0

Nowy test Netflixa. Tym razem platforma chciała dostępu do danych nt. aktywności fizycznej użytkowników

netflix
Netflix regularnie testuje nowości i sprawdza, co jeszcze może przydać się użytkownikom ich platformy. Ostatnio interesowali się aktywnością fizyczną ich subskrybentów — na tyle intensywnie, że przykuli uwagę specjalistów ds. bezpieczeństwa.

Netflix: gigant doskonale wszystkim znany. Filmy, seriale, animacje — wielu godnych reprezentantów każdej z tych kategorii znajdziemy w jego bibliotece. Ale przecież oglądanie Netflixa w domowym zaciszu przed telewizorem to dopiero początek. Platforma dostępna jest także na konsolach, tabletach i smartfonach — a dzięki wsparciu dla trybu offline, możemy wybrane przez nas materiały pobierać do pamięci przenośnych urządzeń i cieszyć się nimi gdziekolwiek jesteśmy, bez dostępu do sieci. Te sprzęty posiadają cały zestaw czujników, które dzielnie mierzą chociażby liczbę kroków, które robimy każdego dnia. I okazuje się, że aplikacja Netflixa chciałby mieć dostęp do tych informacji. Po co?

Netflix chciałby wiedzieć o nas więcej

To żaden sekret, że żyjemy w czasach kiedy to informacje są najważniejsze dla dużych korporacji. To na podstawie zgromadzonych danych ustalane są dalsze kroki rozwoju — i podobnie sprawy mają się tym razem. Sprawie bliżej postanowił przyjrzeć się portal The Next Web, którego redakcja zapytała przedstawicieli platformy skąd te kroki. Odpowiedź jest… jak można się było spodziewać — mglista. I wynika z niej niewiele. Netflix odpowiedział im tylko, że dążą do ideału — i chęć dostępu do danych związanych z fizyczną aktywnością to po prostu test, którym objętym zostało niewielkie grono użytkowników. Twórcy platformy chcieliby wiedzieć jak mogą poprawić jakość odtwarzania, gdy jesteśmy w ruchu. Póki co jednak nie mają planu, aby prosić o dostęp wszystkich.

Brzmi to dość zawile — i jeżeli miałbym obstawiać, to Netflix chciał zwyczajnie sprawdzić czy użytkownicy sięgają po ich bazę także podczas ćwiczeń. Patrząc na to jak wielu bywalców siłowni ustawia smartfony (a nawet tablety) na pulpitach bieżni i rowerków, odpowiedź na to pytanie nie może być inna, niż tylko twierdząca… prawda?

Źródło