3

Google Wallet jest dziurawy jak szwajcarski ser. Słabo Google, słabo

Idea płacenia telefonem komórkowym robi w ostatnim czasie prawdziwą furorę. Po co nosić karty kredytowe, jak możemy zapłacić z poziomu komórki, którą zawsze mamy ze sobą? Usługa firmy z Mountain View – Google Wallet ma tę ideę ziścić. Wygląda na to, że przed drużyną z Google jeszcze sporo pracy, nim to się stanie. Jak donosi […]

Idea płacenia telefonem komórkowym robi w ostatnim czasie prawdziwą furorę. Po co nosić karty kredytowe, jak możemy zapłacić z poziomu komórki, którą zawsze mamy ze sobą? Usługa firmy z Mountain View – Google Wallet ma tę ideę ziścić. Wygląda na to, że przed drużyną z Google jeszcze sporo pracy, nim to się stanie.

Jak donosi Gizmodo Portfel od Google został w ciągu zaledwie dwóch dni już dwukrotnie rozpruty. Otóż firma Zvelo dwa dni temu odkryła, w jaki sposób złamać PIN w Google Wallet na zrootowanych telefonach. Można by powiedzieć, że użytkownicy takich telefonów sami sobie szkodzą, ale cała reszta może spać spokojnie. Okazuje się jednak, że nie do końca, a wręcz wcale. Oto wczoraj na TheSmartphoneChamp odkryto, jak zrobić to na telefonach, których nikt nie rootował. I to w tak prosty sposób, że aż złapałem się za głowę. Wystarczy w aplikacji wyczyścić wszystkie dane, Google Wallet się resetuje i już można wpisać własny PIN. Potem na nowo się rejestrujemy, wiążemy aplikację z Google PrePaid i mamy dostęp do wcześniej dostępnych funduszy. Dlaczego tak się dzieje? Bo PrePaid nie jest powiązany z kontem Google użytkownika, ale z urządzeniem. Co więcej – Google potwierdziło istnienie tej dziury.


Osobiście nie jestem wielkim zwolennikiem podobnych usług, jak Google Wallet. Wydaje mi się, że robienie z telefonu, do którego można uzyskać dostęp na różne sposoby, nie tylko przez kradzież, osobistej karty kredytowej jest dość ryzykowane. Wprawdzie taka usługa nie ma nieograniczonego dostępu do naszego konta, sami decydujemy, ile pieniędzy się na niej znajdzie, ale wciąż mnie to do końca nie przekonuje, a powyższy przykład tylko wzmacnia moją nieufność do takiego rozwiązania. Zapewne z czasem zabezpieczenia się poprawią, a wygoda płynąca z takiego rozwiązania skłoni do korzystania z niego, ale jeszcze nie teraz. Plastik aż tak dużo nie waży;)