28

Holandia: cały świat chce pozbyć się kasjerów – oni idą nieco inną drogą

To, że dni kasjerów w sklepach są policzone wiemy już od jakiegoś czasu. Od dobrych kilku lat w Polsce nie dziwią już nikogo kasy samoobsługowe, w których to klient odpowiada za wprowadzenie do systemu zakupionych towarów (cały czas pod czujnym okiem pracownika sklepu), pojawiają się także, na razie w formie eksperymentu miejsca, w których można zabrać towary, wyjść ze sklepu, a opłata automatycznie "zejdzie" nam z konta. Holendrzy podchodzą do kwestii kasjerów... nieco inaczej.

Bo kto z Was nigdy nie gawędził z kasjerem? Ja zawsze staram się być miły i jeżeli jest okazja, żeby zamienić kilka słów, robię to. Zakładam, że być może dzięki temu uda mi się umilić czyjś dzień: z życzliwością podchodzę również do wszelkich prób zagadania mnie ze strony kasjerów. Ale zawsze odbywa się to przy okazji niemałego pośpiechu: za mną przecież znajdują się klienci, którzy w głowie mają szybkie skasowanie produktów, zapłatę i rychłe opuszczenie sklepu.

I choć w trakcie zakupów, odbijania towarów wolelibyśmy być obsłużeni szybko, wręcz błyskawicznie szybko, jest pewna grupa społeczna, której wcale się nie spieszy i nie zawsze ma okazję, żeby z kimkolwiek porozmawiać w ciągu dnia. O kogo chodzi? O seniorów – to nie problem jedynie konkretnych społeczeństw – również w Polsce samotność osób starszych jest sporym problemem. W dodatku często niezauważanym.

Senior idzie na zakupy i… może sobie pogadać przy kasie

W miejscowości Vlijmen (Holandia), w sklepie sieci Jumbo powstała „rozgadana kasa”, do której ustawiają się przede wszystkim ci, którym się kompletnie nie spieszy. Przy okazji mogą porozmawiać z kasjerem na przeróżne tematy – od pogody aż po szalejące ceny cukinii w sklepach. Specjalnie oddelegowany do rozmowy z chętnymi do tego klientami pracownik nie musi przejmować się rosnącą kolejką na jego kasie – przede wszystkim musi pracować tak, aby klientom było z jego powodu miło. Bez szkody dla tych konsumentów, którzy woleliby w sklepie pozostać tak krótko jak tylko się da – oni mogą skorzystać z „normalnych” kas. Sklep Jumbo w Vlijmen stworzył również kącik kawowy, w którym można sobie usiąść i uciąć pogawędkę z innymi klientami przy kawie lub herbacie.

Czytaj także: Sztuczna inteligencja wykrywa złodziei w sklepach

I wiecie co? Ja taki pomysł od początku do końca szanuję. Mało w nim jest „technologii”, ale staram się przy jego okazji myśleć o tym, jak mogą wyglądać sklepy za 5, 10, 15 lat. A w tych kasjerów może zupełnie braknąć. Jak wtedy będzie wyglądało moje wychodzenie do sklepu? Machinalne: „wejdź”, „wybierz”, „zapakuj”, „zapłać”? Już pal licho z tym, że niektórzy mogą się w tym nie odnaleźć. Czy aby nie będzie po prostu… smutno?

Zwyczajnie bardzo mi miło, że w momencie, gdy znajdujemy się w przededniu kolejnego kroku w postępie technologicznym (co wyrazi się ostatecznie w masowym odejściu od kasjerów i zmianie formuły sklepów), udaje nam się wpadać na tak pozytywne społecznie pomysły. Szczególnie, że wykluczenie osób starszych to nie wydumany problem, a codzienność. Na pomyśle z Vlijmen skorzystają również wszyscy ci, którzy są samotni z zupełnie innych powodów – takich ludzi jest naprawdę mnóstwo.