Technologie

Jeff Bezos od dziecka marzył o kosmosie, Amazon pozwala mu spełniać te marzenia

Kamil Pieczonka
13

Na początku tygodnia podczas konferencji Wired25, Jeff Bezos udzielił bardzo ciekawego wywiadu, w którym poruszył wiele kwestii związanych z jego działalnością w Blue Origin, przyszłością ludzkości i rozwojem branży kosmicznej. Najbogatszy człowiek na Ziemi przewiduje, że za kilkaset lat może być nas nawet ponad 1 bilion w całym układzie słonecznym.

Jeff Bezos - entuzjasta branży kosmicznej

Jeśli ktoś mówi o prywatnych firmach kosmicznych, to pierwsze nasze skojarzenie to SpaceX i Elon Musk. Okazuje się jednak, że Jeff Bezos, założyciel Amazona, również wiąże spore nadzieje z rozwojem branży kosmicznej i dlatego nie szczędzi wydatków na swoją firmę - Blue Origin. Pół roku temu pisałem, że Blue Origin to żadna konkurencja dla SpaceX, ale dzisiaj wypadałoby te słowa odszczekać, bo okazały się zwykła ignorancją. Firma Bezosa patrzy znacznie dalej do przodu niż kosmiczna turystyka, która nota bene powinna ruszyć na dobre już w przyszłym roku.

New Shepard to tylko przystanek i poligon testowy, który przy okazji pozwoli stać się kilkudziesięciu osobom rocznie astronautami, dzięki temu, że na kilka minut przekroczą granicę stratosfery i znajdą się na wysokości ponad 100 km. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w przyszłym roku pierwsze chętne osoby po jednodniowym szkoleniu będą mogły odbyć swój lot i doświadczyć przez kilka minut stanu nieważkości. Jeff Bezos nie chce niczego przyśpieszać, bo priorytetem jest bezpieczeństwo. Trudno mu się dziwić, jeden nieudany lot prawdopodobnie pogrzebałby cały projekt.

Jak wynika z wideo, które możecie obejrzeć na końcu tego tekstu, fascynacja kosmosem u Bezosa zaczęła się jeszcze w wieku szkolnym. Zakwalifikował się nawet w liceum do finału konkursu na najlepszy eksperyment kosmiczny. Chciał wysłać w przestrzeń kosmiczną muchę, aby zbadać jak nieważkość wpływa na jej mięśnie. Głównej nagrody nie wygrał, ale teraz będzie miał okazje zrealizować ten pomysł własnymi siłami ;-).

Kolejnym krokiem jest rakieta New Glenn, nad którą pracę już trwają, a która swój pierwszy lot ma odbyć w 2021 roku. Bezos szacuje, że cały projekt pochłonie około 2.5 mld USD, ale nie ma problemu z zasilaniem Blue Origin świeżą gotówką. On mocno w wierzy w to co robi, a w przyszłym roku zainwestuje w ten projekt jeszcze więcej, grubo ponad 1 mld USD. Dzięki tej rakiecie możliwe staną się loty na Księżyc, a to tylko kolejny krok w bardzo rozbudowanej układance. Prace nad księżycowym lądownikiem już zresztą trwają.

Bilion ludzi w kosmosie, niekoniecznie na planetach

Co ciekawe Bezos uważa, że podbój kosmosu jest kluczowy dla naszej cywilizacji. Na Ziemi miejsca i energii dla nas kiedyś wreszcie zabraknie, tym bardziej, że tej drugiej zużywamy coraz więcej. Będąc na Ziemi możemy wykorzystać tylko niewielki fragment energii słonecznej, dlatego założenie kolonii w innych miejscach jest kluczowe. Co ciekawe nie stawia on na podbój innych planet, a raczej na tworzenie samowystarczalnych kolonii. Taki właśnie jest nadrzędny cel Blue Origin. I choć Bezos zdaje sobie sprawę, że nie dożyje do realizacji tego pomysłu to i tak chce dołożyć swoją cegiełkę. Według niego w nieokreślonej przyszłości liczebność ludzkości może dzięki temu osiągnąć nawet 1 bilion.

