Komputery

Koniec SATA coraz bliżej, NVMe 2.0 ze wsparciem dla dysków talerzowych

KP
Kamil Pieczonka
25

Standard Serial ATA pojawił się na rynku niemal 20 lat temu jako odpowiedź nie tyle na rosnące szybkości dysków, co na szerokie i drogie taśmy PATA. Szybko się zadomowił i stał się obowiązującym standardem, ale wygląda na to, że wreszcie się z nim pożegnamy.

Serial ATA stoi w miejscu od 13 lat

Na przestrzeni lat Serial ATA miało trzy wersje. Pierwsza zaprezentowana w 2003 roku oferowała przepustowość na poziomie 150 MB/s co było nieznaczną różnicą w stosunku do standardu PATA/133 oferującego 133 MB/s. Rok później pojawiła się już specyfikacja SATA 2.0, która oferowała przepustowość na poziomie 300 MB/s. To znacznie więcej niż były wtedy w stanie osiągnąć dyski talerzowe. Pierwsze modele przekraczające 150 MB/s pojawiły się na rynku dopiero w 2010 roku. Natomiast w 2008 roku zadebiutował standard SATA 3.0 o przepustowości 600 MB/s, który jest z nami obecny do dzisiaj. Przez 13 lat praktycznie nic się w tym rozwiązaniu nie zmieniło, a świat poszedł znacząco do przodu.

To swoisty ewenement, że technologia obecna na rynku od ponad dekady, nadal jest obecna w nowych komputerach. Co prawda dyskom HDD nadal nie udało się przekroczyć możliwości tego rozwiązania, ale dyski SSD już od wielu lat potrafią transferować dane ze znacznie większą szybkością. To właśnie za ich sprawą powstał standard NVMe (Non-Volatile Memory Express), który korzysta bezpośrednio z interfejsu PCI Express, aby zapewnić jak największą przepustowość. W przypadku PCIe 4.0 i złącza M.2, teoretyczna przepustowość to blisko 8000 MB/s, a na rynku nie brakuje dysków, które są w stanie przekroczyć 5000-6000 MB/s.

NVMe 2.0 z obsługą dysków talerzowych

Choć dyski talerzowe (HDD) nadal nie przekroczyły jeszcze możliwości interfejsu SATA, to powoli już się do nich zbliżają. Seagate dostarcza do odbiorców OEM pierwsze dyski Mach.2 wyposażone w dwa niezależna silniki operujące głowicami, które potrafią odczytywać dane z teoretyczną prędkością 524 MB/s. To już bardzo blisko limitów SATA, a w przyszłości mogą one stać się jeszcze szybsze, dlatego w nowej wersji standardu NVMe dodano między innymi obsługę dysków talerzowych. Pozwoli to też na uproszczenie płyt głównych, gdy port SATA znikną z laminatu, a zastąpi je zwyczajnie więcej gniazd M.2.

NVMe 2.0 to także sporo zmian związanych stricte z dyskami SSD, które mają poprawić kontroler na danymi, wytrzymałość dysków oraz w późniejszym czasie zwiększyć także transfer danych. Najważniejsza zmiana to funkcja Zoned Namespaces (ZNS), która daje większe możliwości w zarządzaniu fizycznym umiejscowieniem danych na dysku, który wpływ będzie miał nie tylko kontroler ale również system operacyjny. Na pierwsze dyski z obsługą NVMe 2.0 musimy jednak jeszcze chwilę poczekać.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: