67

iPhone’a 6S kupiłem dla 3D Touch. iPhone 13 „może” skusi mnie bajerem z Lumii

Ha! Konkurencja to miała już lata temu - jeszcze w czasach, gdy finanse Nokii paliły się pod nogami, a za chwilę dział mobilny pożarł Microsoft. iPhone 6S był świetnym sprzętem i po latach żałuję odejścia od tych telefonów. Zrobiłem to, bo byłem ciekawy Androida. Przeprowadzki do dzisiaj się obawiam i być może będę mieć powód. Wszystko przez jedną rzecz, która ma szansę pojawić się w telefonach Apple w tym roku.

Wśród funkcji w nowych technologiach uwielbiam prostotę i minimalizm. Jeżeli sądzicie, że byłbym w stanie kupić telefon tylko dlatego, że wyświetla treści w 120 Hz, to musimy sobie nieco więcej powiedzieć. Ale spokojnie. Nie bawi mnie wyścig na cyferki, na megapiksele, na funkcję przynoszenia kapci i głaskania psa. Nie, nie i jeszcze raz nie. Cenię sobie rzeczy subtelne, ale potrzebne – jak okazuje się potem. Dlatego tak bardzo lubiłem kafelki w Windows Phone. Piałem z zachwytu nad Glance w Lumiach. Płakałem, gdy okazało się, że Lumia 930 tego nie ma (a i tak potem ją miałem). Lumia 950 też nie miała. Ale miała 925. Mogła mieć 935, ale umarła jako prototyp. Użyteczność ponad wszystko.

Od 2019 roku widzę informacje na temat możliwości implementacji ekranu z funkcją always-on w iPhone’ach. Najpierw debiut miał nastąpić w dwunastce, teraz mnóstwo mówi się o tym w kontekście trzynastki. I najprawdopodobniej tak będzie: iPhone 13 pojawi się z ekranem always-on: lub jak kto woli – cały czas włączonym ekranem. To wymaga zasadniczo trzech rzeczy: OLED-a, bo taki ekran z trybem always-on będzie wtedy zjadał mniej energii. Może rozbić się o funkcję „pamięci wyświetlacza”, ale możliwe że Apple rozwiąże to inaczej (z powodu braku tej funkcji, Lumia 930 nie miała Glance – mimo OLED-a). I oprogramowania. Bez odpowiedniej warstwy odpowiedzialnej za prezentowanie materiałów na takim ekranie to nie zadziała. Osobiście uważam, że jest to najlepsza wiadomość, jaka może dotyczyć nowych telefonów iPhone. O ile Apple rozwiąże to fajnie i na takim zawsze włączonym ekranie będzie można sprawdzić pogodę, powiadomienia, cokolwiek innego. Bo jeżeli ma to być tylko godzina i data, to jedynie wzruszę ramionami.

Sprawdź także: 5 rzeczy w Windows Phone za którymi… tęsknię

Lubię dobre innowacje w telefonach

Każdy to może powiedzieć, że lubi dobre innowacje. Pamiętam swój zachwyt pierwszymi telefonami z serii V od LG. Idea dwóch ekranów, z czego jeden wskazuje jedynie na stan urządzenia oraz powiadomień – miodzio. Uwielbiam mieć pogląd na to, co się dzieje bez zaglądania do telefonu. Bo telefon mnie w międzyczasie może rozproszyć, wciągnąć i… przepadłem. A mam ogromne problemy ze skupieniem uwagi w zdrowy sposób. Trzymam się w ryzach, ale nie zawsze to się udaje. W przypadku Glance wiedziałem, że mam powiadomienie ze Slacka i muszę na nie odpowiedzieć – tyle. Nie miałem powiadomień? Świetnie, jedziemy dalej. Sprawdzanie danych na temat stanu telefonu spoglądając na niego jest też bardziej subtelne – lepiej to działa na spotkaniach. Można to robić i na zegarku, ale to już kolejne urządzenie, które masz przy sobie. Czy rzeczywiście potrzebujemy aż tylu bytów na nasze potrzeby?

I tak jak wspomniałem o telefonach LG z serii V, tak mocno płakałem (ze śmiechu), gdy zobaczyłem G5. LG G5 proponował światu technologii ideę modułów, które były upierdliwe w obsłudze, a i przy okazji – pominięto możliwość wprowadzenia pewnego killera. Wyszło to wtedy dosyć zabawnie: zaproszono mnie i kumpla z branży na spotkanie z wysokimi pracownikami LG z Korei. Otwarcie powiedzieliśmy im o tym, że widząc G5, od razu pomyśleliśmy o tym, czego w nim nie ma. Trochę popsuliśmy tym samym blichtr spotkania.

iPhone 6S stał się moim telefonem nieco przez przypadek i właściwie głównie przez 3D Touch. Byłem ciekawy tego, jak ekran reaguje na mocniejsze naciśnięcie i co dzieje się po tym. I czy w ogóle mi się to podoba. Spodobało mi się i jestem do dziś zawiedziony tym, że rozwój tej funkcji został przez Apple właściwie porzucony. Ekran z funkcją always on to coś, co mogę mieć w Androidzie, ale iOS ceniłem za to, że po prostu działa. Bez pytań. Zazwyczaj. Do tego długi okres wsparcia, potencjalnie większe bezpieczeństwo. Jak wspomniałem – jeżeli na takim ekranie pojawią się informacje, które będą mi potrzebne, będą użyteczne – iPhone 13 będzie bardzo poważnie rozpatrywany w kontekście zastępstwa dla obecnie wykorzystywanego jako „daily” sprzętu. A jeżeli nie – mówi się trudno.

Czy ekran always-on pożre baterię?

Możliwe, że Apple podejdzie do tematu zdroworozsądkowo i wykorzysta to, czego już dokonali konkurenci. Tryb „always-on” może być wtedy nie do końca trafnym określeniem: może być tak, że skrócony stan na wyświetlaczu pojawi się po podniesieniu urządzenia, wykryciu ruchu, czy wykonaniu gestu. A może to będzie działać poprzez wykrycie użytkownika w pobliżu? Liczę na to, że Apple po prostu weźmie to, co już było w technologiach i przygotuje to w taki sposób, że niektórym opadną szczęki. Pewnie nie będzie to morderczo dobra funkcja, ale sądzę że w apple’owskim stylu – zostanie ona okraszona istotnymi usprawnieniami.

Inaczej sobie tego nie wyobrażam. Chyba że jest jeszcze coś, czego nie wziąłem pod uwagę. Optymalizacja zużycia baterii? Innowacyjna funkcja wyświetlacza? Rocket science? Cokolwiek to będzie, niech będzie dobre. W każdym innym wypadku – moje spore oczekiwania nie zostaną zaspokojone i „always on” oznaczę w swoim osobistym rankingu jako wydmuszkę.