66

Ice Cream Sandwich to też katastrofa (pod względem wdrożenia)

Prace nad Cyanogenmod 10 idą pełną parą, być może więc niedługo będę mógł bez przeszkód skorzystać z aktualizacji Jelly Bean na swoim smartfonie. Ale tylko dzięki pomocy całej rzeszy zapaleńców pracujących nad alternatywnymi ROMami Androida. Jeżeli miałbym liczyć na swojego producenta (w tym przypadku Samsunga), nadal należałbym do przeważającej rzeszy użytkowników korzystających z wersji 2.3.3 […]

Prace nad Cyanogenmod 10 idą pełną parą, być może więc niedługo będę mógł bez przeszkód skorzystać z aktualizacji Jelly Bean na swoim smartfonie. Ale tylko dzięki pomocy całej rzeszy zapaleńców pracujących nad alternatywnymi ROMami Androida. Jeżeli miałbym liczyć na swojego producenta (w tym przypadku Samsunga), nadal należałbym do przeważającej rzeszy użytkowników korzystających z wersji 2.3.3 mobilnego systemu Google’a.

Trochę śmieszą mnie pojawiające się co jakiś czas doniesienia, że telefon XY otrzyma aktualizację do Androida 4.1, a XZ już nie. Przypomina to trochę minioną epokę, kiedy ludzie emocjonowali się, że do mięsnego „rzucono” krakowską. Psim obowiązkiem producentów smartfonów powinno być aktualizowanie swoich produktów. Niestety, przeważa moim zdaniem chciwość i uaktualnienia otrzymują tylko najnowsze modele. Użytkownicy starszych muszą albo:

a) obejść się ze smakiem,
b) pobawić się w „zrób to sam”,
b) kupić nowe urządzenie.

Jaki jest tego efekt, łatwo przewidzieć. Z wydanego w październiku 2011 roku Ice Cream Sanwicha korzysta dzisiaj na całym świecie… 16% użytkowników Androida. To niemal tyle samo, co z wersji 2.2 (Froyo), która pojawiła się w 2010 roku. Najpopularniejszy jest nadal Gingerbread (aż 60%) i nic nie wskazuje na to, aby liczby te miały ulec zmianie. Innymi słowy, aktualizacje Google’a to katastrofa. Jelly Bean jest obecny na 0,8% smartfonów.

Oczywiście daleki jestem od tego, aby całą winę zrzucać na Google’a. Chociaż może i trzeba by. W końcu, wszystko zaczęło się od biznesowego modelu firmy z Mountain View. Niedawno przytaczałem ostre słowa dewelopera, który twierdził, że za piractwem na Androida stoi tak naprawdę źle przemyślany model Google Play. Podobnie jest chyba z aktualizacjami Google’a. Jasne, ktoś może powiedzieć – kup sobie Nexusa, nie będzie problemu. O ile jednak pamiętam, Android to nie iOS i nie jest przypisany do jednego urządzenia.

Model dystrybucji Androida sprawdza się co prawda jeżeli idzie o zdobywanie rynku i wzrost popularności (milion aktywacji dziennie). Gorzej jednak z jakością, której Google nie chce albo nie potrafi wymusić na producentach. Skutkiem tego na rynku mamy całą masę urządzeń z przestarzałą wersją systemu, co ani nie wpływa dobrze na bezpieczeństwo, ani nie zadowala klientów. Gdyby statystyki były mniejsze, można by zbyć całą sprawę wzruszeniem ramion. Jednak 16% ICS pokazuje wyraźnie, że z modelem dystrybucji Google’a coś wyraźnie nie gra.

Źródło statystyk