8

New Yorker pokazuje, że jest nadzieja na sprzedaż elektronicznej prasy na iPada

iPady i tablety miały być jeśli nie zbawieniem to szansą na przedłużenie egzystencji płatnych treści wywodzących się z klasycznych wydań papierowych. Niestety na razie brakuje moim zdaniem ewidentnych „success story” udowadniających tę teorię. Pojawiają się natomiast pierwsze informacje dające promyk nadzeji. Swoimi danymi odnośnie sprzedaży treści przez iPada pochwalił się bowiem New Yorker, który jeśli […]

iPady i tablety miały być jeśli nie zbawieniem to szansą na przedłużenie egzystencji płatnych treści wywodzących się z klasycznych wydań papierowych. Niestety na razie brakuje moim zdaniem ewidentnych „success story” udowadniających tę teorię. Pojawiają się natomiast pierwsze informacje dające promyk nadzeji.

Swoimi danymi odnośnie sprzedaży treści przez iPada pochwalił się bowiem New Yorker, który jeśli chodzi o papierowe wydanie może pochwalić sie milionem subskrybentów.

Onlinowe wydanie na iPada (swoją drogą realizowane przez Condé Nast który jest również wydawcą ipadowych wersji takich magazynów jak Wired, Glamour, Vanity Fair itp) wprawdzie nie sprzedaje się jeszcze tak dobrze, ale wyniki zaczynają być obiecujące. NY twierdzi, że ma w tej chwili 100 tysięcy czytników i 20 tysięcy subskrybentów którzy uiścili blisko 60 dolarów za roczną subskrypcje.

Startegię jaką przyjął New Yorker to dawanie czytelnikom korzystającym z iPada dodatkowych treści, których nie ma w wydaniu klasycznym. Mówa tutaj o takich dodatkach jak infografiki, prezentacje, posty z blogów. Starają się w ten sposób pokazać subskrybentom wartość dodaną jaką dają elektroniczne wydania i możliwości jakie dzięki temu zyskuje wydawca.

Oczywiście to nie jedyny element powiedźmy to „sukcesu” iPadowego wydania. Warto wspomnieć o grupie docelowej, którą w przypadku New Yorker jest zbieżna z użytkownikami iPada (dobrze zarabiający klienci czyli +100k USD rocznie). Co ciekawe ComScore twierdzi, że użytkownicy iPada są bardziej nastawieni na newsy i informacje niż klasyczną rozrywkę w postaci gier czy multimediów.

Warto jednak pamiętać, że oprócz osiągnięcia przyzwoitych przychodów (do których w tej chwili jest jeszcze daleko) z subskrypcji trzeba jeszcze zapewnić sobie przychody z sprzedaży reklam. Tutaj na pewno pomocna jest rosnąca liczba czytelników wydania elektronicznego, również tych którzy korzystają z darmowego kilkudniowego dostępu lub też dostępu w pewien sposób ograniczonego.

Osobiście nie subskrybuję, żadnej płatnej prasy na iPadzie – nawet z Wirde dałem sobie ostatnio spokój. Kiedy zastanawiam się dlaczego, jako główny powód przychodzi mi do głowy jednak wygoda czytani. Owszem wszystkie mulimedia, gadżety są bardzo efektowne ale nie potrafię po prostu przestawić się na czytanie dłuższych tekstów na tablecie. Przede wszystkim nadal nie jest to ta sama wygoda co czasopismo czy gazeta, po drugie przy dłuższym obcowaniu z ekranem talbetu odczuwam pewne zmęczenie wzroku.

Drugi argument to właśnie te błyszczące zdjęcia, multimedia, dzięki. Wydaje mi się, (i tu zgadzam się z Lipsmanem z ComScore), że ludziom którzy naprawdę dużo czytają, tego typu elementy jednak przeszkadzają. Wired na iPadzie wygląda pięknie, ale czytanie tekstu pomiędzy błyszczącymi grafikami, lub czasem wręcz szukanie treści – jest dla mnie męczące a czasem irytujące. Oczywiście należy zadać sobie pytanie czy prasa na iPadzie jest przeznaczona dla tych co dużo czytają czy dla tych którzy kupują :) Jest w pewnym sensie duża różnica między tymi grupami.

Pytanie do posiadaczy iPadaów, czy jesteście stałymi subskrybentami któregoś z dostępnych teraz tytułów, może coś z polskiej prasy?