Bezpieczeństwo

Kompromis między prywatnością, a wygodą w Windows 10 jest możliwy dzięki tej aplikacji!

JS
Jakub Szczęsny
30

Windows 10 szpieguje. Windows 10 podgląda. Windows 10 kradnie. Media technologiczne rozkręcają się ostatnio - nieco za bardzo, zapominając o tym, że redaktorzy podobnych nam serwisów mają w kieszeniach słuchawki "inwigilujące" użytkowników w podobny sposób i... w podobnym celu. Windows 10 nie mógł b...

Windows 10 szpieguje. Windows 10 podgląda. Windows 10 kradnie. Media technologiczne rozkręcają się ostatnio - nieco za bardzo, zapominając o tym, że redaktorzy podobnych nam serwisów mają w kieszeniach słuchawki "inwigilujące" użytkowników w podobny sposób i... w podobnym celu. Windows 10 nie mógł być pod tym względem inny, skoro zamierza gonić konkurencję. Zwłaszcza, że w systemie pojawiło się wiele mechanizmów, które wręcz wymagają od użytkownika pewnej porcji danych.

Przykład, który Was zapewne mało obchodzi - Cortana. Ta dzięki telefonowi z Windows Phone wie o mnie tyle, ile powinna. Pomoże mi na tyle, na ile będzie mogła w naszym kraju. Nie jest to jednak to samo, co na przykład w Stanach Zjednoczonych. Tam Cortana odezwie się, gdy akurat droga, którą podążamy okaże się być zakorkowaną (i poda nam alternatywne wskazówki dojazdu), a ponadto prześledzi drogę przesyłki i poinformuje o tym, że jest blisko. Windows 10 to dalsza integracja Cortany i nie tylko - zmiana na model usługowy niejako z urzędu wymusza obłożenie systemu kolejnymi mechanizmami zbierania danych od użytkowników.

Stąd Windows 10 zbiera dane telemetryczne i kontynuuje tym samym niejako tradycję rozpoczętą wraz z programem Windows Insider. Zachowanie aplikacji, błędy, scenariusze powstawania tychże, a ponadto wzorce pisma odręcznego, a także wyszukiwane frazy trafiają ciurkiem na serwery Microsoftu po to, aby "ulepszyć działanie tego i owego". I w istocie tak właśnie jest. Najważniejsza obecnie na świecie jest informacja, a z tej bardzo chętnie korzysta nie tylko Redmond, ale i Mountain View oraz Cupertino. Nic nadzwyczajnego w tej kwestii nie ma.

Problem w tym, że Windows jest niesamowicie popularny

A Windows 10 wyrasta na przyszłego lidera zestawienia największych OS-ów na pecetach. O ile mobilny Windows udziałami stanowi plankton, tak na komputerach osobistych dalej jest absolutnym liderem i ciężko wyobrazić sobie, by mogłoby być inaczej. W każdym razie - wokół Windows 10 narobiono ostatnio bardzo dużo szumu - zasłużonego, bo w dalszym ciągu uważam, że jest to jedna z bardziej udanych premier w IT ostatnich lat. Skala pobieranych przez Windows 10 informacji skłania jednak użytkowników do coraz bardziej krytycznych przemyśleń odnośnie prywatności - tak bardzo eksploatowanego ostatnio tematu. Nic dziwnego - ludziom generalnie trudno jest pogodzić się z faktem, że możemy utracić coś tak osobistego, jak prywatność.

Oto aplikacja, która ustala, czym może podzielić się Windows 10 z Microsoftem

Istnieje aplikacja (możecie ją pobrać tutaj), która w prosty sposób pomoże nam dobrać ustawienia prywatności tak, abyśmy byli spokojniejsi o to, co wysyła do Microsoftu Windows 10. Prosty program odwołujący się do różnorakich, obecnych w Windows 10 usług oraz kontrolek poszczególnych mechanizmów pozwoli nam dowiedzieć się, jak pracuje dana funkcja oraz da nam możliwość jej wyłączenia. Ponadto, mniej obeznanych użytkowników program informuje o tym, jakie skutki może nieść ze sobą dezaktywowanie danej opcji. I tak oto podzielono je na trzy grupy - te, które można bez obaw wyłączyć; bezpieczne do wyłączenia pod pewnymi warunkami; te, których wyłączać nie należy, aby nie zaburzyć poprawnej pracy systemu.

O&O ShutUp10 przed operacją zmiany ustawień tworzy automatycznie punkt przywracania, który może uratować nam skórę, gdy przesadzimy z ustawieniami i system nie będzie nadawać się do pracy. Kombinowałem z różnymi wariantami ustawień prywatności i Windows 10 wstawał tak samo żwawo, natomiast może zdarzyć się, że pewne ustawienia spowodują błąd uniemożliwiający poprawną pracę oprogramowania. Stąd też istnienie punktu przywracania jest absolutnie konieczne. Jego utworzenie jest możliwe za poleceniem użytkownika.

Zatem, jeśli uważacie, że skala "szpiegostwa" Windows 10 jest dla Was nie do zaakceptowania, powinniście skorzystać z tego programu. Nie spodziewajcie się jednak oszczędności łącza, czy też zasobów urządzenia - ja czegoś takiego nie zarejestrowałem i bardzo możliwe, że Wy również nie będziecie w stanie. Nie jest to zatem dobry sposób na jakiekolwiek przyspieszanie Windows 10. Zresztą, czy to jest potrzebne?

Za informację w sprawie O&O ShutUp10 serdecznie dziękujemy czytelnikowi Bartoszowi - przybijam wirtualną piątkę!

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MicrosoftWindows 10