11

Mozilla chce jeszcze odwrócić trend „wszystko w przeglądarce” – Nowy Thunderbird

Ostatnio informowaliśmy Was o zaprzestaniu prac rozwojowych nad nowymi wydaniami Thunderbirda, kiedy to Mozilla ogłosiła, iż teraz będzie skupiać się bardziej na innych aspektach swojej działalności, zapewniając swojemu klientowi poczty wsparcie jedynie w zakresie poprawek dotyczących bezpieczeństwa i stabilności programu. Spójrzmy jednak na nowe wydanie beta, bo prawdopodobnie to ostatnie tak istotne zmiany w tym […]


Ostatnio informowaliśmy Was o zaprzestaniu prac rozwojowych nad nowymi wydaniami Thunderbirda, kiedy to Mozilla ogłosiła, iż teraz będzie skupiać się bardziej na innych aspektach swojej działalności, zapewniając swojemu klientowi poczty wsparcie jedynie w zakresie poprawek dotyczących bezpieczeństwa i stabilności programu.

Spójrzmy jednak na nowe wydanie beta, bo prawdopodobnie to ostatnie tak istotne zmiany w tym programie. Pierwsza z nich to odmieniony interfejs. Teraz bardziej zaokrąglony na rogach. Widać to wyraźnie przy otwartych kilku zakładkach.

Druga zmiana, a raczej nowa funkcja, to dodanie do opcji dysków sieciowych możliwości podpięcia swojego konta Ubuntu One. Ten dodatek to raczej ukłon w stronę użytkowników Linuksa, wśród których najbardziej popularny jest akurat ten dysk sieciowy, dodatkowo zintegrowany z systemem w dystrybucji Ubuntu.

Podczas wysyłania emaila możemy wskazać ten dysk do obsługi naszych załączników. Po wskazaniu listy plików, przesyłane są one na nasze konto w Ubuntu One, a linki do nich dołączone do naszej wiadomości.

To jest kolejna funkcja po wprowadzonej na wiosnę integracji z klientem IM, która może świadczyć o próbach Mozilli, dotyczących odwrócenia obecnej tendencji korzystania z usług sieciowych wyłącznie w przeglądarce, dostępnej na każdym komputerze z którego korzystamy, nie tylko tym osobistym. To w przeglądarce mamy webmaila, gdzie szybko sprawdzimy i odpowiemy na pocztę na dowolnym komputerze, tutaj mamy Facebooka i jego czat do szybkiej komunikacji ze znajomymi.

Pamiętam jeszcze kilka lat temu mocno eksploatowałem pomysł z „przenośnymi” programami typu PortableApps. Jednak szybko mi to przeszło. Raz zapomniałem zabrać, drugi raz złapałem wirusa, a później powstało Google Chrome. Gmail, Facebook, Google Plus, Dokumenty, Dropbox, nie wiem czy to z lenistwa czy z potrzeby wygody i szybkiego dostępu do swoich usług gdziekolwiek jestem, z czasem przeniosłem znaczną swoją aktywność na komputerze do przeglądarki. Do tego stopnia, że dziś nie wyobrażam sobie korzystania z dodatkowych zewnętrznych programów do swoich usług sieciowych. Odczułbym to jako cofnięcie się w czasie.

Tak, wydaje mi się, że tego trendu nie da się już odwrócić. Oczywiście takie programy pozostaną w użyciu. W firmach czy w wąskim gronie pasjonatów. Wspomniany Thunderbird ma obecnie 20 mln aktywnych użytkowników, podobnie zresztą jak Ubuntu i nie widać, aby miałoby się to zmienić kiedykolwiek. Raczej z tego, co obserwuje u siebie, znajomych i w samym Internecie, popularność korzystania z usług sieciowych poprzez przeglądarkę będzie się systematycznie zwiększała. Od dłuższego czasu musiało to trafnie zaobserwować Google. Realnie oceniając przyszłość korzystania przez nas z Internetu, coraz bardziej zasadne wydaje mi się wprowadzenie przez niego swojego systemu Chrome OS i Chromebooków. Nawet jeśli dziś większość z nas uważa to za nietrafiony pomysł, Google musiało wiedzieć co robi i traktuje to jako przyszłościowe działanie, które znajdzie powszechne zastosowanie, kiedy rynek będzie już na to gotowy. A czas temu bliski. Kiedyś nazywałem to teorią spiskową, dziś terminale od Google wydają mi się nie tak odległą przyszłością:).

Polska wersja Thunderbird Beta 15.