10

Microsoft Surface Studio 2 – test długodystansowy

W świecie, w którym zdecydowana większość osób używa laptopów, a części z nich laptopa potrafi zastąpić tablet, czuję się trochę jak dinozaur. Od zawsze używałem komputerów stacjonarnych PowerMac / Mac Pro z dużymi ekranami zewnętrznymi. Nawet tak nowoczesne All-in-One jak iMac okazały się dla mnie zbyt ograniczone. Te ostatnie stały się dla mnie zresztą symbolem tego, jak producenci komputerów idą na łatwiznę, tworząc obudowy modne, ale ograniczające możliwości komponentów w nich zamontowanych. Muszę jednak przyznać, że gdy Microsoft pokazał pierwszego Surface Studio zaliczyłem opad szczęki.

Komputer dla kreatywnych

Pomimo że pierwsza wersja tego komputera miała szereg, często głupich ograniczeń, oferowała coś, czego nie miał żaden konkurent – potężny dotykowy ekran odpowiednio wsparty ciekawymi akcesoriami. Dzięki uprzejmości Microsoftu dostałem w swoje ręce drugą generacje tego komputera na relatywnie długi, ponadmiesięczny test, w którego czasie prawie całkowicie zastąpiłem nim mojego Mac Pro 5,1.

Chciałem przede wszystkim sprawdzić co nietypowe funkcjonalności tego urządzenia wnoszą do codziennej obsługi. Dodatkowo interesowało mnie, jak komputer sprawdzi się w zadaniach, które są codziennością dla grafików czy osób z branży filmowej. Czy jest wystarczająco wydajny i uniwersalny? To przecież bardzo drogi sprzęt skierowany przede wszystkim do osób zajmujących się szeroko rozumianą kreacją, a nie da się ukryć, że wśród specjalistów tego typu następuje ostatnio zjawisko przenikania się różnych zawodów.

Z czym do pracy

Od Microsoftu otrzymałem Surface Studio 2 wyposażonego w czterordzeniowy procesor Intel i7- 7820HQ, taktowany z częstotliwością 2,9 GHz. Na pokładzie znalazło się 32 GB RAM, karta graficzna nVidia GeForce 1070 8 GB oraz SSD firmy Toshiba o pojemności 1 TB. Pojawienie się SSD jest jedną z najważniejszych zmian w porównaniu z pierwszej generacji tego komputera. Niestety, nie są to dyski tak szybkie, jak te które znajdziemy w Macach. Według programu Blackmagic Disk Speed Test osiągniemy na nim około 1100 MB/s dla zapisu oraz 2100 MB/s dla odczytu.

Do dyspozycji mamy też USB 3 zgrupowane w 4 porty USB-A oraz 1 port USB-C. Dodatkowo znajdziemy port Ethernet oraz czytnik kart SDXC, niestety w wolniejszej odmianie UHS-I. Tradycyjnie u Microsoftu nie ma też w opcji portów Thunderbolt. Wszystkie porty są umieszczone z tyłu urządzenia i nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie. O ile mogę zrozumieć brak niezbyt urodziwych portów USB z boku lub przodu urządzenia, to zdecydowanie w którymś z tych łatwiejszych miejsc powinien znaleźć się wspomniany czytnik. Trafianie kartą w szczelinę z tyłu jest po prostu irytujące.

Oczywiście to nie te rzeczy są najważniejszym elementem Surface Studio. W konstrukcji komputra wszystko jest podporządkowane niesamowitemu ekranowi. Dotykowy panel PixelSense o przekątnej 28 cali i nietypowych proporcjach 3:2 robi wrażenie jeszcze przed uruchomieniem. Po włączeniu jest bardzo dobrze, ale nie idealnie.

Rozdzielczość 4500 x 3000 (efektywnie 192 ppi) robi wrażenie, ale obsługa przestrzeni barwnych nie dorównuje tym z iMaca, o klasycznych monitorach dla grafików nie wspominając. DCI-P3 jest kryte w 92,5%, Adobe RGB w 84%, a sRGB w 99%. W każdym z tych aspektów iMac wygrywa i to ze sporym zapasem. Na krawędziach ekranu da się też zauważyć delikatne ściemnienie obrazu. Nie żeby bardzo to przeszkadzało, ale jest zauważalne. Jeśli przypomnimy sobie, ile ten komputer kosztował… sami rozumiecie.

