Moje przemyślenia

Mobilny Ninja: Internet i telefon za granicą

GM
Grzegorz Marczak
6

Zapraszam do przeczytania kolejnego gościnnego wpisu Jacka Artymiaka. Tym razem nie do końca o mobilnym biurze ale bardziej o tym jak radzić sobie z kosztami naszego mobilnego biur będąc za granicą. W komentarzach do poprzedniego wpisu na Antyweb pojawiło się ciekawe pytanie o to, jak sobie radz...

Zapraszam do przeczytania kolejnego gościnnego wpisu Jacka Artymiaka. Tym razem nie do końca o mobilnym biurze ale bardziej o tym jak radzić sobie z kosztami naszego mobilnego biur będąc za granicą.

W komentarzach do poprzedniego wpisu na Antyweb pojawiło się ciekawe pytanie o to, jak sobie radzę z wysokimi kosztami rozmów i internetu mobilnego za granicą? Może nie najlepiej, ale postanowiłem przyznać jak to robię bo a nuż to komuś pomoże, a nuż ktoś robi to lepiej i czegoś mnie nauczy?

Prawda o życiu

Ocena stan mobilnego dostępu do internetu w Europie zależy od punktu widzenia użytkownika i jego potrzeb. Operatorzy telefonii komórkowej w prawie każdym europejskim kraju oferują mobilny dostęp do internetu. Jest to dostęp ograniczany jak się tylko da, wyceniany po zbójecku oraz cenzurowany. Na to co robią operatorzy mam tylko jedno słowo--bullying.

Na razie jeszcze da się tego używać, chociaż przyjemność z użytkowana jest średnia. W Polsce jest z tym nie najgorzej. Przynajmniej dopóki pozostajemy w zasięgu operatorów działających na terytorium naszego kraju. Co jednak robić kiedy musimy przekroczyć granice? W ograniczaniu kosztów pomogą nam karty pre-paid, Skype, oraz nasz własny operator (nie żartuję).

Karty pre-paid

Nie korzystam z abonamentów do uzyskania dostępu do internetu. Chociaż jest to opcja w niektórych przypadkach tańsza od kart pre-paid, doszedłem do wniosku, że nie warto. W domu lub biurze korzystam z łączności Wi-Fi, która co prawda zużywa więcej energii niż nadajnik/odbiornik GSM, ale kiedy sprzęt jest podłączony do ładowarki nie ma to większego znaczenia.

Poza tym, korzystanie z kart pre-paid do mobilnego internetu jest koniecznością za granicą dla osób bez meldunku lub bez firmowego abonamentu.

Z internetu mobilnego, do którego dostęp uzyskuję przez sieci GSM, korzystam poza domem i własnym biurem w Polsce, prawie zawsze i wszędzie poza terytorium Polski (z wyjątkiem pokoi hotelowych).

Ponieważ moja mobilność nie ma ustalonego schematu, karty pre-paid są świetnym rozwiązaniem. Każdą krajową staram się ładować kwotą zapewniającą utrzymanie numeru przez rok potem doładowuję w miarę potrzeb. Karty zagraniczne doładowuję na czas zbliżony do czasu pobytu. I tak muszę je doładować bo zawsze zużywam więcej pasma niż planowałem.

Sposób aktywacji połączeń internetowych oraz koszty są podane na stronach internetowych.

Jak zdobyć zagraniczne karty pre-paid?

Karty pre-paid największych operatorów kupimy w sklepikach z prasą na lotniskach (nie zawsze), w firmowych salonach operatorów (w większych miastach, zwykle w centrum), w kioskach, sklepach spożywczych, sklepach z elektroniką, supermarketach oraz u sprzedawców niezależnych (np. Carphone Warehouse w Wielkiej Brytanii), którzy często otwierają punkty sprzedaży w pobliżu większych dworców autobusowych, kolejowych czy stacji metra.

