8

Nareszcie Facebook umiejętnie wdrożył nową funkcję

Bez fanfar, werbli i ogromnych zapowiedzi Facebook wprowadził funkcję, na którą czekamy od naprawdę długiego czasu. Jej początki sięgają połowy 2012 roku i gdy już niewielka garstka osób nadal wierzyła, że Facebook zdecyduje się na uruchomienie opcji zapisywania na później, ni stąd ni zowąd Mark Zuckerberg przełączył pstryczek i od dzisiaj „Facebook na później” staje […]

Bez fanfar, werbli i ogromnych zapowiedzi Facebook wprowadził funkcję, na którą czekamy od naprawdę długiego czasu. Jej początki sięgają połowy 2012 roku i gdy już niewielka garstka osób nadal wierzyła, że Facebook zdecyduje się na uruchomienie opcji zapisywania na później, ni stąd ni zowąd Mark Zuckerberg przełączył pstryczek i od dzisiaj „Facebook na później” staje się faktem.

Działanie funkcji zapisywania na później jest bardzo proste – pod znajdującą się w prawym górnym rogu strzałeczką przy odpowiednich postach znajdziemy pozycję „Zapisz…”, zaś w głównym menu na Facebooku oraz aplikacjach mobilnych pojawiła się sekcja „Zapisano”. Tylko tyle. Wspomnieć mogę jeszcze o kategoriach zapisanych na później treści, pomiędzy którymi możemy się przełączać oraz sytuacjach, w których przycisk „Zapisz” może być widoczny w prawym dolnym rogu konkretnej aktywności. Zapisane treści nie są w żaden sposób „czyszczone” ze zbędnej otoczki, ponieważ na później zapisujemy jedynie same linki, które można odwiedzić na kazdym innym urządzeniu.

1

Clipboard1

Jeżeli chodzi o mobilne zarządzanie zapisanymi materiałami, to jestem miło zaskoczony. Facebook nie ograniczył się jedynie do podstawowej możliwości jak usunięcie, lecz dodał opcję archiwizowania elementów (które można usunąć z archiwum) oraz funkcję dalszego udostępnienia treści i przejścia do oryginalnego wpisu. Wywołanie dodatkowych opcji odbywa się za pomocą poziomego gestu, który znamy między innymi z mobilnych aplikacji pocztowych.

Clipboard2

Dlaczego uważam, że Facebook nareszcie zrobił coś jak należy? Ponieważ nie napompował balonika pod tytułem „nowa funkcja” i nie wpycha nikomu na siłę tej nowości. Po wejściu na Facebooka czy otwarciu mobilnej aplikacji nikomu nie wyświetlił się pełnoekranowy komunikat o wspaniałej, rewolucyjnej i niezbędnej dla każdego zmianie. Facebook ograniczył się tylko do krótkiego wyjaśnienia zasad działania nowej funkcji i to dopiero w sytuacji, gdy ktoś zdecyduje się na kliknięcie „Zapisz” lub zajrzenie do sekcji „Zapisane”. W przeciwnym razie, każdy z Facebookowiczów może korzystać z serwisu w ten sam sposób jak wcześniej.

3

2

Czy to pośrednia wiadomość mająca wskazywać, że „Facebook na później” to nowość dedykowana świadomym użytkownikom? Tak bym to właśnie odbierał – przecież takie nazwy jak Pocket, Instapaper czy Readability nie powiedzą zbyt wiele zwykłym użytkownikom przewijającym strumień Facebooka. Najwyraźniej Mark nie zdecydował się na objęcie roli „ewangelisty” w tej kwestii i wcale nie zamierza nikogo do niczego namawiać ani przekonywać.

Być może na przestrzeni najbliższych tygodni pewna niewielka i subtelna wiadomość zostanie wyświetlona użytkownikom serwisu, ale nie spodziewałbym się ogromnego skoku popularności tej funkcji. Facebook doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że może być to dla wielu osób naprawdę przydatna opcja, ale dla jeszcze większej liczby użytkowników bardziej istotne będą usprawnienia w aplikacjach mobilnych czy wreszcie webowej wersji serwisu (która notabene jest teraz najsłabszym punktem całej tej układanki).

P.S. Czy wspominałem już o tym, że Facebookowi udało się wprowadzić nowość w około 12 godzin od jej ogłoszenia?