18

Nowa wyszukiwarka Blekko – utopione 24 miliony dolarów?

Blekko to kolejna próba na zrobienie wyszukiwarki internetowej i zaistnienie obok takich gigantów jak Google, Yahoo czy Bing. Do tej pory pretendujący do znalezienia się w gronie liderów w tej kategorii starali się zaskoczyć nas innym niż reszta sposobem prezentacji wyników czy też teoretycznie lepszymi wynikami. Blekko chce nas natomiast zaskoczyć nie tylko jakością wyników […]

Blekko to kolejna próba na zrobienie wyszukiwarki internetowej i zaistnienie obok takich gigantów jak Google, Yahoo czy Bing. Do tej pory pretendujący do znalezienia się w gronie liderów w tej kategorii starali się zaskoczyć nas innym niż reszta sposobem prezentacji wyników czy też teoretycznie lepszymi wynikami. Blekko chce nas natomiast zaskoczyć nie tylko jakością wyników ale i dodatkowymi możliwościami jakie może dać nam nowoczesna wyszukiwarka.

Na początku trzeba powiedzieć sobie jasno, że Blekko nie ma szans zagrozić Google . Nie wydaje się jednak aby autorzy tej wyszukiwarki chcieli bezpośrednio konkurować z liderem, nawet jeśli pomysł zyska już uznanie inwestorów i fundusze wielkości 24 milionów dolarów.

Wygląda na to, że Blekko chce być przede wszystkim wyszukiwarką specjalistyczną z dobrej jakości wynikami (czyli pozbawioną spamu, unikającą farm SEO i generatorów tanich treści) które można w prosty sposób filtrować poprzez mechanizm nazwany slashtag. Daje to całkiem nowe możliwości, których do tej pory nie oferuje żaden inny produkt na rynku.

Załóżmy, że szukamy w internecie ostatnich informacji jakie pojawiły się na blogach na temat Naszej Klasy. W Google trzeba się trochę naklikać aby wybrać informacje z blogów z ostatniego miesiąca. W Blekko wpisujemy w okno wyszukiwarki Nasza Klasa /blog / date – i otrzymujemy posortowane według daty newsy z blogów na temat Naszej Klasy:



Inne wykorzystanie slashtagów? Proszę bardzo – załóżmy, że szukamy newsów na temat firmy Microsoft. W Blekko wpisujemy więc Microsoft /news i dostajemy listę najbardziej aktualnych informacji związanych z firmą. Szukamy najnowszych informacji o iPadzi – jedna prosta linijka ipad /news /date i mamy wynik.

Blekko daje nam więc proste i przyjemne narzędzie do filtrowania internetu. Jak działają slashtagi? Magi w tym nie ma – pod slahtagiem /blogi kryje się po prostu zbiór blogów to samo tyczy się tagu /news do którego przypisane są setki jak nie tysiące serwisów dostarczających newsy. Używając tych slashtagów w wynikach wyszukiwania tak naprawdę szukamy wybranej frazy z wybranym zbiorze stron. Oczywiście są też slashtagi, które tak naprawdę są zintegrowanym wyszukiwaniem w Youtube, Flickr czy w Amazon ale pozostała reszta to proste zbiory stron czy też wyników wyszukiwań. Pomysł prosty ale może okazać się bardzo przydatny i skuteczny.

Autorzy Blekko zdefiniowali podstawowe zbiory z slashtagami ale kluczem do sukcesu są zbiory użytkowników. Każdy kto korzysta z Blekko może stworzyć własne slashtagi – może je też upublicznić dzięki czemu wszyscy zyskają nowe filtry dla swoich wyszukiwań.

W Blekko podoba mi się jeszcze jedna rzecz. Oprócz wyników wyszukiwania Blekko pokazuje całą bazę informacji SEO związanych z daną stroną. Mamy więc info o linkach przychodzących, wychodzących, ranking poszczególnych pod stron z naszej domeny, oraz informacje o tym, które strony korzystają z naszych treści. Autorzy chcą w ten sposób dać twórcom stron uczciwą i jasną informacje jak Blekko tworzy swoje wyniki wyszukiwania.

Aby wywołać panel z informacjami SEO trzeba kliknąć na odnośnik SEO, który znajduje się przy każdym z wyników wyszukiwania. Proszą metodą jest natomiast wpisanie w wyszukiwarkę Blekko nazwy domeny /domain na przykład Antyweb.pl /domain.



Polecam pobawić się z Blekko. Jest to naprawdę ciekawe doświadczenie (choć z polskimi stronami jest różnie jako, że wyszukiwarka skupia się na stronach w języku angielski) i wreszcie chyba coś nowego jeśli chodzi o wyszukiwarki. Nie wiem tylko czy to wystarczy aby zaistnieć w świadomości użytkowników i utrzymać cały biznes (kilkadziesiąt osób oraz inwestor czekający na zyski i udane wyjście z inwestycji)? Blekko może zdecydowanie być specjalistyczną wyszukiwarką – narzędziem, które oferuje to czego w Google nie zrobimy i łatwo nie znajdziemy.

Zastawiam się tylko ile osób będzie zainteresowanych takim produktem? Przeciętny użytkownik internetu nie korzysta z zaawansowanych opcji wyszukiwarki i zakładam, że jego interakcja z wyszukiwarkami kończy się na wpisaniu hasła w pole tekstowe. Zmuszenie tej grupy do robienia czegokolwiek więcej może być zadaniem niemożliwym do zrealizowania. Natomiast bez mainstreamu utrzymanie wyszukiwarki może być bardzo trudne.