Dotyku czar

Ekran ma jednak cechę, która czyni go unikatem na całym komputerowym rynku. Jego dotykowy ekran przy pomocy fantastycznie zaprojektowanego zawiasu można złożyć do trybu tabletowego i uzyskać największą na rynku cyfrową sztalugę. Na pewno wszyscy z Was widzieli to już na filmach promocyjnych, więc ten aspekt podsumuję tylko tak, działa to genialnie. Pytanie jednak pozostaje, do czego ten dotyk może nam się przydać, jeżeli nie jesteśmy rysownikami, albo jest tylko jedno z kilku pól naszej działalności.

W czasie testów próbowałem złamać swoje przyzwyczajenia związane z pracą przy pomocy skrótów klawiaturowych i spróbować obsługi mieszanej, którą widzę często u osób posiadających laptopy klasy Surface Pro. Generalnie, na poziomie systemu w miarę wszystko działa, aczkolwiek nie dorównuje szybkością tandemowi umiejętnie „oskryptowanej” klawiatury z myszką.

Do tego w wielu miejscach UI Windows nie do końca jest dostosowane do takiej metody działania. Szczególnie dolne rejony ekranu, na styku z Paskiem Zadań potrafią sprawiać psikusy, gdy system reaguje inaczej niż byśmy chcieliśmy. Sam Eksplorator plików także ciągle nie znalazł złotego środka w kwestii wielkości i rozmieszczenia elementów, które czasem chcielibyśmy obsłużyć dotykowo.

Nie mniej są miejsca, w którym obsługa dotykowa błyszczy. Na przykład Mapy, ich przeglądanie na dużym dotykowym ekranie, to sama przyjemność. Do tego możliwość nanoszenia notatek, zakreśleń jest absolutnie genialna. Nauka geografii czy historii dla dzieciaków w taki sposób jest ciekawa i efektywna.

To podsunęło mi też myśl, żeby sprawdzić w ten sposób moje ulubione gry strategiczne, Unity of Command 2 oraz Ultimate General: Civil War. Wrażenia? Pół na pół, granie z „leżącą na stole mapą” i przestawianie jednostek jest super. Niestety interfejs nie ma opcji tabletowej, w związku z czym trzeba co rusz posiłkować się myszką. Szkoda, dopracowane sterowanie tego typu dawałoby graczom ogromną satysfakcję. Cóż, kto kupuje komputer typu AIO za 23 tys. złotych do grania… Z tematem grania na tym urządzeniu wiąże się jeszcze jednak kontrowersja, ale o tym za chwilę.

Oczywiście Studio 2 fantastycznie sprawuje się w aplikacjach napisanych specjalnie dla rysowników. Praca w programach takich jak Sketchable, Concepts czy Alphalina jest naprawdę ciekawa, efektywna i pozwala stworzyć fantastyczne rzeczy. Wiadomo, że w ostatnim czasie iPady z Pencilami są ulubionym narzędziem dla specjalistów tego typu, ale Surface dzięki swoje powierzchni daje nawet coś więcej.

Komputer miał okazję obejrzeć mój znajomy z ASP, „praktykujący” malarz i rysownik. Jego opinia o Studio 3 była wręcz entuzjastyczna. Także moja nadworna 8-letnia rysowniczka, używająca dotąd głównie ołówka i kredek, czasem tylko posiłkująca się iPadem, była zachwycona możliwością rysowania na tak dużej powierzchni. Swoją drogą, nie przestaje mnie zadziwiać, jak błyskawicznie dzieci w tym wieku opanowują podstawowe narzędzia tego typu.

Surface Studio 2 w DTP

W czasie testów złożyłem też na tym komputerze dwie kilkunastostronicowe prace do druku, używając zestawu Affinity Photo i Designer oraz Adobe InDesign. Wszystkie te programy pracują na komputerze bardzo sprawnie, ale podobnie jak w grach ich interfejs nie specjalnie korzysta z dobrodziejstw dodatkowych technologii w nim zawartych. Zauważyłem też, że InDesign po pewnym czasie powodował start wiatraków, a podstawa zawierająca wszystkie komponenty robiła się cieplejsza. Jest to generalnie problem tego komputera, który zasługuje na oddzielny akapit.

