16

Hangouty z poziomu Gmaila – czy wideoczat stanie się dzięki temu popularniejszy?

Zdarzyło się Wam korzystać z rozmów wideo za pośrednictwem Gmaila? Jest to jedna z tych funkcji, których wprowadzenia do poczty firmy Google nigdy nie byłem w stanie zrozumieć. Jasne, potrafi być przydatna, ale czy mało jest innych aplikacji umożliwiających prowadzenie rozmowy przy wykorzystaniu kamerki internetowej i przy okazji nie robiących z poczty elektronicznej wszystkopotrafiącego kombajnu? […]

Zdarzyło się Wam korzystać z rozmów wideo za pośrednictwem Gmaila? Jest to jedna z tych funkcji, których wprowadzenia do poczty firmy Google nigdy nie byłem w stanie zrozumieć. Jasne, potrafi być przydatna, ale czy mało jest innych aplikacji umożliwiających prowadzenie rozmowy przy wykorzystaniu kamerki internetowej i przy okazji nie robiących z poczty elektronicznej wszystkopotrafiącego kombajnu? Zamiast odchudzać Gmaila, jego twórcy postanowili dorzucić jeszcze jeden przydatny procentowi jego użytkowników „bajer”.

Znane z portalu społecznościowego „Hangouty” musiały cieszyć się tak dużą popularnością, że postanowiono umieścić je również na stronie poczty elektronicznej zaczynającej się na literę „G”. Ich twórcy wymieniają na swoim blogu zalety takiego rozwiązania. Hangouty z poziomu Gmaila nie korzystają z technologii peer-to-peer (jak to robi klasyczny wideoczat), lecz z zasobów sieci Google. Pozwalają również na nawiązanie kontaktu nie tylko ze zwykłym użytkownikiem Gmaila – od teraz ma to być również możliwe z osobą korzystającą z Google+ w przeglądarce oraz na którymś z urządzeń z systemem Android lub iOS.

Hangouty (dosyć nieszczęśliwa nazwa, ale nie będę się czepiał) umożliwiają prowadzenie wideorozmowy dziewięciu internautom na raz – każdy z nich może pokazać pozostałym swój pulpit, zaproponować wspólne oglądanie filmu na YouTubie lub korzystanie z innej aplikacji, oraz przebranie się w pirata lub inną postać przy pomocy kilku prostych sztuczek.

Nie zdziwcie się, jeśli nie znajdziecie funkcji Hangout w miejscu pokazanym na filmiku powyżej – możliwe, że trafi ona do Was w ciągu kilku najbliższych tygodni. Gdy już się pojawi, to czy będziecie z niej korzystać?