Poczta email

Jak pozbyć się niechcianych newsletterów - tych, z których nie da się wypisać

GU
Grzegorz Ułan
5

Każda masowa korespondencja, a więc i newslettery, do których zapisywaliśmy się sami lub ktoś nas zapisał, musi mieć w stopce link do anulowania subskrypcji. Jednak jak wiemy często to tylko teoria, w praktyce działa to różnie.

Najpopularniejszy klient poczty Gmail, ma nawet wbudowany mechanizm do anulowania subskrypcji w newsletterach, ale za każdym razem jak korzystałem z niego, zaznaczałem przy tym pierwszą opcję - anuluj subskrypcję i zgłoś spam, miałem wrażenie, że tej niechcianej korespondencji przychodzi wtedy więcej.

Ostatnio trafiłem jednak na klienta poczty (obsługuje Gmaila i Outlooka), który pozwolił mi uporać się z tym problemem niejako na około. Mowa o Twobird, który dostępny jest zarówno na mac OS oraz Windowsa, jak i Androida oraz iOS.

Generalnie, to bardzo przyjemny klient poczty, z pełną integracją z kontem Gmail, kalendarzem (ciekawa opcja powyżej z powiadomieniami o nadchodzących wydarzeniach), notatkami, przypomnieniami, planowaniem wysyłki czy obsługą filtrów.

Jednak w moim przypadku wyklucza korzystanie z niego jako głównego klienta poczty brak możliwości skorzystania z systemowego słownika, przynajmniej jeśli chodzi o aplikację na mac OS - podkreśla do tego prawidłowo wpisywane słowa w naszym języku.

Co ciekawe w wersji na iOS, nie ma już tego problemu i z powodzeniem podpina się pod systemowe sprawdzanie pisowni.

A szkoda, bo po za tym to bardzo ciekawe rozwiązanie, zwłaszcza dla osób, które korzystają z wielu kont pocztowych. Zakładając podstawowe konto Gmail, z chwilą gdy podepniemy do niego inne, logując się na to podstawowe w aplikacji mobilnej, przez przeglądarkę czy na innym komputerze, uzyskamy od razu dostęp do wszystkich pozostałych kont, bez potrzeby ich ponownego podpinania.

Niemniej, warto tę aplikację zainstalować w celu tytułowego pozbycia się całej niechcianej korespondencji w zasadzie jednym klikiem. Jakbyśmy mieli to ręcznie robić bezpośrednio na Gmailu, zajęłoby to dużo więcej czasu.

Tak więc przechodząc do rzeczy, Twobird umożliwia dwa sposoby na wypisanie się z niechcianych newsletterów. Pierwszy, podobny do Gmaila - w momencie znalezienia w treści e-maila linku do wypisania się, klient poczty wyświetla wyraźny pasek z linkiem do strony nadawcy, na której możemy zrezygnować z subskrypcji. Czasem to działa, czasem przekierowuje do 404, jednym słowem nie działa to tak jak powinno za każdym razem.

Drugim sposobem jest skorzystanie z wbudowanego w klienta poczty mechanizmu do zbiorczego wypisania się ze wszystkich lub wybranych newsletterów.

Po zeskanowaniu poczty i wyświetleniu się ich listy możemy wybrać poszczególne pozycje i jednym kliknięciem wypisać się z nich.

Przy czym nie jest to wypisanie się w sposób pierwszy, tylko mechanizm ten tworzy nam dodatkowy filtr na poczcie Unsubscribed, do którego przenosi je wszystkie, podobnie jak każdą następną korespondencję, która przyjdzie na nasze konto e-mail z tych adresów.

Co ważne, filtry te zapisują się bezpośrednio na koncie Gmail, więc po całym procesie możemy z powrotem przejść do klienta od Google.

Działa to tak jak powinno, od teraz e-maile te trafiają pod tę etykietę z pominięciem głównej skrzynki. Czasem można tam zajrzeć i sprawdzić czy przez przypadek nie wrzuciliśmy tam jakiejś ważnej korespondencji, wtedy wystarczy w ustawieniach filtrów na Gmailu usunąć tę regułę.

Co do kwestii prywatności, Twobird nie zapisuje czy nie podgląda naszych danych, jedynie w przypadku funkcji przypomnień czy notatek korzystają z minimalnej ich liczby, potrzebnej do ich działania.

Źródło: Product Hunt.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu