12

Ile o mnie dowiedziało się Google od początku tego roku

Dużo. Z tego, co pamiętam, włączyłem testowo dopasowywanie reklam na początku roku, w natłoku obowiązków zapomniałem o tym. Dziś odwiedziłem, przy okazji innej wiadomości o reklamach Google, stronę Menadżera preferencji reklam ze szczegółowymi informacjami odnośnie mojej aktywności w sieci wraz z moją płcią i wiekiem. Z tym ostatnim przesadził, ale to miłe ze strony Google. […]

Dużo. Z tego, co pamiętam, włączyłem testowo dopasowywanie reklam na początku roku, w natłoku obowiązków zapomniałem o tym. Dziś odwiedziłem, przy okazji innej wiadomości o reklamach Google, stronę Menadżera preferencji reklam ze szczegółowymi informacjami odnośnie mojej aktywności w sieci wraz z moją płcią i wiekiem. Z tym ostatnim przesadził, ale to miłe ze strony Google.

Tak więc mamy tu listę moich zainteresowań, sporządzonych na podstawie odwiedzanych przeze mnie serwisów. Tak naprawdę tylko dwie pozycje są dla mnie niezrozumiałe: Gry – Układanki oraz Sztuka i rozrywka – Wiadomości o gwiazdach i branży rozrywkowej, choć po cichu podejrzewam ich źródło w tym zestawieniu:).

Co do płci i wieku, nie było to chyba problemem. W przypadku wieku pomylił się o jeden zakres na moją korzyść. Wydaje mi się, że Google bierze tu jakąś średnią z wykrytych użytkowników, stąd ten błąd. Przy założeniu, że z naszej przeglądarki korzystamy tylko my, prawie ze 100% dokładnością Google potrafi już określić nasze zainteresowania, nawet przy czyszczeniu cookie. Kilka razy mi się to zdarzyło w tym czasie.

Oczywiście wszystko to dzieje się w imię naszego dobra. Spersonalizowane reklamy lepsze są od tych losowych. Google udostępnia nam darmowe usługi, z których chętnie korzystamy, ale chce, musi na nich jakoś zarabiać. Poczułem się jednak trochę zbyt mocno inwigilowany, może to za mocne słowo, jednak oddaje w jakiejś części też ogólne odczucia innych internautów na poczynania Google w tej kwestii.

Wydaje mi się, że Google ostatnio próbuje uspokoić swoich użytkowników, udostępniając kilka funkcji związanych z reklamami, które mają dać nam, przynajmniej pozorną kontrolę nad tym, co i gdzie nam się będzie wyświetlało. Jedną z nich jest możliwość ręcznego „wyciszania” poszczególnych kampanii, o czym możemy przeczytać na blogu, skąd dziś trafiłem do swojego menadżera.

W samych ustawieniach możemy usuwać i dodawać swoje zainteresowania. Niestety osobiście brak mi czasu na takie zabawy. Okres testowy minął. Gratuluje możliwości systemu. Wypisuje się jednak z tego.

Sprawdźcie swoje ustawienia i ewentualnie, jak macie włączone, swoje zainteresowania według Google na stronie – https://www.google.com/settings/ads/onweb.