22

Hulajnoga elektryczna jak rower. Idą zmiany w prawie

Hulajnoga elektryczna traktowana jak rower i kilka innych rozwiązań prawnych to na razie proponowane w projekcie zmiany. W tym momencie polskie kodeksy zasadniczo nie znają takiego pojęcia jak "hulajnoga elektryczna" lub kategorii, do której taki pojazd pasuje. A na pewno, uregulować kwestię m. in. hulajnóg trzeba, bo piętrzą się wokół nich pewne problemy.

Sporym problemem jest to, że hulajnoga elektryczna jest zasadniczo wyjęta spoza prawa. Czytelnicy serwisu Antyweb skądinąd słusznie wytknęli mi to, że poruszałem się takim pojazdem po ścieżce rowerowej. W świetle prawa popełniłem wykroczenie (będąc de facto pieszym), jednak z punktu widzenia szeroko pojętej użyteczności – zrobiłem to, co wydaje się być najbardziej naturalne. Muszę przyznać, że razi mnie tak daleko posunięty pryncypalizm – przyzwyczaiłem się natomiast do tego, że jeżeli psa trzeba uderzyć, to kij się zawsze znajdzie.

Dla mnie to mimo wszystko dowód na to, że kwestia hulajnóg elektrycznych nie jest dostatecznie uregulowana i prawo zwyczajnie nie jest na nie „gotowe”. Całe szczęście, w fazie konsultacji znajduje się projekt zmian w przepisach, który zawiera w sobie regulacje odnoszące się do „UTO” – Urządzeń Transportu Osobistego. W kręgu takich właśnie urządzeń ma się znaleźć właśnie hulajnoga elektryczna.

Hulajnoga elektryczna pojedzie po drodze, po ścieżce i najlepiej… w kasku

Ten ostatni pomysł jest bardzo dobry, prawodawca jednak raczej nie zdecyduje się na wprowadzenie obowiązkowych kasków dla użytkowników hulajnóg elektrycznych. Powód jest bardzo prosty: miejskie wypożyczalnie takich sprzętów, które działają w obrębie aplikacji mobilnych miałyby spory problem z dostarczeniem kasków użytkownikom. O ile w przypadku skuterów (tutaj kask jest obowiązkowy) da się to zrobić umieszczając element ochronny w kufrze, tak już hulajnoga kufra nie ma. Istnieje jednak zalecenie, aby korzystający z hulajnóg ochraniali swoje głowy za pomocą kasków.

hulajnoga elektryczna

Warto wiedzieć, że proponowana zmiana obejmuje nałożenie obowiązku na kierującego hulajnogą, wedle którego będzie on musiał poruszać się po ścieżce rowerowej, jeżeli jest ona dostępna. Po chodniku użytkownik hulajnogi pojedzie tylko wtedy, gdy na drodze obok niego prędkość dopuszczalna jest wyższa niż 30 km/h, a ścieżka rowerowa jest niedostępna. Użytkownik takiego UTO może korzystać z hulajnogi na drodze, jeżeli prędkość maksymalna jest niższa od 30 km/h. Poruszając się po chodniku, musi pamiętać o tym, by ustępować pierwszeństwa pieszym.

Zobacz również: Skuterem po pijaku, hulajnogą do rzeki

Limit wieku i zasady parkowania

Według proponowanego projektu, dzieci poniżej 10 roku życia nie będą mogły korzystać z hulajnóg elektrycznych na drogach publicznych – nawet pod opieką rodziców. Niepełnoletni powyżej 10 roku życia będą musieli posiadać kartę rowerową.

Warto odnieść się również do sposobu parkowania hulajnóg elektrycznych. Obecnie, widać, że niektórzy użytkownicy – szczególnie pojazdów z wypożyczalni nie potrafią zostawić ich w rozsądnych miejscach. Przede wszystkim, zabronione będzie pozostawianie takich UTO w sposób utrudniający ruch, a zatem na drogach, w pobliżu przejść dla pieszych, na przystankach czy ścieżkach rowerowych.

Projekt zmian nie obejmuje obowiązku wykupowania ubezpieczenia OC dla hulajnogi elektrycznej, choć o ten zapis apelują głównie osoby, które uległy wypadkowi z udziałem takich WOT. Nie wydaje się, aby prawodawca choćby rozważał wprowadzenie takiego obowiązku.

Zmiany na lepsze

Zmiany proponowane przez Ministerstwo Infrastruktury można uznać za dobre – szczególnie, że wreszcie dojdzie do regulacji pojazdów takich jak hulajnogi. Co więcej, zapiski w takiej formie wydają się być bardzo rozsądne i mało uciążliwe dla użytkowników hulajnóg elektrycznych. Kiedy możemy spodziewać się ich wprowadzenia? Projekt zmian znajduje się na razie w fazie konsultacji, przybliżony termin to okres „do końca roku”. Wiele więc wskazuje na to, że w tym sezonie i będziemy mogli jeździć „na nowych zasadach”.