbyt wiele w moim życiu tu na Ziemi, ale… wystarczy mi świadomość, że 650 lat świetlnych stąd, znajduje się miejsce, które naprawdę istnieje, nie jest jakimś wymysłem z bajki, ale za to jest bardzo nietypowe. KELT-9b okrąża swoją gwiazdę w 1,5 dnia i charakteryzuje się obrotem synchronicznym, tzn. planeta jest zawsze skierowana jedna stroną do swojej gwiazdy. A jest to gwiazda dwukrotnie większa od naszej oraz dwukrotnie gorętsza. Okrążająca ją planeta KELT-9b pozostawia za sobą gazowy ogon, zupełnie jakby powoli wyparowywała… tzn. nie jakby, bo ona po prostu traci 10 milionów ton atmosfery na sekundę. Na koniec cytat z wypowiedzi Davida Charbonneau z Harvard University:

Ta planeta jest znacznie gorętsza od większości gwiazd we Wszechświecie.

Źródło 1, 2, 3