Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Nauka

Miliarder daje wielkie pieniądze na poszukiwanie życia w kosmosie. Inicjatywę wspiera Hawking

MS
Maciej Sikorski
53

20 lipca 1969 roku człowiek wylądował na Księżycu. Od tego wydarzenia mija dzisiaj 46 lat. Jedni stwierdzą, że nie posunęliśmy się zbyt daleko w badaniach kosmosu, inni będą przekonywać, że obecnie wiemy znacznie więcej. Więcej nie znaczy jednak dużo - nadal przypomina to raczkowanie, a pytań czekaj...

20 lipca 1969 roku człowiek wylądował na Księżycu. Od tego wydarzenia mija dzisiaj 46 lat. Jedni stwierdzą, że nie posunęliśmy się zbyt daleko w badaniach kosmosu, inni będą przekonywać, że obecnie wiemy znacznie więcej. Więcej nie znaczy jednak dużo - nadal przypomina to raczkowanie, a pytań czekających na odpowiedzi jest mnóstwo. Jedno z najważniejszych brzmi: czy jesteśmy w kosmosie sami? Pomoże na nie odpowiedzieć Jurij Milner. Ściślej pisząc, jego fortuna.

Jurij Milner to postać znana w branży nowych technologii i to tej globalnej. Rosjanin inwestował w biznesy, które okazały się żyłą złota - wystarczy wymienić Facebooka czy Alibabę, a to jedynie część znacznie większej całości. Milner zarabia i swoim bogactwem dzieli się ze środowiskiem naukowym, jest tu znanym filantropem fundującym nagrody, stypendia, granty. Dzisiaj ogłoszono w Londynie kolejny projekt wsparty przez miliardera: Breakthrough Listen.

Budżet projektu ma wynieść 100 mln dolarów, suma zostanie rozłożona na 10 lat. Cel? Przeszukiwanie kosmosu w celu znalezienia śladów życia. Część sumy zostanie przeznaczona na stworzenie odpowiedniej infrastruktury, część wpadnie do kieszeni naukowców biorących udział w projekcie, część ma umożliwić korzystanie z potężnych radioteleskopów: australijskiego, ulokowanego w Parkes Observatory oraz amerykańskiego Radioteleskop Green Bank. Do tej pory ludzie zainteresowani wykorzystywaniem tych narzędzi w celu szukania innej cywilizacji mieli problem, ponieważ finansowo było to poza ich zasięgiem. Pieniądze Milnera zmieniają sytuację.

Inicjatywę Milnera wspiera Stephen Hawking. Panowie znają się dłużej, Milner podziwia dorobek naukowca i kosmologa, a w tym projekcie nieźle się uzupełniają: Hawking daje nazwisko i przyciąga uwagę świata, nie tylko naukowego, Milner pokazuje, że biznes powinien wspierać naukę - dał jasno do zrozumienia, że inni bogacze powinni pójść jego śladem, bo państwa mają dzisiaj problem z wyłożeniem odpowiednich pieniędzy na badania. Nie tylko w zakresie eksploracji kosmosu. Jasne, że Rosjanin nie jest pierwszym, który w tym celu otwiera portfel, ale im więcej takich ludzi i im większy ich gest, tym lepiej.

W trakcie badań sprawdzony ma być milion najbliższych nam gwiazd. Oczywiście z "przyległościami", na których może występować życie. Wcześniej badania nie były prowadzone na taką skalę, więc pojawia się nadzieja, że przyniosą one skutek, dadzą jakieś odpowiedzi. Szanse nie są pewnie duże, ale lepsza taka próba, niż żadna. A co się stanie, gdy po dziesięciu latach okaże się, że badania niewiele dały? Możliwe, że Milner wyłoży kolejne pieniądze na ich kontynuowanie. Może przyłączą się też inni. I 20 lipca znowu zapisze się w historii eksploracji kosmosu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

badaniakosmoshot