Jeżeli jednak chcemy być on-line natychmiast po wylądowaniu to powinniśmy się zainteresować starterami pre-paid sprzedawanymi na Allegro. Są to zwykle darmowe startery odsprzedawane przez przedsiębiorczych rodaków za niewielkie pieniądze (i chwała im za to).

Polecam zwrócić uwagę na datę ważności startera oraz to czy był używany; nie polecam zakupu po dacie ważności ani startera używanego. Trzeba je doładować i przełączyć na plan internetowy, ale dopiero po wylądowaniu. Proces doładowania odbywa się podobnie jak w Polsce, przez zakup kodu, który można kupić w każdym kiosku, sklepie spożywczym, salonie GSM. W Wielkiej Brytanii do każdej karty pre-paid dostajemy kartę identyfikacyjną, która jest sparowana z kartą SIM. Chcąc doładować konto karty SIM pokazujemy kartę top-up.

Pre-paidowa higiena

Aby uniknąć przykrych niespodzianek należy pamiętać o tym by karty SIM wyjmować i wkładać we właściwym momencie. Zasada jest prosta: karty SIM kraju który opuszczamy wyjmujemy przed wejściem do samolotu, karty SIM kraju docelowego wkładamy po przejściu przez kontrolę paszportową.

Sposób na tani roaming

Chociaż wydaje się to być wbrew logice, korzystam z roamingu, ale robię to w sposób, który minimalizuje koszty. Przed opuszczeniem kraju włączam roaming i wyłączam pocztę głosową. W ten sposób nie płacę za połączenia przychodzące, których nie odbieram i mogę komunikować się przez SMS, co nie jest tanie, ale pozwala uniknąć bałaganu z SMS-ami wysyłanymi na tymczasowy pre-paidowy numer zagraniczny.

Tanie rozmowy lokalne

OK, w ten sposób kontroluję kto do mnie dzwoni i ile mnie kosztuje rozmowa z taką osobą, ale to nie jest sposób na znaczne obniżenie kosztu połączeń przychodzących lub wychodzących?

Rozmowy wychodzące, jeżeli tylko nie wiążą się z dłuższą znajomością (np. jakaś rezerwacja, umówienie się na spotkanie lub przełożenie spotkania) wykonuję z telefonu z lokalną kartą pre-paid. Rozmowy, które są częścią kontaktów z ludźmi, z którymi pozostaję w dłuższych relacjach lub którzy powinni mieć mój numer na wszelki wypadek, prowadzę z polskiego numeru mobilnego. Trudno, niektóre relacje kosztują więcej bo są bardziej wartościowe. Ale i tu mogę zaoszczędzić.

Skype bez netu

Skype kojarzy się z darmowymi rozmowami w internecie. Ale może więcej. Moją "tajną bronią" są usługi Skype To Go, Skype Out oraz Skype Online Number.

Kiedy prowadzę projekt za granicą i większość zespołu pochodzi z jednego kraju wykupuję lokalny numer telefonu w usłudze Skype Online Number, co pozwala współpracownikom dzwonić do mnie za darmo lub w po niskich stawkach lokalnych. Ja również mogę korzystać z niskich stawek połączeń lokalnych dzwoniąc z jednego państwa do drugiego. Przez cały czas jestem też osiągalny gdziekolwiek w danej chwili jestem a moi rozmówcy dzwonią na numery lokalne bez względu na to czy jestem podłączony do Skype przez komputer czy też jadę pociągiem w Polsce i rozmawiam przez telefon komórkowy.

Pomimo tego, że jestem we Francji a mój rozmówca dzwon na numer w Wielkiej Brytanii, płacę tylko za połączenie lokalne we Francji co jest tańsze od roamingu. Najfajniejsze jest jednak to, że każdy widzi i dzwoni na ten sam numer podczas gdy ja zmieniam tylko karty SIM odwiedzając różne kraje. Muszę tylko pamiętać o przekierowaniu numeru na inną kartę SIM. Polecam.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Mobilemobilny internet