Felietony

Można kontrolować mózg na odległość. Czy kiedyś posłuży to do niewłaściwych celów?

17

Jeżeli masz dostęp do internetu i powiedziałeś kiedykolwiek „już nic mnie nie zdziwi” czy „już nic mi nie zaimponuje”, to chyba zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo się oszukujesz?

Kiedy natknąłem się na informację o tym, że naukowcy potrafią bezprzewodowo przejmować kontrolę nad częścią mózgu jakiejś żywej istoty i zmuszać ją do wykonywania różnych ruchów swoim ciałem, to z początku niedowierzałem, ale później przypomniałem sobie w jakich czasach żyję i przyjąłem informację do świadomości.

Właściwie to w jakich czasach żyję?

Odnośnie tych czasów… chodzi mi o to, że ludzie planują budowę portu kosmicznego na orbicie Księżyca, budowę stacji księżycowej, wysyłanie ludzi na Marsa w celu jego kolonizacji, ale… to dopiero początek. Nasze czasy to również samoloty kosmiczne takie jak Skylon, rakiety kosmiczne wielokrotnego użytku, autonomiczne samochody, sztuczne łona, edycja genów ludzkich zarodków, klonowanie zwierząt, próby tworzenia interfejsu mózg-komputer (Neuralink) i… wiele, wiele innych niesamowitych rzeczy rodem z książek science fiction, które dzisiaj są po prostu codziennymi newsami, o których się zwyczajnie pisze.

Kontrolowanie mózgu na odległość

„Naukowcy wykorzystują pola magnetyczne do stymulowania mózgu – i kontrolowania ruchów ciała”, mniej więcej taki nagłówek wita nas w jednym z artykułów na stronie University at Buffalo. Wystarczy skorzystać z przepisu jak na ciasto: inżynieria genetyczna pozwoli tworzyć kanały jonowe wrażliwe na temperaturę, do tego jeszcze garść nanocząstek magnetycznych wstrzyknięta w odpowiedni region mózgu, a na koniec trochę pola magnetycznego.

Efekt końcowy jest taki, że naukowcy mogą posługiwać się polem magnetycznym do rozgrzewania nanocząstek magnetycznych, a to z kolei nie pozostaje obojętne dla specjalnie stworzonych kanałów jonowych wrażliwych na temperaturę. Nie ma potrzeby na żadne kable, a naukowcy mogą wpływać na zachowanie myszy, które miały szczęście doświadczyć opisanych wyżej modyfikacji. Podobno możliwe było sprawienie aby mysz zaczęła biec, albo np. żeby zamarzła w bezruchu czy obróciła się w drugą stronę.

Metoda określana jako „magneto-thermal stimulation” po prostu działa i po odpowiednim przygotowaniu swojego żołnierza z armii klonó… przepraszam, miałem napisać „myszy laboratoryjenj”. No więc po wcześniejszych przygotowaniach, później można już sterować myszą na odległość, co wydaje się być niesamowite.

Jak możemy przeczytać w artykule na University at Buffalo, następnym krokiem badań ma być wykorzystywanie „magneto-thermal stimulation” do aktywowania i wyciszania licznych regionów mózgu myszy w tym samym czasie. Arnd Pralle, professor of physics in the University at Buffalo College of Arts and Sciences współpracuje z Poliną Anikeeva z Massachusetts Institute of Technology. Zespół otrzymał środki na swoją pracę z National Institutes of Health i jest to 3,5 mln dolarów.

Armia klonów

Ok, wszyscy wiemy, że podstawową motywacją do takich badań jest pomoc w leczeniu różnych chorób mózgu oraz rozwój badań nad poznawaniem tego jak działa mózg. Jednak czy mimo tej świadomości, ktokolwiek potrafiłby się oprzeć skojarzeniom ze złowrogim sterowaniem umysłami np. w celu stworzenia armii? Skoro już puszczam wodze fantazji, to dodajmy, że będzie to armia klonów wyhodowana w podziemnej fabryce żołnierzy. Klonowanie, edycja genów, kontrolowanie mózgu… to wszystkie wkracza w sferę rzeczywistości.

Z drugiej strony… czy komuś by się opłacało robić takie rzeczy? Sam nie wiem. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy mamy perspektywę tworzenia armii autonomicznych robotów. Elon Musk i grono innych ekspertów nawet się podpisali pod listem otwartym do ONZ, w którym apelują o zaprzestanie wyścigu zbrojeń na autonomiczne maszyny do zabijania.

Tak czy inaczej, niezależnie od tego czy ktoś się tego podejmie… wydaje mi się, że na pewnym etapie naszego rozwoju „zdalnie sterowana armia klonów” będzie czymś możliwym. Niekoniecznie będą chętni żeby to robić, ale będzie to realna opcja… Przynajmniej moim zdaniem.

Źródło 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: