instagram
5

Instagram rusza do walki z komunikatorami – nowa funkcja to najlepszy dowód

Gdy Instagram startował w 2010 roku, w ogóle nie przypominał platformy, którą jest teraz. Po ograniczeniu do kwadratowych zdjęć nie ma już śladu - Instagram stał się siecią społecznościową, a teraz staje się komunikatorem z prawdziwego zdarzenia.

Nakładanie filtrów, dzięki którym zwykłe fotografie stawały się niezwykłe, to wszystko na co było stać na początku Instagram. Ale dzisiaj aplikacja nie przypomina już tego, czym była na samym początku, a jeśli szukacie potwierdzenia dla obrania zupełnie nowej ścieżki w rozwoju Instagrama, to bezapelacyjnie jest nim odejście z firmy Kevina Systroma, który najwyraźniej miał dosyć niezgodnych z pierwotnym założeniem działań. Instagram staje się powoli drugim Facebookiem, tylko takim bardziej cool, bo nie jest Facebookiem. Zdjęcia, filmy, stories i hasztagi to jedno, ale wbudowany komunikator i wymiana wiadomości głosowych to drugie.

Wiadomości głosowe w Instagramie – komunikator z prawdziwego zdarzenia

Zgadza się, Instagram wprowadza wiadomości głosowe. Będą działać na podobnej zasadzie do tego, jak funkcjonują w iMessage, Messengerze czy WhatsApie  (dwa ostatnie należą do Facebooka). W Instagramie również będziemy musieli jedynie nacisnąć na ikonę mikrofonu, by rozpocząć nagrywanie maksymalnie 1-minutowej wiadomości głosowej, którą wyślemy do adresata. Taka nowość na pewno spodoba się tym, którzy nie mogą szybko i efektywnie wprowadzać tekstu na smartfonie (kierowcy) lub użytkownicy takich urządzeń, którzy posługują się bardziej skomplikowanym w zapisie językiem – wtedy wiadomości głosowe są na wagę złota, bo pozwalają uniknąć problematycznego procesu.

Nowa funkcja pojawi się w aplikacji Instagrama na Waszych urządzeniach z Androidem i iOS-em już niedługo – wyglądajcie ikonki z mikrofonem w oknie komponowania nowej wiadomości. Jej dodanie na pewno nie jest dziełem przypadku, bo Facebook musiał zauważyć wzrost w użyciu Instagrama jako platformy do wymiany wiadomości i po prostu dostarcza użytkownikom tego, czego oczekują i potrzebują. Jeśli ktoś nie ma zamiaru skorzystać z nowej funkcji – na przykład ja – to po prostu nie będę jej używał. Znacznie bardziej intryguje mnie bowiem to, co szykuje w tej chwili Instagram na przyszłość.