jabra
12

Jabra Elite 65e: Idealne słuchawki do biegania i do biura? Prawdopodobnie, choć bywają też irytujące

Jabra Elite 65e to słuchawki douszne Bluetooth którym niewiele brakuje do ideału. Co prawda to, czego brakuje bywa wkurzające, ale nie na tyle, żeby z nich całkowicie zrezygnować.

Testujemy na Antywebie mnóstwo produktów. Czasem się zdarzy, że jakieś urządzenie bardzo chce zrecenzować więcej niż jedna osoba. Na ogół ciągniemy zapałki, ale tym razem postanowiliśmy skorzystać z okazji i przygotować artykuł z dwoma punktami widzenia. Słuchawki Jabra Elite 65e testowali bowiem Michał Pisarski i Tomasz Popielarczyk.

Tomek

Kilka miesięcy temu testowałem kompletnie pozbawione kabli słuchawki Jabra Elite 65t. Byłem zachwycony, nazywając je najlepszymi, jakie dotąd miałem (a mam w domu dwukrotnie droższe Bose QC35…). Model 65e, mimo podobnej numeracji jest całkowicie inny – podobny do tego, co Jabra oferowała do tej pory.

Zakładany na szyję pałąk z krótkimi kabelkami zakończonymi słuchawkami nie jest moim ulubionym typem słuchawek. O wiele bardziej wolę rozwiązanie LG, gdzie słuchawki są przymocowane do cieniutkich żyłek, które się wciąga i wyciąga z pałąka – tak, żeby nic nam nie „merdało” pod brodą. LG nie ma jednak takich wygodnych haczyków, które wsuwa się w ucho, żeby słuchawki nie wypadały. A to już pierwsza poważna zaleta Jabry – 65e są bowiem słuchawkami zarówno do biura, na miasto jak i do sportu.

Michał

Jestem prostym człowiekiem – marka Jabra kojarzy mi się więc przede wszystkim z korporacjami, a głośniki firmy wykorzystywałem dziesiątki razy podczas najróżniejszych “callów”, “meetingów” i kilku innych „eventów” o nazwach zapożyczonych bezsensownie z angielskiego. Do niedawna nie przeszłoby mi przez myśl, że słuchawek od Duńczyków będę używał na co dzień – nawet po wyjściu z biura. Jabra Elite 65e zmieniły wszystko. Wprawdzie mają swoje za uszami (jak to słuchawki), ale to moje ulubione bezprzewodowe słuchawki douszne. 

Zainteresowałem się tym modelem, bo długo korzystałem z bliźniaczo podobnych rozwiązań od LG. Uwielbiałem z nimi biegać, a sama konstrukcja, czyli charakterystyczny pałąk z przyciskami do sterowania, bardzo mi pasowała, ale regularnie je psułem i brakowało mi lepszego wyciszania otoczenia. Teraz nie mam już takich problemów – ok, mam wprawdzie inne, ale nieco mniejsze. 

Ideał do biura i do biegania?

Tomek

Mam taki nawyk, że bez słuchawek nie wychodzę z domu. Używam ich praktycznie zawsze, kiedy jestem na mieście (i nie prowadzę samochodu). Od słuchawek oczekuję zatem przede wszystkim wysokiego poziomu ergonomii. Mają być lekkie, wygodne i dobrze tłumić dźwięki otoczenia (w obie strony – nie znoszę ludzi, którzy słuchają muzyki na słuchawkach tak głośno, że ktoś siedzący obok czuje się jak na imprezie w remizie strażackiej).

Jabra Elite 65e spełniają moje oczekiwania połowicznie. Pałąk jest dość gruby i po dłuższym noszeniu zaczyna nieco przeszkadzać – czuję się trochę, jakby mi założono na szyję obrożę. Na szczęście cały headset jest bardzo lekki, więc da się to jakoś przeboleć. Dużym plusem są na pewno magnesy na słuchawkach – kiedy nie słucham, mogę je spiąć ze sobą tak, żeby nie przeszkadzały podczas wykonywania codziennych czynności – choć i tak zdarzało mi się zahaczyć je podczas zakładania plecaka. Co świetne – słuchawki przestają odtwarzać muzykę po spięciu, a w momencie przychodzącego połączenia automatycznie je odbierają, gdy rozczepimy magnesy i włożymy sobie je do ucha. Super sprawa!