Czy ekran 3:2 daje temu urządzeniu jakąś przewagę nad np. moim 27-calowym monitorem Nec o proporcjach 16:9 przy tego typu zastosowaniach? Chyba raczej nie, o ile widzę zalety tego formatu przy konsumpcji treści na małych ekranach, to w przypadku większych przestaje to mieć znaczenie. Tu decydują raczej indywidualne preferencje danego użytkownika, w moim przypadku wolałbym chyba pozostać przy 16:9. Ale… w przypadku osób rysujących, proporcje 3:2 wydają się być bardziej praktyczne i stąd jego zastosowanie w tym urządzeniu jest całkowicie zrozumiałe.

Surface Studio 2 i montaż video

Do testów montażowych korzystałem z materiałów nagranych moim bezlusterkowcem Sony A6300 i z programu Blackmagic DaVinci Resolve. Materiały były nagrane w 4K 25p przy użyciu kodeka XAVC S. Testy nie wypadły dla Studio zbyt korzystnie, montować się oczywiście da, choć są dwa duże problemy. Po pierwsze, komputer bardzo szybko zaczyna się nagrzewać i to do nieprzyjemnych w dotyku temperatur. Co więcej, pomimo szybkiego rozkręcania wiatraków na maksa, po kolejnej chwili zaczyna spowalniać go throttling. Prostsze i krótkie formy byłbym w stanie na nim montować, ale materiału bardziej zaawansowanego, z dużą ilością efektów, które trzeba by często przeliczać, już bym się bał.

Po drugie, nawet gdy komputer jest całkiem zimny, nie wszędzie podgląd działa płynnie. Było to dla mnie dość zaskakujące, sporo się nasłuchałem na temat tego, jak bardzo CUDA od nVidii przyśpiesza pracę, a tutaj, pomimo karty 1070 i 8 GB pamięci, kompletnie nie dało się tego odczuć. Dopiero pod koniec testów przypadkiem wpadłem na pomysł, żeby w Preferencjach zmienić ustawienia optymalizacji z Automatycznego na CUDA. Ku mojemu kompletnemu zaskoczeniu DaVinci nie otworzył się, tylko napisał, że karta nie wspiera tej technologii. Koniec końców, po ściągnięciu nowych sterowników ze strony nVidii CUDA ruszyło, ale mam wrażenie, że całość działa i tak znacznie wolniej niż na moim 9-letnim Mac Pro wspartym Radeonem RX580 i OpenCL. Także jeśli w waszych planach jest zaawansowany montaż wideo, ten komputer raczej nie będzie dobrym wyborem.

A szkoda… interfejs DaVinci Resolve byłby świetną podstawą dla stworzenia bardzo wygodnego dotykowego edytora NLE. Elementy jego interfejsu są duże i wygodne, manipulacje, na przykład w panelu Kolor są bardzo intuicyjne. Nody łatwo łączyć przy pomocy piórka. Należałoby stworzyć tylko kilka dodatkowych rozwiązań i ułatwień, a mielibyśmy cyfrową Maviolę nowej generacji. Wydaje mi się, że to mógłby być niezły haczyk marketingowy, ułatwiający sprzedaż tego komputra innej niż rysownicy grupie klientów. Wymagałoby to współpracy z firmą Blackmagic oraz rozwiązania problemów z nagrzewaniem się. Bez tego ostatniego i najlepiej zaprojektowany program nic nie pomoże.

Surface Grzejnik 2

Tutaj dochodzimy do największej wady tego komputera, czyli zarządzania odprowadzaniem ciepła. Komputer potrafi szybko nagrzać się do takiego stopnia, że dotykanie podstawy przestaje być komfortowe. Pomimo że wiatrak szaleje wtedy na maksymalnych obrotach i tak odczujemy spadek mocy. Po zabawie z testami obciążeń z programu AIDA64 widać wyraźnie, że za problemy te odpowiada układ GPU. W stres-teście CPU, FPU, SSD nagrzewanie się przebiega powoli, a throtlling jeśli się pojawi jest minimalny, po dołączeniu GPU wszystko trwa sekundy, a prędkość komponentów obcinana jest o 30 – 40%.

