21

I co z tym wyszukiwaniem w czasie rzeczywistym?

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że zbawieniem ludzkości i wyszukiwarek ma być real time search. Miesiące mijają – Google zrobiło sobie wyszukiwanie w czasie rzeczywisty (choć u mnie to nadal nie działa ale nie mam czasu sprawdzić dlaczego) i co? Czy nastąpiła jakaś rewolucja, którą przegapiłem. Może wyniki na tyle się poprawiły, że już […]

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że zbawieniem ludzkości i wyszukiwarek ma być real time search. Miesiące mijają – Google zrobiło sobie wyszukiwanie w czasie rzeczywisty (choć u mnie to nadal nie działa ale nie mam czasu sprawdzić dlaczego) i co? Czy nastąpiła jakaś rewolucja, którą przegapiłem. Może wyniki na tyle się poprawiły, że już nikt nie narzeka ?

Buzz związany z „real time” cichnie powoli wraz z Twitterem. Wydaje mi się, że Facebook zdecydowanie wygrał potyczkę o dominację w mediach i tym samy skutecznie zagłusza cały real time.

Jeszcze pół roku temu oba tematy (Twitter i real time) były obecne praktycznie codziennie we wszystkich mediach internetowych (i nie tylko) teraz o Twitterze słychać w momentach kiedy na to naprawdę zasługuje – czyli pojawienie się jakieś znanej osobowości lub jakaś ważna informacja związana z serwisem.



Śmiem twierdzić, że media trochę znudziły się tematem mikroblogów pod przywództwem Twittera. Teraz na ustach wszystkich jest foursquare.com, który mnie osobiście nie zachwycił – choć może jest to związane z jego niedostępnością w polskich miastach.

Wracając jednak do wyszukiwania w czasie rzeczywistym – moim zdaniem potencjał takiej metody wyszukiwania jest spory jednak nie będzie doceniony przez większość internautów. Rzadko kiedy mamy potrzebę przeglądać informacje na bieżąco dodawane w serwisach mikroblogowych czy na Facebooku. Są one wartościowe w momencie kiedy śledzimy jakieś właśnie trwające wydarzenie lub zbieramy informacje o czymś co dosłownie w danej chwili jest na topie w serwisach informacyjnych.

Cały czas też pozostaje problem związany z kategoryzacją oraz wykorzystaniem danych prezentowanych w czasie rzeczywistym. Jeśli jest ich za dużo to ich wartość drastycznie malej a zarządzanie nimi w momencie kiedy się pojawiają wydaje się być na razie misją nie możliwą do zrealizowania.