Druga kwestia to przyciski – jest ich aż pięć z czego cztery mają okrągły kształt. W rezultacie naprawdę trudno wyczuć je palcem. O wiele lepiej sprawdziłoby się tutaj jakieś zróżnicowanie. Niezbyt wygodny jest też mikrofon na prawej słuchawce, ale to cena za rewelacyjną jakość rozmów. Głos „po drugiej stronie” jest nieskazitelnie wręcz czysty, a redukcja hałasującego otoczenia sprawdza się znakomicie.

A skoro o redukcji mowa – Elite 65e posiadają ANC (Active Noise Reduction), która działa całkiem nieźle. Nie jest to poziom Bose (który, umówmy się, jest mistrzowski), ale daje radę. Nie miałem problemu ze stosunkowo cichym słuchaniem audiobooka czy podcastu przy ruchliwej ulicy.

Michał

Jabra Elite 65e wykorzystuję przede wszystkim w biurze i podczas aktywności fizycznej. Czyli gdy biegam wokół bloków i pocę się jak świnia. Zachęcająco, prawda? Jeżeli jednak Wasz tryb życia jest podobny do mojego – za dnia korposzczurujecie, a wieczorami od czasu do czasu zakładacie sportowe buty, Jabrę polecam od razu. Dlaczego?

  • Słuchawki są małe, lekkie i bezprzewodowe, więc gdy chcę wyjść do kuchni by zrobić sobie kawę, nie muszę ich zdejmować.
  • Błyskawicznie przełączają się pomiędzy połączeniem z laptopem i smartfonem – słucham muzyki w drodze do pracy, a później po prostu otwieram laptop i po sekundzie są znów gotowe do działania. Szkoda, że sam nie przestawiam się w tryb „praca” aż tak szybko. 
  • Jakość rozmów telefonicznych jest świetna – nie muszę wsadzać ust w mikrofon by rozmówcy mnie słyszeli. Ja też nie mam żadnego problemu ze zrozumieniem tego, co mówią, a miałem z tym problem na moich starszych LG. 
  • Tłumią hałasy na poziomie “w sam raz – gdy włączam aktywną redukcję szumów słyszę wprawdzie troszkę rozmowy, ale właśnie taki poziom wyciszenia pozwala mi być jednocześnie odciętym i czujnym ;)
  • Nie muszę ich ciągle ładować – producent deklaruje od 8 (przy włączonym ANC) do 13 godzin działania na jednym ładowaniu i… nie ściemnia! Zwykle osiągam nawet wyższe wyniki. Uzupełnianie energii trwa około dwie godziny, czyli też bez tragedii. 

Perfekcja w uszach i na karku, no nie? No nie. Uwielbiam ten model, ale zanim podejmiecie decyzję o zakupie, zapoznajcie się jeszcze z bardziej szczegółową wyliczanką zalet i wad.

Drogo, ale nieźle

Tomek

Jakość premium czuć tutaj na każdym kroku – na początku w sklepie, gdy spojrzymy na paragon. Jabra Elite 65e są drogie i to podstawowa wada, kupowanie słuchawek za takie pieniądze jest już lekką fanaberią.

dav

Drugie uczucie obcowania z produktem premium pojawia się podczas rozpakowywania. Producent dorzuca nam piankowy pokrowiec, a także dwa zestawy końcówek oraz „skrzydełek”. Wszystko po to, żeby Elite 65e pasowały do każdego ucha.

Michał

Teoria brzmi nieźle: Jabra Elite 65e kosztują osiem stówek, ale oferują w zamian “doskonałe rozmowy i muzykę oraz profesjonalną redukcję szumów”. Tak mówi oficjalna strona, a po co ktoś miałby kłamać w internecie, do tego w reklamach? ;) W każdym razie nie ukrywam, że to właśnie jakość połączeń telefonicznych i aktywna redukcja szumów intrygowały mnie najbardziej. We wszystkich innych dousznych słuchawek Bluetooth, z którymi miałem styczność, czegoś mi w tych aspektach brakowało. Ok, inna sprawa, że poruszałem się raczej po niższej półce cenowej, do około 500 złotych, z okazjonalnymi wyjątkami w postaci Gear IconX od Samsunga czy AirPodsów.

