1

Odwyk od telefonu komórkowego. W tym kraju to możliwe

Nie pamiętam kiedy ostatnio ruszyłem się gdziekolwiek bez telefonu komórkowego. Już prędzej wyruszę z domu bez portfela niż odpuszczę sobie smartfona. Tym drugim przecież nie tylko zadzwonię, szybko zamienię kilka słów ze znajomym, ale także zapłacę. Już wkrótce będę w stanie się nim nawet wylegitymować.

Można więc uznać, że jestem w pewien sposób uzależniony od telefonu komórkowego. Ale to „uzależnienie” ma charakter funkcjonalny. Najzwyczajniej w świecie, smartfon przejął już tyle zadań, wcześniej „przyspawanych” do innych akcesoriów, że po prostu nie wyobrażam sobie go nie mieć przez cały czas. Co więcej, to bardzo istotny element mojej pracy – tej pierwszej, drugiej i trzeciej.

Są jednak ludzie, szczególnie ci młodzi, którzy tak bardzo telefonu „nie potrzebują”, ale mimo wszystko odczuwają silną potrzebę korzystania z niego. Co gorsza, obawiają się momentu, w którym nie mają do niego dostępu. Włoscy politycy i urzędnicy przyjrzeli się temu problemowi znacznie mocniej i na podstawie własnych obserwacji uznali, że należy wprowadzić pojęcie „nomofobii” – a zatem strachu przed utratą telefonu komórkowego lub dostępu do usług sieci komórkowej.

Nomofobia nie występuje w Diagnostycznym i Statystycznym Podręczniku Zaburzeń Psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, jednakże można ją znaleźć w formie propozycji „specyficznej fobii” opartej na definicjach podanych w DSM-IV. W powszechnie uznawanych naukach medycznych, termin ten jest jednak używany bardzo rzadko i wymaga on doprecyzowania.

Włoscy nastolatkowie mogą trafić na odwyk przez telefony komórkowe

Tamtejsze badania ujawniają nieco niepokojące dane: aż 15% nastolatków w tym kraju spędza przed telefonami komórkowymi więcej niż 10 godzin dziennie. Tak wysoka aktywność w sieci (poprzez telefony) często powoduje, że nastolatkowie np. piszą wiadomości do późnych godzin nocnych, przez co następnego dnia w szkole są niewyspani i nie osiągają zadowalających wyników w nauce.

odwyk

Co więcej, dzieci wychowywane w środowisku przepełnionym nowymi technologiami osiągają coraz gorsze wyniki w kontekście maksymalnego czasu skupienia. Kilka lat temu taki czas wynosił około 20 minut. Obecnie jest to jeszcze mniej – wini się za to głównie powszechny dostęp do mass-mediów oraz nowych technologii.

Niebezpieczne są również zjawiska idące tuż za używaniem mobilnego internetu w ogóle. Młodzi ludzie są znacznie bardziej bezrefleksyjni w zakresie tego, co wrzucają do internetu. Nastolatkowie częściej nie mają oporów przed tym, aby umieszczać w sieci swoje intymne zdjęcia lub wysyłać „sprośne” wiadomości do swoich znajomych lub sympatii. Oczywiście, powoduje to następnie mnóstwo nieprzyjemności, włącznie ze stygmatyzacją brutalnych w tym wieku rówieśników.

Włoscy specjaliści uznali, że w nowych zapisach powinny znaleźć się również metody walki z uzależnieniem od telefonu (które często wiąże się z uzależnieniem od internetu / hazardu). Jedną z opcji terapeutycznych ma być… odwyk dla młodych ludzi, w trakcie którego będzie prowadzona terapia behawioralna, mająca na celu zastąpienie kompulsywnego korzystania z technologii mobilnych innymi aktywnościami. Młodzi ludzie maja być wprowadzeni do nowych form spędzania czasu, w ramach zajęć rozwijane będą również zdolności interpersonalne.

Przeczytaj również: Apple jest zmęczone wyciekami. O kolejne będzie trudniej

W szkołach natomiast mają odbywać się zajęcia edukacyjne, w trakcie których specjaliści będą dotykać problemu kompulsywnego korzystania z nowych technologii. To działanie zostało wycelowane w prewencję możliwych negatywnych skutków tego uzależnienia.

Czy to dobra droga?

W tym momencie trudno jest wskazać jednoznaczną granicę między typową aktywnością w internecie za pomocą technologii mobilnych, a uzależnieniem. I to może powodować pewne problemy. Niemniej, wśród bardzo młodych osób widać ogromną tendencje do bardzo długiego przesiadywania przed ekranami – konsol, telefonów, komputerów. Rozwój smartfonów oraz powszechnego dostępu do mobilnego internetu tylko pogłębił to zjawisko. Przypadek we Włoszech może być przyczynkiem do powstania podobnych regulacji w innych krajach.