Blue Origin ma być firmą, która pozwoli przybliżyć kosmos większej liczbie ludzi, tak jak internet umożliwił powstanie tysiącom firm pokroju Facebooka czy Google. Dzisiaj biznes warty 450 mld USD można zbudować zaczynając od dwóch osób w akademiku, Bezos chciałby aby to samo było możliwe w przyszłości w branży kosmicznej. Nie uważa on wcale SpaceX za swojego wielkiego konkurenta, wręcz przeciwnie, dąży do tego aby w branży kosmicznej powstało setki nowych firm, które zajmą się rozwiązywaniem realnych problemów i zrobią z ludzkości gatunek międzyplanetarny.

Padło też pytanie, czy zamiast inwestować w swoje marzenia, nie zrobiłby lepiej pomagając tymi pieniędzmi innym ludziom, np. zmniejszając stopień ubóstwa. Odpowiedź była zaskakująca, Jeff Bezos zauważa, że problemy systemowe jak bezdomność czy edukacja, to zadania dla rządów państw, nie dla pojedynczych osób. Nawet jego niewyobrażalny majątek to tylko kropla w morzu potrzeb. Jako przykład podał system edukacji w Nowym Jorku, jego utrzymanie kosztuje rocznie 22 miliardy USD, tylko w jednym dużym mieście. Wydatek rzędu 2.5 mld USD na budowę rakiety New Glenn nie wygląda przy tym imponująco.

Współpraca z wojskiem to nic złego

Jako ciekawostkę można jeszcze dodać, że ponownie wbrew opinii publicznej, szef Amazona uważa, że współpraca z wojskiem to nic złego. Sam ostatnio podpisał kontrakt, w ramach którego armia da Blue Origin równe 500 mln USD na rozwój rakiet New Glenn. Jak przystało na amerykańskiego patriotę, uważa USA za najlepsze miejsce do życia na świecie dlatego zamierza wspierać również armię swoimi technologiami. Temat jest kontrowersyjny, bo ostatnio Google odmówiło udziału w przetargu na stworzenie sztucznej inteligencji dla Departamentu Obrony, po tym jak jego pracownicy zagrozili masowymi rezygnacjami. Jeśli macie czas i ochotę to zachęcam do obejrzenia całego wideo, trwa tylko 25 minut i warto posłuchać co myśli najbogatszy człowiek na Ziemi.

Jeff Bezos - entuzjasta branży kosmicznej

Jeśli ktoś mówi o prywatnych firmach kosmicznych, to pierwsze nasze skojarzenie to SpaceX i Elon Musk. Okazuje się jednak, że Jeff Bezos, założyciel Amazona, również wiąże spore nadzieje z rozwojem branży kosmicznej i dlatego nie szczędzi wydatków na swoją firmę - Blue Origin. Pół roku temu pisałem, że Blue Origin to żadna konkurencja dla SpaceX, ale dzisiaj wypadałoby te słowa odszczekać, bo okazały się zwykła ignorancją. Firma Bezosa patrzy znacznie dalej do przodu niż kosmiczna turystyka, która nota bene powinna ruszyć na dobre już w przyszłym roku.

New Shepard to tylko przystanek i poligon testowy, który przy okazji pozwoli stać się kilkudziesięciu osobom rocznie astronautami, dzięki temu, że na kilka minut przekroczą granicę stratosfery i znajdą się na wysokości ponad 100 km. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w przyszłym roku pierwsze chętne osoby po jednodniowym szkoleniu będą mogły odbyć swój lot i doświadczyć przez kilka minut stanu nieważkości. Jeff Bezos nie chce niczego przyśpieszać, bo priorytetem jest bezpieczeństwo. Trudno mu się dziwić, jeden nieudany lot prawdopodobnie pogrzebałby cały projekt.

Jak wynika z wideo, które możecie obejrzeć na końcu tego tekstu, fascynacja kosmosem u Bezosa zaczęła się jeszcze w wieku szkolnym. Zakwalifikował się nawet w liceum do finału konkursu na najlepszy eksperyment kosmiczny. Chciał wysłać w przestrzeń kosmiczną muchę, aby zbadać jak nieważkość wpływa na jej mięśnie. Głównej nagrody nie wygrał, ale teraz będzie miał okazje zrealizować ten pomysł własnymi siłami ;-).

