Windows Phone

Nadzieja Microsoftu tkwi... w Androidzie?

JS
Jakub Szczęsny
112

Wbrew wypowiedziom hejterów (których absolutnie nie rozumiem), Windows Phone odbył naprawdę długą i owocną drogą. Jest obecnie na trzecim miejscu wśród najważniejszych platform mobilnych - jednocześnie znajduje się za marginesem zainteresowania, do którego naprawdę niewiele mu brakuje. Jak na razie...

Wbrew wypowiedziom hejterów (których absolutnie nie rozumiem), Windows Phone odbył naprawdę długą i owocną drogą. Jest obecnie na trzecim miejscu wśród najważniejszych platform mobilnych - jednocześnie znajduje się za marginesem zainteresowania, do którego naprawdę niewiele mu brakuje. Jak na razie to jedynie nowinka - nie dlatego, że jest to platforma zła, wybrakowana. Przede wszystkim, Windows Phone cierpi z tego powodu, że Microsoft źle odpowiedział na rewlucję mobilną, ktoś już zgarnął duże kawały rynku i nie zamierza ich oddać.

Braki w repozytorium Windows Phone nie są już tak wyraźne, jak kiedyś. Jednak sytuacja dalej nie jest kolorowa i zgodzicie się ze mną, że jak chodzi o jakąkolwiek platformę, to nie sam system jest największą siłą. Dynamikę wprowadzają dopiero deweloperzy, którzy zalewają sklepy z aplikacjami swoimi propozycjami - zgodnie z oczekiwaniami użytkowników. Poważniejszym, według mnie problemem Windows Phone jest fakt, że w niektórych przypadkach - jeżeli aplikacje już są, to zwykle biedniejsze niż ich odpowiedniki na Androidzie, czy iOS (a porównanie mam akurat).

Microsoft chciał nieco zmniejszyć lukę w aplikacjach dzięki absolutnej unifikacji całej platformy Windows - uczynić system przeznaczony dla tabletów, pecetów, smartfonów jednością (oczywiście w wielkim uproszczeniu). To niecopomogło, jednak idea Universal Apps nie do końca zagrała tak, jak myślał gigant. W ogromnej większości przypadków, aplikacje pecetowe dla środowiska Modern UI w dalszym ciągu potrzebują dużo większej ilości zasobów, niż te, które mogłyby byc oferowane na smartfonach (i odwrotnie). Rodzą się problemy w portowaniu takich propozycji, potrzebne są pieniądze na przenoszenie ich. W związku z małym zainteresowaniem platformą, deweloperzy często sobie ów fakt odpuszczają i wcale nie traktują Universal Apps jako szansę, czy udogodnienie.

Nadzieją jak na razie jest Windows, który ma jeszcze mocniej scalić ogół platformy. Jak to będzie wyglądało - dowiemy się już być może w styczniu. Na razie musimy opierać się jedynie na zapewnieniach Microsoftu, któremu jak najbardziej zależy na uatrakcyjnieniu Windows i Windows Phone.

A co, jeśli się nie uda? Mary Jo Foley z ZDnet donosi, iż Microsoft może zechcieć sięgnąć po argument ostateczny, jakim byłaby możliwość uruchamiania aplikacji z Androida w systemie Windows Phone. I o ile ja nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania, w pewnym momencie może okazać się, że innego wyjścia po prostu nie będzie. To znacznie obniży wartość platformowego sklepu (bo przecież użytkownicy będą mogli znaleźć swoje ulubione aplikacje prościej - dzięki propozycjom z Androida) i będzie stanowić niejednoznaczne przyznanie się do słabości.

W każdym razie nie możemy mówić na razie o tym, że Windows 10 dla telefonów na pewno będzie od razu uruchamiać androidowe aplikacje. Jeżeli Foley się nie myli - owa alternatywa to jedynie plan awaryjny na ten wypadek, gdyby platforma Microsoftu nie radziła sobie z brakiem zainteresowania deweloperów. Czas pokaże.

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu