Konsole

Uff, Nintendo Switch nie zabije 3DS-a

PW
Paweł Winiarski
21

Nintendo Switch to jedna z najbardziej tajemniczych konsol, jakie zna branża gier. Długo udało się utrzymać w tajemnicy praktycznie wszystko - od nazwy, przez wygląd, jak i specyfikację. Nintendo powoli odkrywa karty i na szczęście rozwiewa jedną z największych obaw. Nie, Switch nie zastąpi 3DS-a.

Nintendo 3DS to świetna konsola udowadniająca, że nie potrzeba wcale wielkich, szumnych innowacji, podążania za trendami (choć w okresie swojej premiery 3D było na topie) - potrzebne są dobre gry. To właśnie odróżniało 3DS-a od konkurującej z nim Vity. Konsola Nintendo nie tych wszystkich bajerów i mocy drzemiącej w obudowie, a jednak udało jej się świetnie sprzedać. I mimo tego, że Switch już niedługo pojawi się na półkach sklepowych, będzie i konsolą przenośną i stacjonarną, nie zastąpi 3DS-a.

Dzięki naszemu oprogramowaniu (grom), 3DS wciąż rośnie w siłę. Ten interes jest cały czas rozpędzony. Na pewno Switch nie będzie chciał zabić 3DS-a, naszym zdaniem 3DS będzie cały czas żył swoim własnym życiem w swoim własnym kształcie.

- powiedział Tatsumi Kimishima, szef Nintendo.

Nie ukrywam, że powolna śmierć 3DS-a i brak wsparcia tej konsoli ze strony Nintendo było jedną z moich obaw. Z jednej strony doskonale rozumiem, że nie ma sensu zabijać świetnie sprzedającego się sprzętu. Poczekajcie do listopadowej premiery nowych Pokemonów, a zobaczycie o co mi chodzi. Nie dość, że gry (Sun i Moon) rozejdą się jak ciepłe bułeczki, to w dodatku sprzedaż sprzętu nieźle podskoczy. Za chwilę święta - wtedy też firmy produkujące konsole notują wzrosty.

Z drugiej strony Switch wygląda bardziej jak konsola przenośna, którą można podłączyć do telewizora niż stacjonarka, którą można zabrać w podróż. No bo jak inaczej traktować tablet z Tegrą? Gdyby Nintendo zdecydowało się powoli uśmiercać 3DS-a, sugerowałoby jednocześnie, że miłośnicy mobilnego grania powinni przesiąść się na nowy sprzęt. I trochę obawiam się, że sprzedaż może nie być tak dobra jak część z nas się spodziewa właśnie z tego powodu. Po co kupować nową konsolę, skoro mamy już w domu zwykłe przenośne urządzenie. A w domu, na telewizorze gramy przecież na PlayStation 4 i Xboksie One. No i zaufanie - skąd mamy wiedzieć, że Switch nie podzieli smutnego losu Wii U, które też miało pozwalać na granie w multiplatformy, tak się ostatecznie nie stało.

Bardzo ciekawie, pod względem konsol, zapowiada się przyszły rok. Na rynku będzie już funkcjonować PlayStation 4 Pro, w grudniu ma ukazać się mocniejszy Xbox One Scorpio, a w marcu Swtich. Ciekawe czy gracz zdecydują się tak szastać pieniędzmi na nowe sprzętu, szczególnie że przecież ta generacja trwa dziwnie krótko - i w dodatku dołożyło do tego swoją cegiełkę również Nintendo. No i pozostaje pytanie - to czym w zasadzie będzie Switch i co zastąpi?

źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

nintendo switch