Kolejnym krokiem jest rakieta New Glenn, nad którą pracę już trwają, a która swój pierwszy lot ma odbyć w 2021 roku. Bezos szacuje, że cały projekt pochłonie około 2.5 mld USD, ale nie ma problemu z zasilaniem Blue Origin świeżą gotówką. On mocno w wierzy w to co robi, a w przyszłym roku zainwestuje w ten projekt jeszcze więcej, grubo ponad 1 mld USD. Dzięki tej rakiecie możliwe staną się loty na Księżyc, a to tylko kolejny krok w bardzo rozbudowanej układance. Prace nad księżycowym lądownikiem już zresztą trwają.

Bilion ludzi w kosmosie, niekoniecznie na planetach

Co ciekawe Bezos uważa, że podbój kosmosu jest kluczowy dla naszej cywilizacji. Na Ziemi miejsca i energii dla nas kiedyś wreszcie zabraknie, tym bardziej, że tej drugiej zużywamy coraz więcej. Będąc na Ziemi możemy wykorzystać tylko niewielki fragment energii słonecznej, dlatego założenie kolonii w innych miejscach jest kluczowe. Co ciekawe nie stawia on na podbój innych planet, a raczej na tworzenie samowystarczalnych kolonii. Taki właśnie jest nadrzędny cel Blue Origin. I choć Bezos zdaje sobie sprawę, że nie dożyje do realizacji tego pomysłu to i tak chce dołożyć swoją cegiełkę. Według niego w nieokreślonej przyszłości liczebność ludzkości może dzięki temu osiągnąć nawet 1 bilion.

Blue Origin ma być firmą, która pozwoli przybliżyć kosmos większej liczbie ludzi, tak jak internet umożliwił powstanie tysiącom firm pokroju Facebooka czy Google. Dzisiaj biznes warty 450 mld USD można zbudować zaczynając od dwóch osób w akademiku, Bezos chciałby aby to samo było możliwe w przyszłości w branży kosmicznej. Nie uważa on wcale SpaceX za swojego wielkiego konkurenta, wręcz przeciwnie, dąży do tego aby w branży kosmicznej powstało setki nowych firm, które zajmą się rozwiązywaniem realnych problemów i zrobią z ludzkości gatunek międzyplanetarny.

Padło też pytanie, czy zamiast inwestować w swoje marzenia, nie zrobiłby lepiej pomagając tymi pieniędzmi innym ludziom, np. zmniejszając stopień ubóstwa. Odpowiedź była zaskakująca, Jeff Bezos zauważa, że problemy systemowe jak bezdomność czy edukacja, to zadania dla rządów państw, nie dla pojedynczych osób. Nawet jego niewyobrażalny majątek to tylko kropla w morzu potrzeb. Jako przykład podał system edukacji w Nowym Jorku, jego utrzymanie kosztuje rocznie 22 miliardy USD, tylko w jednym dużym mieście. Wydatek rzędu 2.5 mld USD na budowę rakiety New Glenn nie wygląda przy tym imponująco.

Współpraca z wojskiem to nic złego

Jako ciekawostkę można jeszcze dodać, że ponownie wbrew opinii publicznej, szef Amazona uważa, że współpraca z wojskiem to nic złego. Sam ostatnio podpisał kontrakt, w ramach którego armia da Blue Origin równe 500 mln USD na rozwój rakiet New Glenn. Jak przystało na amerykańskiego patriotę, uważa USA za najlepsze miejsce do życia na świecie dlatego zamierza wspierać również armię swoimi technologiami. Temat jest kontrowersyjny, bo ostatnio Google odmówiło udziału w przetargu na stworzenie sztucznej inteligencji dla Departamentu Obrony, po tym jak jego pracownicy zagrozili masowymi rezygnacjami. Jeśli macie czas i ochotę to zachęcam do obejrzenia całego wideo, trwa tylko 25 minut i warto posłuchać co myśli najbogatszy człowiek na Ziemi.

źródło: Wired

źródło: Wired

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu