96

Naprawdę nie mogę narzekać? Wydałem pieniądze na fanów z którymi nie mogę rozmawiać!

Nie jestem specem od Facebooka, nie prowadzę agencji. Staram się jako mogę wykorzystać to narzędzie do promocji tego co robię, wykorzystać w sposób jaki sugerują to specjaliści i sam Facebook. Piszę o tym dlatego, że ostatnio przeczytałem że moje narzekania na spadający zasięg są właściwie niezasadne i to trochę jakbym narzekał na cały internet. Przedstawię […]

Nie jestem specem od Facebooka, nie prowadzę agencji. Staram się jako mogę wykorzystać to narzędzie do promocji tego co robię, wykorzystać w sposób jaki sugerują to specjaliści i sam Facebook.

Piszę o tym dlatego, że ostatnio przeczytałem że moje narzekania na spadający zasięg są właściwie niezasadne i to trochę jakbym narzekał na cały internet.

Przedstawię wam więc, krótką historię Niezgranych na Facebooku a wy mi powiedźcie czy moje narzekanie jest bezpodstawne czy też mam trochę racji.

Początkowo Niezgrani na Facebooku mieli kilka tysięcy fanów. Łącząc siły z Antyweb postanowiliśmy, że postaramy się zbudować na Facbooku większą społeczność. Bez sztuczek i zgodnie ze sztuką. Zainwestowaliśmy w reklamy. Budowaliśmy je tak aby były atrakcyjne dla graczy, celowaliśmy w tematykę związaną z bieżącymi hitami.

Zbudowałem Fanpage, zapłaciłem kilka tysięcy za reklamy. Pozyskałem Fanów z których 97% nie widzi tego co piszę i co chcę im przekazać.

Podkreślę, że bardzo precyzyjnie targetowaliśmy nasze reklamy. Nie chcieliśmy przypadkowych fanów ani tłumu Azjatów. Wydaliśmy relatywnie mało ale za to zbudowaliśmy bazę ok 15k fanów. Można było więc spokojnie skupić się na interakcji, angażowaniu fanów itp. Tak też zrobiliśmy.

W między czasie Facebook zaczął swoją zabawę, najpierw przestał lubić zdjęcia, potem zaczął je ponownie lubić, potem spadł zasięg video niefacebookowego, potem obcinał nam zasięg zupełnie losowo.

Staraliśmy się dostosować do zmieniającej sytuacji ale efekty nie były najlepsze. Nie pchaliśmy bowiem lolkontentu, nie robiliśmy konkursików i nie stosowaliśmy żadnych sztuczek.

Robiliśmy wszystko jak Facebook przykazał, zrobiliśmy dobre i skuteczne reklamy a później częstowaliśmy naszych fanów treściami odpowiednio tematycznie dobranymi.

Jak wygląda sytuacja na dziś? Mając blisko 15 tysięcy fanów nasze teksty widzi średnio 500 osób per post. 500 z 15 000!
Od czasu do czasu zdarzają się teksty które zobaczy 1000 osób, ale nie jest to częste.

niezgrani.pl-1Żeby pokazać bardziej obrazowo skalę posłużę się procentami. Średnio tekst na Fanpagu niezgranych dociera do ok 3% fanów. Fanów za których obecność na moim Fanpageu zapłaciłem realnymi pieniędzmi. W tej chwili nie pamiętam kwoty ale było to ok 2-3 tysiące złotych (w sumie za całą akcję promocyjną).

Co zabawne na innym naszym fanpageu (AntyApps) mamy podobny średni zasięg postu ale liczbę fanów dwukrotnie mniejszą.

Pytam się więc grzecznie na co wydałem pieniądze? 97% fanów nie widzi tego co publikujemy. I to nie chodzi o to, że nie są zainteresowani. Po prostu mechanizm zdecydował, że nie są nawet świadomi tego, że coś opublikowaliśmy.

Na Facebooku czytałem, że są strony który osiągają nawet 50% zasięgu i po prostu trzeba to umieć robić. Oczywiście – mogę kopiować głupawe obrazki z Kwejka czy też pakować lolkontent – ładnie wtedy wszystko podskoczy ale nie chcę. Myślicie, że tak można zbudować prawdziwą społeczność? Na bazie przypadkowych osób klikających w śmieszne obrazki czy konkursiki?

Podsumowując. Zbudowałem Fanpage, zapłaciłem kilka tysięcy za reklamy. Pozyskałem Fanów z których 97% nie widzi tego co piszę i co chcę im przekazać.

To jak rozmowa ze ścianą.

Nie obchodzi mnie to, że niektórzy mają dobre wyniki. Tak samo jak nie obchodzą mnie zmiany algorytmów. Nie będę płacił jeszcze raz za to za co już zapłaciłem. Nie będę też robił z siebie kretyna zamieniając fanpage w śmietnik z śmiesznymi filmikami i foteczkami.

Ankieta

Na koniec mam dla was drodzy czytelnicy szybką anonimową angkietę. Podajcie proszę liczbę fanów na waszych stronach na Facebooku oraz średni zasięg publikowanych postów. Ciekawy jestem co wyjdzie.