ipad macbook
33

Nareszcie zakończy się dramat z klawiaturami w MacBookach. Szykuje się powrót do starej konstrukcji

Niekończące się narzekanie na zacinające się klawiatury w Macbookach ma szansę dobiec końca. Podobno jeszcze w tym roku pierwsze modele miałyby dostać klawiatury nożycowe.

Bardzo głośno w ostatnich dniach na temat nowych MacBooków — ale dotychczas wszystkie informacje wydawały się skupiać na trapiących urządzenia problemach i nowych wariantach poczciwych konstrukcji. Ani słowa nie było na temat jakiś usprawnień związanych z najbardziej kłopotliwym elementem urządzeń, czyli motylkowych klawiaturach. Zdania na ich temat są podzielone — choć nie da się ukryć, że pod względem awaryjności są prawdziwym koszmarem. Najświeższe prognozy znanego wszystkim fanom urządzeń Apple Ming-Chi Kuo dla wielu mogą okazać się wiadomością na którą czekają od dawna. Gigant z Cupertino miałby niebawem powrócić do sprawdzonych rozwiązań, tj. nożycowej klawiatury — chociaż w odświeżonej formie.

MacBooki z klawiaturami jak dawniej: byle kurz ich nie zatrzyma

Telenowela z zacinającymi się klawiaturami w Macbooka trwa od kilku lat — ale kolejne ich ulepszenia niewiele dają. I według Ming-Chi Kuo, analityka którego specjalizacją od lat jest gigant z Cupertino, firma miałaby się wkrótce poddać i… powrócić do sprawdzonej konstrukcji nożycowej. Takie usprawnienia miałyby trafić już do tegorocznego Macbooka Air. Macbooki Pro zaś musiałyby zaczekać odrobinę dłużej, bo do 2020 roku. Warto jednak nadmienić, że nie będzie to dosłowny powrót do korzeni — bo choć pod względem konstrukcyjnym będzie podobna, to jednak całość będzie nieco inna. Prawdopodobnie inżynierowie będą zmuszeni zmniejszyć skok, by wpasowała się w obecne konstrukcje komputerów. No chyba, że te również doczekają się uaktualnienia — wtedy sprawy obiorą nieco inny kurs.

To jedna z tych informacji, w którą… naprawdę chcę wierzyć. To niedorzeczne że w niezbędniku komputerów z tyle pieniędzy obok ładowarki i przejściówek niezbędna jest też puszka sprężonego powietrza. Do tego dochodzi jeszcze koszt produkcji, który w przypadku motylkowej konstrukcji jest dość wysoki — o niekończących się darmowych programach wymiany nawet nie wspomnę.

Źródło: MacRumors