hunters
10

Muzeum Auschwitz krytykuje serial Hunteres. Oburzenie wywołała brutalna scena obozowa

Muzeum Auschwitz wyraziło zaniepokojenie jednym z seriali od Amazona.

Hunters to nowy serial, który można oglądać na Amazon Prime Videos. Opowiada o grupie łowców nazistów. W 1977 roku odkrywają, że setki wysokiej rangi nazistów wciąż żyją w społeczeństwie i spiskują, aby stworzyć Czwartą Rzeszę. Tak oto rozpoczyna się krwawa misja mająca na celu wymierzenie im sprawiedliwości. W produkcji wystąpili m.in. Al Pacino, Logan Lerman, Josh Radnor Jerrika Hinton czy Izabela Miko. Hunters zbiera przeciętne oceny. W chwili, w której piszę ten tekst, na Rotten Tomatoes zgarnął 63% w opiniach krytyków i 72% od widzów. Jednak to nie dzięki recenzjom ani nawet obsadzie zrobiło się o serialu głośniej. Szumu narobił bowiem oficjalny profil na Twitterze Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Hunters pokazuje nieprawdę na temat Auschwitz

Sceną, którą zainteresowało się muzeum jest ta, do której nawiązuje intro serialu. Pojawia się w trakcie pierwszego odcinka. Pokazuje szachownice, na której pionkami i figurami są więźniowie. Każdy z nich ma ostre narzędzie. Jedną z grup kieruje nazistowski strażnik, drugą – więzień. W momencie, w którym dana figura zostaje zbita, więzień zmuszony jest do zabicia osoby, która ją odgrywa. Muzeum wyraźnie zaznaczyło, że takie praktyki nie miały miejsca, a kreowanie nowych, okrutnych wyobrażeń na temat obozów jest niebezpieczne, głupie i wytwarza karykaturę z obrazu pamięci cierpień. Rzecz jasna pod ich wpisem rozgorzały kolejne dyskusje.

Na pytania odnośnie do konsultacji historycznej Muzeum podaje jasną odpowiedź – są w pełni dostępni dla wszystkich zainteresowanych twórców. Niestety owi twórcy rzadko korzystają z tej możliwości. Wśród rozmówców pojawiły się również głosy niezrozumienia dla postawy Muzeum. Jeden z użytkowników zasugerował, że filmy mają to do siebie, że modyfikują rzeczywistość, a dzięki tej produkcji wzrośnie zainteresowanie tematem Holokaustu. Profil Auschwitz Memorial jednak twardo stoi przy swoim. Podkreślają, że jest to wyraz lekceważenia i zbyt lekkiego podejścia do historii. W przypadku chęci poniesienia się fantazji zalecają wykreowanie całkowicie fikcyjnego obozu i wprowadzeniu do niego własnych, fikcyjnych reguł oraz zdarzeń.

Imponująca przyszłość ludzkości w zwiastunie 3. sezonu „Westworld”. Premiera już niedługo

Niektórzy z dyskutantów zwrócili również uwagę, że takie zabiegi nie łączą się z wartością edukacyjną. Ukazanie prawdy miałoby przynieść dużo większe korzyści. To, co wydarzyło się w Auschwitz w trakcie wojny jest wystarczająco okrutne i przerażające, nie trzeba dodawać do tego żadnych „efektów specjalnych”. Największym problemem zdaje się być ukazanie braku szacunku do tragicznie zmarłych, bo to właśnie serialowi zarzuca wielu krytyków tego pomysłu. Zakładam, że nie taki był zamysł twórców. Myślę, że nie chcieli w żaden sposób zbezcześcić pamięci o poległych własną wizją artystyczną. Okazuje się jednak, że ich pomysł okazał się dość nietrafiony.

Czy pseudoprawa jest szkodliwa?

Hunters zdecydowanie nie jest serialem dokumentalnym. Odnoszą się jednak do prawdziwych miejsc czy wydarzeń. Biorąc pod uwagę, jakiego tematu się dotknęli, nic dziwnego, że trudno było znaleźć złoty środek. Warto też pamiętać o tym, że nie wszyscy na świecie mają wiedzę na temat Holokaustu podobną do nas. W programie nauczania są lekcje na temat obozów koncentracyjnych, na polskim omawia się nawet literaturę obozową. Nie jesteśmy specami, ale większość Polaków ma pojęcie na temat tego, co działo się w tej materii w trakcie wojny i jak wyglądają fakty. Nie jest to jednak wiedza, która wpajana jest do głowy powszechnie i na całym świecie. Istnieje szansa, że więcej osób obejrzy serial Hunters niż jakikolwiek dokument o Auschwitz. Część komentujących zwróciła uwagę, że przez to w głowach może utkwić im szkodliwy i nieprawdziwy obraz na temat historii. Z drugiej strony, jeśli ktoś czerpie wiedzę na temat świata z seriali…