Problem zauważymy bardzo szybko w DaVinci, na mniejszą skalę przy pracy na InDesignie (także korzysta z akceleracji GPU), bardzo źle jest też w grach. We wspomnianych wcześniej strategiach, które nie są przecież jakimiś bardzo „ostrymi zawodnikami” rozkręcenie wiatraków to kwestia paru minut. Próba gry w Counter Strike: Go włączy wiatraki już na poziomie menu gry, a po paru minutach zaczyna się wiatrakowy helikopter, połączony z czkawką na ekranie. Jeśli Microsoft chce zrobić trzecią wersję tego komputera, musi się nad tym problemem pochylić.

Akcesoria

Pisząc o Surface Studio nie można nie wspomnieć o akcesoriach, z najbardziej ikonicznym Dialem na czele. Jedźmy jednak po kolei, klawiatura jest bardzo dobrze wykonana, skok klawiszy jest wręcz idealny i jedyne co mi przeszkadzało to brak wyraźnego rozdzielenia bloków funkcyjnych i numerycznych od reszty. Być może gdybym dłużej jej używał przestawiłbym się, ale miesiąc czasu zdecydowanie mi nie wystarczył. Do tego w tych szarościach wygląda naprawdę ładnie.

Myszka jest wygodna i to właściwie tyle, co mogę o niej powiedzieć. Pewnie doceniłbym ją bardziej gdybym na Maku używał produktów Apple. Z racji jednak tego, że na co dzień korzystam z Logitecha MX Master 2s, to sami rozumiecie… produkt Microsoftu nawet nie zbliża się poziomem do tej, wzorcowej wręcz, konstrukcji.

Kapitalne jest za to piórko. W ogóle produkty Microsoftu z tej grupy uważam za najbardziej ergonomiczne. W mojej ocenie wypadają znacznie lepiej niż słynne Apple Pencil i to niezależnie od wersji. Nie wiem, czy lepsze jest piórko ze Studio, czy z Pro X, ale oba wspominam równie dobrze. Także jeśli chodzi o jakość samego rysowania, w dobrym programie nie czuję się różnicy, przynajmniej w stosunku do Pencila 1, którym na co dzień dysponuje. Mocowanie magnetyczne także doskonale spełnia swoje zadanie, piórko wisi bardzo pewnie i ani razu nie zdarzyło mi się go strącić.

Znając życie, najbardziej ciekawi wszystkich Microsoft Dial. Muszę was zmartwić, jest to zdecydowanie przerost formy nad treścią. W większości przypadków wybieranie funkcji stworzonych specjalnie dla niego jest męczące i nieprecyzyjne. Podstawa manipulatora błyskawicznie zbiera kurz i w efekcie zjeżdża nawet z całkiem położonego ekranu. Do tego dedykowane elementu UI do niego ma bardzo niewiele programów, większość korzysta z niego naśladując rolkę od myszy, albo nie korzysta w ogóle. Nie widzę specjalnie szans, aby w przyszłości mogło się to zmienić i obstawiam, że w niedługim czasie po prostu zniknie z oferty.

Podsumowanie

Jak więc ocenić tak nietypowe i jak widzicie niepozbawione wad urządzenie? Zdecydowanie nie jest to sprzęt uniwersalny, który jak porządna stacja robocza pozwoli nam jednocześnie się zabawić, jak i wykonać najcięższe prace. Wszystkie zadania wymagające dłuższego obciążenia GPU zabiją przyjemność obcowania z tym pięknym komputerem. Na tę chwilę jest to świetne narzędzie dla rysowników, grafików 2D i ewentualnie operatorów DTP. Bardzo przyjemnie pracuje się na nim z mapami.

Być może słuszna jest idea podnoszona przez niektórych użytkowników, że przydałaby się wersja Studio, składająca się z zewnętrznej stacji roboczej i oddzielnego monitora. Wtedy, wraz z zmodyfikowanym delikatnie programem DaVinci Resolve mogłaby stanowić bardzo ciekawą stację do montażu wideo. Na dziś pozostaje mi podziwiać kunszt projektantów i inżynierów Microsoftu oraz obserwować, czy i jak ten koncern będzie ideę stojącą za tym komputerem rozwijać. No i muszę przetrwać wiercenie dziury w brzuchu przez córkę, która chciałaby taki komputer na komunię…