4

Zakochałem się w McLarenie 756LT, ale jedyne gdzie go zobaczę to pewnie gra wyścigowa

Targi w Genewie zostały odwołane, nie znaczy to jednak, że firmy motoryzacyjne rezygnują z pokazania swoich nowości. Jedną z nich jest zabójczo piękny i równie szybki McLaren 756LT.

4-litrowa jednostka z podwójnym turbo. 755 konii mechanicznych, 800 Nm momentu obrotowego. Sam McLaren twierdzi, że auto od 0 do setki rozpędza się w 2,8 sekundy, od 0 do 200 kilometrów na godzinę w 7,2 sekundy przy prędkości maksymalnej sięgającej 330 kilometrów na godzinę. Masa auta to jedynie 1229 kg, czyli o 80 kg mniej niż w McLarenie 720S Coupe. Między innymi ta różnica daje mu o 15% lepsze osiągi przyspieszenia. Skąd wzięły się te różnice w wadze? A choćby z zastosowania tytanowego układu wydechowego, który pozwala „zaoszczędzić” aż 40% masy względem stali. Do tego lżejsze materiały i cieńsze szkło. Wagę zaoszczędzono również na oponach (22 kilogramy), pozbyto się systemu klimatyzacji i systemu audio.








Wizualnie auto też robi ogromne wrażenie i media wspominają o „aerodynamicznej doskonałości”. Nie da się ukryć, że firma mocno nad tym aspektem pracowała, na szczęście udało się zachować drapieżny wygląd. Świetnie wygląda aktywny spoiler i umieszczone centralnie pod nim cztery końcówki wydechu. Kapitalnie prezentują się koła z zaciskami karbonowo-ceramicznych hamulców. Naprawdę trudno oderwać od tego auta wzrok, tym bardziej smuci, że z uwagi na odwołanie tegorocznych targów w Genewie, gdzie auto podobno miało zostać pokazane.

Przeczytaj też: Oto Volkswagen ID.4










Zainteresowani takim cackiem? Mogą być problemy z dostępnością (o cenie nie wspominam). Podobno pierwsze egzemplarze trafią do klientów już we wrześniu tego roku, ale auto ma być limitowane do 765 egzemplarzy, wiec będzie niezłym rarytasem.

źródło