Wygodne noszenie, obsługa już mniej

Tomek

Jak już wspomniałem, nie jest to najwygodniejszy headset, jaki nosiłem. Gruby pałąk lubi uwierać w szyję, słuchawki merdają pod brodą, a korzystanie z przycisków jest męczące. Nie zmienia to jednak faktu, że z Elite 65e korzysta się bardzo fajnie. Wymaga to po prostu zmiany przyzwyczajeń i dostosowania swoich nawyków do słuchawek.

Do wad dorzuciłbym też złącze Micro USB. Mamy 2018 rok, a więc sprzęt z górnej półki powinien już korzystać z najnowszych dostępnych rozwiązań. Jadąc na wakacje chcę zabierać ze sobą jeden kabelek, a nie osobny do ładowania słuchawek i osobny do telefonu.

Michał

Rzeczywiście dopasować ją łatwo, bo słuchawki są niesamowicie wygodne, a do tego sprawnie tłumią hałasy z otoczenia nawet wtedy, gdy nie włączamy ANC. Ale o tym później, bo największe pochwały należą się samemu korpusowi, który został pokryty miękką gumą i da się go lekko wyginać. Moje LG miały plastikowe i dość twarde korpusy, co nie sprawiało może problemów gdy szedłem, ale kiedy wychodziłem pobiegać, a sprzęt telepał mi się radośnie wokół szyi, potrafiło sprawiać trochę bólu.

Brzmienie na piątkę

Tomek

Trzeba przyznać, że Elite 65e grają naprawdę fajnie. Czuć tutaj fajny balans między dolny i górnym pasmem, w którym środka (jak to często bywa w bezprzewodowych słuchawkach) wcale nie potraktowano po macoszemu. Jest on na tyle szczegółowy, by w wielu utworach dało się rozpoznać poszczególne instrumenty. Góra nie wrzyna się w głowę jak żyletka, a jedynie potęguje uczucie szczegółowości. To wszystko dopełniają natomiast przyjemnie pomrukujące basy – bardzo naturalne, jak na słuchawki douszne.

dav

W razie potrzeby możemy też skorzystać z korektora wbudowanego w dedykowaną aplikację – przyznam jednak, że zazwyczaj unikam bawienia się suwakami i nie inaczej było tym razem – domyślne ustawienie jest na ogół najbardziej uniwersalne i nie wymaga ode mnie przestawiania za każdym razem, gdy zmieni się typ muzyki.

Michał

Dobrze, że się nie poddałem, bo słuchanie muzyki to na Jabra Elite 65e prawdziwa przyjemność. Basy są wyraźne, ale nie podbite sztucznie do granic możliwości, jak to często bywa w tańszych modelach. Na średnich pasmach słyszę wiele brzmieniowych detali, i może tylko góra mogłaby być nieco bardziej czytelna. Ale to niuans. Nie miałem jeszcze grających lepiej słuchawek Bluetooth. Producent udostępnia też dedykowaną aplikację, za pomocą której zmienimy charakterystykę brzmienia i dopasujemy intensywność aktywnej redukcji szumów.

Poza tym, tak jak wspominałem, Elite 65e błyskawicznie łączą się z urządzeniami, więc okazują się po prostu wygodne w codziennym użytkowaniu. Szkoda tylko, że zabrakło wsparcia dla technologii Qualcomm  Qualcomm aptX.

Jabra Elite bywają irytujące, ale nie aż tak…

Jabra Elite 65e oferują wysoki poziom komfortu, dobrą jakość wykonania, porządne brzmienie i wzorową jakość rozmów telefonicznych. Bolą brak aptX, stare microUSB do ładowania i zaledwie „od bidy wystarczająca” prostota obsługi, ale jeżeli zdajecie sobie sprawę z tych niedociągnięć i nie są one dla Was wielkim problemem, możemy śmiało polecić ten model.

Zalety:

  • Świetna jakość brzmienia
  • „Inteligentne” końcówki słuchawek
  • Dobre wykonanie
  • Wszystkie potrzebne akcesoria w pudełku
  • Długi czas działania i krótki ładowania
  • Porządna jakość rozmów telefonicznych
  • Dobre wytłumianie dźwięku nawet bez włączonego ANC

Wady:

  • Brak obsługi Qualcomm aptX
  • Zaledwie poprawna łatwość obsługi
  • Port microUSB do ładowania
  • Dla niektórych – zbyt delikatna aktywna redukcja szumów (coś tam jednak w tle słychać, gdy nie mamy włączonej muzyki)

Ocena: 7.5/10