NEOM
10

Arabia Saudyjska chce wybudować super miasto za… 500 mld dolarów!

Gdzie należy się spodziewać realizacji projektów zapierających dech w piersiach, gdy mowa o architekturę i urbanistykę? Zapewne popularne będą dwie odpowiedzi: na Dalekim i Bliskim Wschodzie. W tych dwóch regionach człowiek zmaga się dzisiaj z materią i tworzy kolejne cuda. Kolejnym ma być NEOM - super miasto, a właściwie cały region, który powstanie od podstaw. Zastosowane zostaną tylko nowoczesne rozwiązania, a na ich realizację przeznaczona zostanie góra pieniędzy: nawet pół biliona dolarów. Tak ma wyglądać przyszłość Arabii Saudyjskiej.

NEOM ma być nazwą, która zapadnie w pamięć ludziom nie tylko na Bliskim Wschodzie – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i ten projekt zostanie zrealizowany z zapowiadanym rozmachem, za kilka dekad mieszkańcy przeróżnych rejonów globu będą wiedzieli, o czym mowa. Zakrojony na bardzo szeroką skalę plan przedstawiono w Rijadzie i natychmiast zrobiło się o nim naprawdę głośno. Trudno się temu dziwić.

Za projektem stoi m.in. książę Muhammad ibn Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud – następca tronu Arabii Saudyjskiej, który chce być postrzegany jako wielki reformator. Sporo o tym mówi, ale jednocześnie też działa, wprowadza zmiany w bardzo konserwatywnym islamskim państwie. Chodzi mu nie tylko o transfer społeczeństwa do nowoczesności, lecz również o zapewnienie ojczyźnie przyszłości. Gospodarka tego kraju oparta jest o wydobycie i eksport ropy naftowej. Tymczasem nie jest tajemnicą, że złota era tego surowca przemija: ceny spadają, za jakiś czas maleć może także popyt. A jeśli nawet świat nie uwolni się od tego uzależnienia, surowiec na Półwyspie Arabskim może się w końcu wyczerpać. Co wtedy?

Do życia powołano specjalny fundusz, który ma gromadzić środki na te „trudniejsze czasy” (podobny funkcjonuje np. w Norwegii). Pisałem też o współtworzeniu przez Saudyjczyków SoftBank Vision Fund.

SoftBank Vision Fund – tak nazywa się fundusz inwestycyjny, który w najbliższych latach ma się stać jednym z największych podmiotów na rynku. Japońska korporacja w ciągu pięciu lat zainwestuje w niego minimum 25 mld dolarów. Jeszcze więcej, bo aż 45 mld zamierza dorzucić Arabia Saudyjska. Twórcy tego molocha mają jeszcze nadzieję, że kolejne 30 mld wpompują inni partnerzy – przyciągnie ich skala projektu oraz dotychczasowe sukcesy SoftBanku. Na początku kolejnej dekady powinniśmy zatem patrzeć na twór, który będzie się mógł pochwalić budżetem, częściowo już ulokowanym, rzędu 100 mld dolarów. Jest o czym rozmawiać.[źródło]

Równie ciekawą informacją jest ta dotycząca wprowadzenia na giełdę państwowego molocha z sektora naftowego, korporacji ARAMCO – ze sprzedaży akcji kraj może pozyskać fortunę. Odłoży kasę na kontach i będzie funkcjonował z procentów? Niekoniecznie. Właśnie tu pojawia się NEOM.

Mowa o specjalnej strefie gospodarczej o powierzchni 26 tysięcy km kwadratowych (trochę więcej, niż liczy sobie województwo lubelskie). Ulokowana nad Morzem Czerwonym, granicząca z Jordanią oraz Egiptem (planowana jest nawet budowa mostu na Morzu Czerwonym). Cały ten rejon ma się odznaczać autonomią – dotyczy to nie tylko prawa, ale też np. obyczajów. W filmie promującym przedsięwzięcie widzimy kobiety ubrane na zachodnia modłę – pracują, uprawiają sport, grają na instrumentach. Raczej nie pasuje to do obrazu Arabii Saudyjskiej. Ale NEOM ma być czymś szczególnym.

Skąd decyzja o miejscu? To akurat logiczny wybór – niedaleko jest przecież Kanał Sueski, bardzo ważny szlak komunikacyjny. Mowa o styku trzech kontynentów, rejonie, który ma naprawdę duży, chociaż wciąż niewykorzystany potencjał. Na jakie inwestycje chcą w tym super projekcie postawić Saudyjczycy? Mowa m.in. o energii odnawialnej, produkcji żywności, rozrywce, biotechnologii, IT. Chodzi jednak nie tyle o odtwarzanie rozwiązań z Chin, USA czy Europy, ale tworzenie czegoś od podstaw, przyciąganie biznesu, ludzi nauki, którzy tworzyliby na miejscu. To tam Arabia Saudyjska miałaby inwestować miliardy dolarów zarabiane na ropie – kasa przestałaby wypływać szerokim strumieniem z kraju.

Koszt przedsięwzięcia? Wspomina się o 500 mld dolarów. Kosmiczne pieniądze, ale… ten kraj je ma. Albo może mieć. Zresztą, podkreśla się, że owe dolary mają płynąć nie tylko z kasy Arabii Saudyjskiej – oczekuje się, że NEOM przyciągnie inwestorów z całego świata, chociażby przywołany już SoftBank. Gwarantem powodzenia ma być osoba, która będzie czuwać nad realizacją projektu: Klaus Kleinfeld. Ten człowiek przewodził już wielkim firmom z sektora przemysłu, wymienić można Arconic, Alcoa oraz Siemens AG. Pierwszy etap budowy ma potrwać do połowy przyszłej dekady i wtedy pewnie poznamy odpowiedź na pytanie, czy to może się udać. Bo na razie patrzymy na ambitne plany.

Saudyjczycy pewnie z zazdrością obserwują to, co dzieje się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, które uwolniły się od dominującej roli ropy naftowej w gospodarce – dzisiaj czerpią zyski m.in. z sektora finansowego, turystyki, transportu, segmentu nowych technologii. Młody książę najwyraźniej chce pójść podobną drogą. Chęci tu jednak nie wystarczą. Sukcesu nie zapewnią też pieniądze, specjaliści z Zachodu i wspaniałe prezentacje – aby mógł wypalić tak wielki projekt, jakim ma być NEOM, potrzeba naprawdę wiele pracy i woli politycznej. Jeśli jednak Saudyjczykom uda się to zrealizować, efekty mogą być oszałamiające i przyćmią nawet miasto tworzone przez Google.