6

Jest już nowy iCloud. Trochę lepiej, ale z użytecznością wciąż kiepsko

Na ostatniej konferencji Apple nie tylko pokazało nowy sprzęt, ale również software, który zamierza wprowadzić do obiegu w najbliższym czasie. Na iOS6 musimy jeszcze poczekać niecały tydzień, nowy iTunes pojawi się dopiero w okolicach października, za to odświeżony iCloud już trafił do przeglądarek. Co się zmieniło? Szczerze powiedziawszy mam dość negatywny stosunek do chmury oferowanej […]

Na ostatniej konferencji Apple nie tylko pokazało nowy sprzęt, ale również software, który zamierza wprowadzić do obiegu w najbliższym czasie. Na iOS6 musimy jeszcze poczekać niecały tydzień, nowy iTunes pojawi się dopiero w okolicach października, za to odświeżony iCloud już trafił do przeglądarek. Co się zmieniło?

Szczerze powiedziawszy mam dość negatywny stosunek do chmury oferowanej przez Apple, a dokładniej do pakietu narzędzi, jakie ona udostępnia. I choć częściowo korzystam z iCloud to tylko w ograniczonym zakresie, wybierając ponad tą usługę konkurencyjne produkty. Do tej pory szczególnie „mało życiowa” wydawała mi się przeglądarkowa aplikacja. Teraz jednak Apple wprowadziło kilka zmian. Czy na lepsze?

Jeszcze do niedawana logując się w usłudze poprzez przeglądarkę mieliśmy dostęp do naszego kalendarza, maila, kontaktów, iWork i namierzania telefonu. Teraz Apple dorzuciło do tego dwie nowe aplikacje i wprowadziło poprawki do wcześniejszych. Co nowego?

Przede wszystkim pojawiły się zapowiedziane „Przypomnienia” i „Notatki”, synchronizujące się z ich odpowiednikami na iUrządzeniach.  Jeżeli chodzi o Przypomnienia, to nie mam większych zarzutów, wyglądają i działają identycznie, jak te, które mam na swoim telefonie. Możemy dodawać listy, tworzyć zadania, ustawiać alarmy. Synchronizacja jest niemal natychmiastowa. Wcześniej kikut tej usługi był złączony z kalendarzem, teraz już go tam nie ma. Nowy iCloud pozwala również na synchronizację Notatek. Przynajmniej teoretycznie, bo mimo ustawienia synchronizacji, jakoś ta nie chce następować. Same notatki są również wierną kopią tego, co mamy na iOSie.

Apple wprowadziło jeszcze poprawki w usłudze odnajdywania telefonu. I to poprawki od razu widoczne. Wcześniej funkcja ta nie była, przynajmniej o tyle, o ile ją testowałem, szczególnie dokładna i potrafiła wskazywać mój telefon kilka ulic od jego rzeczywistej lokalizacji. Teraz jest o wiele dokładniejsza. Wprowadzono również możliwość zablokowania telefonu i wysłania wiadomości kontaktowej. Znalazca telefonu będzie mógł zadzwonić na podany numer i to wszystko, dostęp do innych sektorów urządzenia ma być zablokowany. Opcja ta ma działać podobno dopiero pod iOS6, nie zdecydowałem się sprawdzić, czy może działać na starszej wersji systemu. Warto jeszcze zajrzeć do maila. Tutaj bez większych zmian, poza tym, że wprowadzono listy VIP, które mają się pojawić w iOS6.

Choć te zmiany nieco poszerzają możliwości zarządzania naszymi rzeczami znajdującymi się w chmurze Apple, to iCloud wciąż trudno nazwać aplikacją z prawdziwego zdarzenia. Przede wszystkim wciąż brak dostępu do zdjęć przechowywanych w chmurze. Możemy co najwyżej wyczyścić strumień i tyle. Mam nadzieję, że firma wprowadzi w końcu możliwość przeglądania i zarządzania zdjęciami. Poza tym sama synchronizacja usługi jest koszmarna. Korzystając z mojego AppleID mogę połączyć przypomnienia czy kalendarz. Ale jeżeli chcę synchronizować notatki, to muszę założyć konto w domenie me.com. Totalnie nieżyciowe rozwiązanie. Przez Apple jeszcze daleka droga w dostosowywaniu iCloud do potrzeb użytkowników, jeżeli w ogóle firma zamierza się jej podjąć.